poprzednia
strona ------------- następna
strona From: =?iso-8859-2?Q?Joanna_Duszczy=F1ska?= <jduszczynska[]poczta.onet.pl> Subject: Re: niedrogie lekcje Business English w Warsawie? Date: Wed, 9 Jun 2004 13:15:54 +0200
Użytkownik "Janek" napisał w wiadomości
news:0b00.00001fbf.40c5f746@newsgate.onet.pl...
> Mam pytanie - czy ktoś z Państwa wie coś nt. niedrogich lekcji Busuness
English
> w Warszawie? Dziękuję uprzejmie.
Sprawdź http://www.tesokrates.com.pl/pl/index.html
IMO są tańsi niż Archibald, Empik itp... oraz na dodatek wyjątkowo fleksibilni. From: "zona alberta" <misia [CUT THIS][]fr.pl> Subject: Re: Szkolny Koordynator TI Date: Fri, 18 Jul 2003 08:28:11 +0200
Andrzej wrote:
> A jednakże lepiej by dostęp do komputerów uczniowie mieli przez 4 godziny
> w tygodniu. O przepraszam, 4x po 30 min z 45 (resztę pochłaniają
> czynności przygotowawczo-zakończeniowe lekcji).
Chyba żartujesz! Lekcję zaczynasz o ósmej, znajdując się w klasie (lub przed
klasą) z dziennikiem przed dzwonkiem. Klasa wchodzi, siada, rozpakowuje się
(nie powinno to zając więcej niż dwie minuty). Wszystko. Zaczynasz lekcję.
Prowadzisz prezentację (odnotowyjąc przy okazji spóźnialskich), w czasie
ćwiczeń sprawdzasz obecność, pytasz (jeśli trzeba) także w czasie ćwiczeń.
Biorąc pod uwage małe obsunięcia - przy odrobinie dobrej woli oraz dyscypliny
lekcja trwa 40 minut.
żona
PS.
1. Tnij posty - niepotrzebnie wysłałeś z powrotem cały post poprzednika -
nauczyciel powinien dawać przykład.
2. Stronę wkleiłam do ulubionych - graficznie jest nieskładna oraz śmieszna.
3. Nie obawiasz się, że któryś z "serwisów prac magisterskich" wykorzysta
Twoją pracę, jako swoją oraz po prostu na niej zarobi? From: "taxi1" <taxi1[]kki.net.pl> Subject: Re: Reguly naboru do szkol srednich. Date: Thu, 23 Oct 2003 22:09:20 +0200
Użytkownik "Tomasz 'Merlin' Kolinko" napisał w wiadomości
news:bn68ls$5oj$1@foka1.acn.pl...
> Witam,
> Gdzie moge znalezc informacje odnosnie regul naboru do liceow w 2004? Do
ilu
> szkol bedzie mozna na raz zlozyc dokumenty itp?
> Na p.s.e.szkola odpowiedziala mi glucha cisza :-/
>
> No i jeszcze - kto decyduje o tym jak przebiega nabor w danym roku -
> kuratorium, czy ministerstwo?
>
Składa się kopie w trzech szkołach ponadgimnazjalnych. Oryginał dostarcza
się do tej, którą ostatecznie się wybiera. To decyzja MENiS. Koszmar.
Takie są zasady rekrutacji, które mają obowiązywać w całej Polsce.
Szczegóły rekrutacji ustala kuratorium.
