Archiwum grupy pl.soc.edukacja


Serwis istnieje dzięki uprzejmości:

firma organizująca szkolenia żeglarskie

poprzednia strona ------------- następna strona


From: "zona alberta" <misia [CUT THIS][]fr.pl>
Subject: Re: ksztalty liter
Date: Mon, 28 Jul 2003 16:25:17 +0200

We wiadomosci: bg19ck$eg6$1@nemesis.news.tpi.pl bylo:

> Chociaż zawsze sądziłam że ściągają się
> wyłącznie tytuły postów - a treść na życzenie - nie jest tak?

wielu modemowców ściąga wszystkie wiadomości oraz dopiero później przegląda je
off-line.

żona

From: "Ewelina Trzaskalska" <ewelina.trzaskalska[]poczta.onet.pl>
Subject: liceum w lidzbarku
Date: Tue, 4 Jan 2005 14:08:39 +0100

bawimy się w grupy dyskusyjne

From: "Andrzej" <angraplay[]gazeta.pl>
Subject: Re: 'Technika informacyjna' na poziomie liceum profilowanego / technikum
Date: Fri, 15 Aug 2003 20:59:44 +0200

Witaj!

Użytkownik "Grendel" napisał w wiadomości
news:3f3cc926$1@news.home.net.pl...
> Witam
> A więc pytam Was moi drodzy. Jak wygląda praktyka uczenia na poziomie
> szkoły średniej, takich zagadnień jak: bazy danych, algorytmy,
> programowanie? W moim przypadku profile niektórych klas ułatwią zadanie
> (profil: 'zarządzanie informacją'), jednak w klasach ogólnych, usilne
> promowanie pewnych zagadnień wydaje mi się stratą czasu. Na przykład
> uczenie jakiejś biednej dziewczynki programowania np. w delphi - pytanie
> - po co? Cóż takiego wyniesie taka osoba z tych kilku raptem lekcji,
> które mogę jej zaoferować (o ile pamiętam, ogólna ilość godzin, to 35?).
> Czytałem pewne opracowanie ("Technologia informacyjna. Program
> kształcenia w zakresie podstawowym do liceów ogólnokształcących, liceów
> profilowanych oraz techników"), które sugerowało (nader słusznie!), że
> program powinien uczyć rzeczy praktycznych, które uczeń może wykorzystać
> w praktyce i skorelować z własnymi potrzebami i doświadczeniem. No i tak
> sobie patrzę na przykłady programów proponowanych przez niektórych
> nauczycieli i zastanawiam się, jak się to ma, do powyższego zalecenia.
> Klepanie programów w TurboPascalu w stylu: sortowanie bąbelkowe,
> wyszukiwanie liczb pierwszych w ciągach liczb itd... Czy tego
> typu zadania mają zachęcić uczniów do informatyki, czy ich zniechęcić?
> Jak wygląda praktyka percepcji tego typu zadań przez uczniów? Czy
> prowokują one uczniów do samodzielnej pracy i rozwijania tego typu
> programów, czy też jest to na zasadzie - zrobić-zapomnieć? Czy nie
> lepiej np. próbować nauczyć ich podstaw sql'a, powiązać OpenOffice'a,
> mysql'a i absolutne podstawy php, niech przynajmniej wykorzystają to
> sobie w normalnym życiu? Co z promocją nowych standardów, które za parę
> lat wyprą stare (myślę tu głónie o xml'u)? Pojawia się oczywiście
> problem czasu, na realizację tylu elementów, ale to już standard, że
> tych godzin jest po prostu za mało...

