poprzednia
strona ------------- następna
strona From: "Stryjenka" <ananke-ananke[]wp.pl> Subject: masa solna czy plastelina? pyt do plastyków Date: Sat, 29 Oct 2005 14:58:47 +0200
Witam serdecznie!
Moje dziecko bierze udział w konkursie plastycznym. Ma wykonać pracę dowolną
techniką. Nauczycielka zasugerowała, aby "dzieło" było czymś na obraz oraz
podobieństwo płaskorzeźby. Wymiary pracy mniej wiecej 50x40cm. oraz tu moje
pytanie:
Z jakiego materiału wykonać pracę? Mnie tylko do głowy przychodzi masa
solna (a może jest jeszcze coś innego, co by spełniało swoje zadanie? - masa
papierowa, masa z pieczywa...itp.)
Jaki jest przepis na taką masę, jak "lepić" taką pracę, aby po wyschnięciu
nie popękała lub się zdeformowała? Czym ją pomalować? Czym wykończyć, aby
nabrała blasku? :) Pewnie są jakieś zasady pracy z takim materiałem a ja nie
chciałabym, aby syn włożył w nią własny czas, wysiłek twórczy ;) a w efekcie
rozczarował się efektem końcowym.
Będę wdzięczna za wszystkie sugestie.
Pozdrawiam
Stryjenka From: Tristan <niechce[]spamu.pl> Subject: Re: szkolenia dofinansowane z UE - Zabrze Date: Tue, 17 Oct 2006 19:24:44 +0200
W odpowiedzi na pismo z poniedziałek, 16 października 2006 19:49
(autor Voodoo
publikowane na pl.soc.edukacja,
wasz znak: ):
> Czy ludzie naprawde nie chca ciekawych szkolen za darmo,
Nie następujące darmo, skoro się za nie płaci oraz to spooooorą kasę.
> Wnoszę (dość cynicznie) o zajęcie się sprawą od "grubszego końca", czyli
> od poważnego kontrolowania.
> Nie od frazesów: rodzaju "nawiązania doskonałego kontaktu z dziekiem"
> Dotykania tematu przez nowa profesję; "psychologów sieciowych".
> dość od jakiegoś czasu popularne te zawody... "lekarze dusz"?
> Rozbudowuje się nam ta infrastruktutura nie?
Oj, tak. problematycznie w to uwierzyć, ale moje dzieci przez
parę pierwszych lat życia były pod dorosłą kontrolą
_stale_ oprócz czasu snu. Setki przejść przez ulicę,
tysiące zakupów, miliony słów pod okiem oraz uchem rodziców
lub opiekunek. Sztućce, urządzenia elektroniczne,
kredki, książki, zapałki itd. poznawane były pod
okiem dorosłych. Pierwsze kontakty z rówieśnikami
oraz dorosłymi, znajomymi zwierzętami oraz obcymi, z trawą oraz
pokrzywami - do wszystkiego dzieci były "wprowadzane",
z przyzwoleniem na eksprymenty, ale pod ścisłą kontrolą.
> "Spróbuję odpowiedzieć na te oraz inne pytania i pomóc
> Państwu w nawiązaniu doskonałego kontaktu z dzieckiem."
> Czyli objasnić co oraz jak robić....????
Podobnie było u nas z komputerem - do czego służy
myszka, jak włożyć płytę CD, jak uruchomić program,
pierwsze instalowanie "swojej" gry, wspólne zabawy
oraz bicie rekordów - to wszystko było pod okiem moim
lub żony.
Ciekawe, czy pani psycholog ma następujące doświadczenia?
> " Być może w każdym razie uda się nam wspólnie rozwikłać
> kwestię bezpiecznego użytkowania 'netu' przez Wasze dzieci"
> Nic o tym nie znalazłem?????
W ogóle nic o bezpieczeństwie nie było. Ani o BHP,
ani o Netykiecie, ani o symptomach ważnych lub
nieważnych. Nie pisała, jak poznać hakera ani do czego
dążyć w swoim aktywnym postępowaniu wobec zagrożonego
kłopotem dziecka.
> "Niewielu rodziców zdaje sobie sprawę z faktu, że internet stał się motorem
> rozwoju
> szeroko rozumianych patologii społecznych."
> No bez przesady....! To wszyscy wiedzą (nawet posłowie ;-)!
Akurat z tym bym się nie zgodził. Nie uważam, aby
Internet był motorem (siłą sprawczą) jakiejkolwiek
patologii. Gdyby tak było, to te patologie by się
objawiły dopiero wraz z rozpowszechnieniem Internetu.
Proszę o wskazanie choć jednej nowej patologii. oraz proszę
nie mylić jej (ich) z zachowaniami nerwicowymi (ciągłe
sprawdzanie poczty), tak jak się nie wlicza do patologii
nerwowych tików ani poprawiania okularów.
> "Surfowanie po internecie, pogaduszki na czacie, gry komputerowe,
> picie alkoholu, zażywanie narkotyków, pornografia, uprawianie sexu,
> staje się najważniejszą czynnością, której staje się podporządkowane całe
> życie uzależnionego."
>
> Ale odkrycia!
W pierwszej chwili myślałem, że ta pani to przepisała,
ale gdy przeczytałem "sexu", to zrozumiałem, że nie...
Chyba, że z zagranicznej prasy?
> "Internet stał się tak popularny własnie ze względu na szeroko pojętą,
> panującą w nim wolność"
>
> No mamy diagnozę -no oraz co dalej; SIĘ PYTAM!?
> Tego nikomu nie należy wyjaśniać. Na 100% tak jest, NO i CO?
Zachęta, aby tą wolność ukrócić - nie?
> "Są to też okazje sprzyjające budowaniu relacji z dzieckiem,
> potrzebna jest jednakże bliskość oraz zainteresowanie tym co robią podopieczni."
> WOW! No oraz wreszcie kwintesencja!
oczywiście - całą resztę "potraficie już pewnie Państwo
odpowiedzieć" sami ;-)
Żeby napisać, jak ma wyglądać ta bliskość, wypada samemu
to przećwiczyć, albo przeczytać w literaturze.
No to sobie popisałem, jedynie jaki z tego pożytek?
J. From: Tristan Alder <smiejek[]poczta.onet.pl> Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?=AFenada?= w polskiej szkole Date: Fri, 20 May 2005 00:29:24 +0200
A był to czwartek, 19 maja 2005 23:11, gdy locke napisał(a) coś na
pl.soc.edukacja. No oraz teraz należy odpowiedzieć.
> wprowadzenie w klasach IV-VI nauczania blokowego: gdyby pozostał podział
> na przedmioty, których uczyliby odpowiednio przygotowani nauczyciele,
> poziom byłby znacznie wyższy.
Ale o to chodzi, że poziom ma być niższy! Za to użytkowy.
Na biologiach uczy się jakiś debilnych komórek oraz innych abstrakcji, a nie
uczy się rozpoznawania drzew, ptaków, zwyczajów zwierzątek żyjących wokoło
nas. Ja jestem przyrodniczym analfabetą. Wróbla nie odróżnię od jaskółki.
Jestem kolejną ofiarą kucia różnych pantofelków, których oraz tak już nie
pamiętam. oraz tak jest we wszystkich przedmiotach. Zero życiowej praktyki,
tony niepotrzebnej wiedzy encyklopedycznej do zakucia oraz zapomnienia.