To naprawdę będzie większy koszmar rekrutacyjny niż wszystkie dotąd razem
wzięte :(
From: "Piotrek" <pilarp[]poczta.onet.pl> Subject: nowa matura=nowa rekrutacja-czy to sprawiedliwe? Date: 28 Aug 2004 17:31:33 +0200
Czy za sprawiedliwą uważacie zmianę sposobu rekrutacji na wyższe uczelnie,
wynikającą z wprowadzenia tzw. nowej matury? Jakiś mądrala wymyślił, że od 2005
roku dokument ten wyprze egzaminy wstępne na studia oraz stanie się przepustką na
wyższe uczelnie. potem pojawiły się głosy, że najlepsze z nich zostawią
w każdym razie w niezmienionej formie dotychczasowe metody odsiewu kandydatów, a jak to
wygląda w praktyce? Tego da się dowiedzieć się już teraz ze stron internetowych
wyższych uczelni (i to w ogóle nie takich najgorszych). Wynika stąd, że
dotychczasowy egzamin wstępny albo zostanie zastąpiony jakimś pseudotestem
predyspozycji, który ma się nijak do dawnych metod selekcji (przede wszystkim
NIE MOŻE być to sprawdzian z przedmiotu, który kandydat zdawał już na maturze),
albo także (w większości przypadków) zostanie całkowicie wyeliminowany, a punkty
rekrutacyjne kandydatów będą liczone jedynie oraz tylko na podstawie 2-3 ocen z
ich świadectwa maturalnego. Wiadomo, że każda uczelnia państwowa ma (a
przynajmniej do tej pory miała) ciasno określone limity przyjęć na poszczególne
kierunki. Pojawia się jednakże pierwsze pytanie: co zrobią władze uczelni X (za X
możecie wstawić sobie nazwy dowolnych znanych lub nieznanych, dobrych lub
kiepskich polskich uczelni wyższych), jeśli na pewnym kierunku studiów
oferowanych przez tę uczelnię zechce studiować, powiedzmy, 20 razy więcej ludzi
niż jest miejsc? Co gorsza, wszystkie te osoby będą mieć szóstki z przedmiotów
maturalnych, na podstawie których będą obliczane punkty rekrutacyjne. Bądźmy
realistami: to w ogóle nie jest niemożliwe-szóstka z matury jest całkiem
osiągalna, a już w przypadku nowej matury dla doskonałego ucznia jej zdobycie nie
będzie ogromnym problemem. Co wówczas się stanie? Czy urządzi się losowanie,
mające zadecydować o tym kogo z tego tłumu przyjąć, a kogo odrzucić?
Nasuwa się kolejna wątpliwość: czy jest to uczciwe wobec ludzi ze starą maturą oraz
to nie wyłącznie tych, które chcą zdawać na studia po raz kolejny, bo poprzednim
razem się nie udało, ale oraz wobec absolwentów 5-letnich szkół średnich, którzy
zakończą je w 2005 roku jeszcze starą maturą? Wiadomo, że nikt im nie zabroni
zdawać-dla nich egzaminy teoretycznie będą "po staremu". Niestety, ich młodsi
koledzy egzaminów zdawać nie będą-wystarczy im świadectwo z ładnymi ocenami,
które nierzadko mają się nijak do rezultatów, jakie kandydat osiągnąłby zdając
normalny egzamin. Nie chodzi tu nawet o to, że ktoś nie zasłużył na swoją ocenę
maturalną-po prostu egzaminy wstępne zwykle stały na o dużo wyższym
poziomie niż egzamin dojrzałości. Zgodnie z tokiem rozumowania "władz" jest
oczywiste, że kandydat, który dostał na nowej maturze szóstkę z danego
przedmiotu, także szóstkowo zdałby ten przedmiot na normalnym egzaminie.
Szkoda, że w przypadku kandydata ze starą maturą taka implikacja nie zachodzi oraz
jego szóstka z egzaminu dojrzałości już nie posiada takiej mocy. Czyżby równi oraz
równiejsi? Jakie szanse na przyjęcie na studia będzie miał w przyszłym roku
ktoś ze starą maturą, jeśli jego konkurentami będzie tłum osób "po reformie",
którzy będą stanowić wystarczający materiał do selekcji? Kto się będzie
przejmował jakimś delikwentem "sprzed reformy"? Wniosek jest prosty: jeśli nie
udało mu się dotychczas pozostać studentem albo miał to nieszczęście, że poszedł
do technikum, to o studiach może w ogóle zapomnieć. Czy właśnie tak ma być?
Dotychczasowy egzamin wstępny był o tyle uczciwy, że wszyscy podlegali
jednakowym kryteriom rekrutacji-teraz to się jednakże zmieni. Czy naprawdę
szóstka z nowej matury ma być równoważna dobrze zdanemu egzaminowi wstępnemu?
Jeśli ta szóstka wynika z uczestnictwa w finale olimpiady przedmiotowej, to
naturalnie tak-wtedy naturalne jest przypisanie kandydatowi maksymalnej liczby
punktów z egzaminu, ale w pozostałych przypadkach? Jeśli kandydaci z nową
maturą są tak świetnie przygotowani, to niech popiszą się swoją wiedzą na
zwykłym egzaminie wstępnym na studia.
Na koniec mam jedną prośbę: niech ktoś wymieni tu trzy realne korzyści
wynikające z reformy edukacji, począwszy od wprowadzenia gimnazjów, a
skończywszy na nowej maturze. Jeśli jedyną "korzyścią" miała być likwidacja
egzaminów wstępnych na wyższe uczelnie, to uważam, że reforma była zbędna-taki
zabieg równie dobrze da się było przeprowadzić bez niej.