Po pierwsze mała niezgodność terminologiczna: albo "technika" i wtedy
informatyczna", albo "informacyjna" i wtedy "technologia".
W szkołach średnich mamy do czynienia z "technologią informacyjną" - licea
ogólnokształcące (poziom podstawowy) i z "zarządzaniem informacją" - licea
profilowane (ten sam poziom), tylko nie bardzo wiem czym to się różni -
chyba tylko o szersze potraktowanie zagadnień bezpiecznego przesyłania
informacji (szyfrowanie, klucze i to wszystko co łączy się z kryptologią w
informatyce). "Technika informatyczna" to rzeczywiście praktyczne
wykorzystanie sprzętu i oprogramowania w konkretnych działaniach (w tym i
zawodowych) człowieka - idealna dla technikum i liceum profilowanego.
W zadnym z tych przedmiotów nie ma mowy o programowaniu - trudno za takie
uznać tworzenie kodu stron WWW w HTML

> Kwestia druga - oprogramowanie.
> Powszechnym w naszych szkołach procederem jest, "promowanie"
> oprogramowania Microsoftu, na co skarżą się uczniowie. Jak dyrekcje
> szkół patrzą na promowanie przez nauczyciela rozwiązań open-source? Czy
> np. przy próbie promowania OpenOffice'a, mysql'a itd., nie pojawiły się
> zarzuty, że 'uczycie nie tego, co uczeń będzie spotykał na codzień, bo
> przecież Microsoft to standard'? Jak znajdujecie czas w tych
> kilkudziesięciu godzinach, na przynajmniej absolutne podstawy linuksa?
> Pojawia się też kwestia, wykorzystanego języka programowania - czy jest
> sens promowania przestarzałego TurboPascala? Czy próbować może nauczyć
> wykorzystania jakichś prostszych, acz 'otwartych' języków?

O TPascalu zapomnij - zostaw go gimnazjalistom. Lepiej rozszerz HTML lub
ewentualnie przeznacz na podstawy PHP lub tworzenie skryptów dla Flash'a -
to da uczniom więcej wiedzy i umiejętności praktycznych (do zastosowania w
życiu codziennym) niż tworzenie bzdurek-procedurek w Turbo.
Programy:
- jeśli Windows, to Office, edytor do WWW (FPage, HomeSite, Notes?), edytor
prezentacji multimedialnych (PPoint, Flash?), przegladarka internetowa,
klient poczty elektronicznej
- jeśli Linux, to programy dostępne dla tej platformy i, oczywiście, nauka
podstaw posługiwania się tym systemem (większość absolwentów gimnazjum nie
będzie miała nawet pojęcia, że coś takiego jest w użyciu, i że działa lepiej
niż "okienka")

> Kwestia trzecia - sprzęt
> Dyrekcja szkoły sugeruje chęć wprowadzenia pewnych zajęć, których
> program realizowałem w oparciu o własne doświadczenia przez parę lat w
> prywatnych firmach szkoleniowych (programy związane z praktycznym
> przygotowaniem do pracy na stanowiskach serwisantów komputerowych,
> monterów sieci itd.). Niektóre z elementgraficców programu zakładają dość
> inwazyjne podejście do komputerów, więc jeśli nauczyciel technik
> informacyjnych nie jest jednocześnie opiekunem pracowni komputerowej
> odpowiedzialnym za jej stan, może spotkać się z 'oporem materii'. Czy Wy
> już to przerabialiście?

Ja mam, w pracowni, trzy zestawy komputerowe (486, karta graficzna, karta
dźwiękowa, FDD, HDD, karta sieciowa), które wykorzystuję w celu pokazania
montażu PC (przed "reformą" w szkołach średnich uczyło się "elementów
informatyki"). Taki zestaw można bardzo tanio pozyskać na giełdzie
komputerowej - ostatnio kupiłem PC/486 z monitorem (wszystko na chodzie) za
cenę nowej obudowy. Jeden z porzednich zestawów za 50 (pięćdziesiąt)
złotych.

> Kwestia czwarta - planowanie
> Cały problem moim zdaniem polega na tym, że część uczniów będzie chciała
> zdawać maturę z informatyki ;-). Oznacza to, że będę ich musiał nauczyć
> nie tego, co może być przydatne, ale tego, czego mogą spodziewać się na
> egzaminie. Tym samym, nie będzie czasu na rzeczy ciekawe i przydatne, bo
> czas trzeba będzie poświęcić na rzeczy 'konieczne', alby potem nie było
> zarzutów o nieprzygotowanie uczniów do egzaminu dojrzałości.
>
> Pytanie więc - czy prowadzicie takie nieoficjalne rozgraniczenie uczniów
> na tych, którzy 'są tu za karę' i na tych, którzy poważnie traktują
> lekcje, jako przygotowanie do matury? Jaki zakres materiału
> przeznaczacie na kolejne lata? Kto lepiej przyswaja wiedzę - uczniowie
> techników, czy liceów?
>
> To tyle wątpliwości, na tę chwilę ;-)...

Nie rozgraniczam uczniów na "lepszych" i "gorszych" - program jest jednakowy
dla wszystkich i te same wymagania. Ci bardziej zainteresowani tematem będą
otrzymywać lepsze oceny (co jest słuszne i metodologicznie uzasadnione) oraz
chętnie przychodzić na dodatkowe zajęcia nawet jeśli oznacza to dodatkowe
wpłaty na Komitet Rodzicielski (tak kwestię dodatkowych zajęć i pieniędzy za
nie dla nauczyciela rozwiązano w mojej szkole) - tu robimy to czego nie
przewiduje lub na co nie ma czasu w programie szkolnym (programowanie i
tworzenie algorytmów, ale w językach zorientowanych obiektowo - C, C++;
realizację własnych pomysłów uczniów, rozwijanie ich zainteresowań i
przygotowanie do matury)

> Grendel



From: "BEATRIS" <betty77[]tlen.pl>
Subject: studia+zaliczenie a konferencja
Date: Fri, 6 Feb 2004 19:21:52 +0100


Witam

W piatek przyszlego tygodnia mam konferencje plenarna oraz zebranie rodzicow.
Nie jestem wychowawca zadnej klasy a mimo to dyrektor nie zgodzil sie mnie
zwolnic w tym samym czasie mam ostatnie zajecia na stiudiach /cwiczenia/,
poczas ktorych ma sie obyć zalicznie przedmiotu.
Dyrektor stwierdzil ze nie popisywal ze mna umowy o doksztalczaniu oraz mam
sobie wybic z glowy nieobecnosc na konferecji oraz zebraniu.

Czy dyrektor moze utrudniac doksztalcania?
Czy jest gdzies to uregulowane prawnie?
Jak najgorzystniej rozwiazac ta sytuacje? Czy ratuje mnie wyłącznie L-4?

Zaznacze ze sa to studia podyplomowe a nasi wykladowcy dojezdzaja z calej
Polski oraz ciezko mi pozniej bedzie zdobyc zalicznie.

Pozdrawiam
Bea

From: "darek" <[wywal_to]dar_o[]o2.pl>
Subject: Re: maly problem
Date: Wed, 14 Dec 2005 13:17:41 +0100


Użytkownik "andy" napisał w wiadomości
news:dnml6e$k5q$1@atlantis.news.tpi.pl...
> Witam Panstwa
> Mam jedno pytanie - mianowcie czy osoba pracujaca w szkole podstawowej lub
> gimnazjum na stanowisku bilitekarza lub osoby na swietlicy moze byc
> wykorzystywana przez dyrekcje w celu chodzenia na zastepstwa za
> nieobecnych nauczycieli? Czy jest to moze jakos regulowane prawnie lub
> ustawowo ?
> Dziekuje oraz pozdrawiam.

Jesli jestes zatrudniony na stanowisku nauczyciela swietlicy oraz masz
kwalifikacje pedagogiczne to jak najbardziej - jesli nie robisz tego poza
swoim czasami pracy (a czas pracy nauczyciela to w przypadku pelnego etatu to
40 godzin tygodniowo )
podstawa prawna to KN, UoSO

inne


The Kelly Family Wojciech Kilar Lenny Kravitz Jamiroquai Maanam
Beleggen Informatie WMS olimp ipcfgdll.dll download umts gsm filmy