Archiwum grupy pl.soc.edukacja


Serwis istnieje dzięki uprzejmości:

sklepu internetowego z kosmetykami

poprzednia strona ------------- następna strona


From: "Bee" <bee8[]wp.pl>
Subject: Re: orginal matury do dokumentow na studia?
Date: Wed, 11 Jun 2003 18:27:34 +0200

> > Możliwe ze odpis notarialny ma prawa oryginału, ale większośc uczelni
nie
> > przyjmuje takowych. Poza tym po przyjęciu na studia czasami wypada złożyć
> > oryginał -
>
> Ma prawa oryginału na pewno oraz następujący składasz w ile chcesz miejsc nie dając
> oryginału. W przypadku, gdy się dostajesz- składasz oryginał, bo tak jest
> wymagane a nie jesteś już jakąś niewiadomą masą jedynie jedną z określonej
> ilości oraz (tak myślę) kontrola nad Twoimi dokumentami (aby nie zaginęły),
> jest po prostu skuteczna. Jak jest naprawdę?
WIEM, że ma prawa oryginału, nie musisz mi tego mówić, składanie dokumentów
mam juz za sobą. Ale prawo to jedno a rzeczywistość to inna bajka. Jak może
wiesz pani w dziekanacie jest bogiem, to co ONA mówi jest prawem oraz na
niektórych uczelniach odpisem notarialnym (który notabene tani nie jest, a
nie byłoby problemu, gdyby szkoły wydawały 2 lub 3 odpisy jak u mojego
brata) to się możesz podetrzeć. Może to oraz dobitne słowa ale prawdziwe
Gosia

From: "Ewa" <ewajuWYTNIJTO[]poczta.onet.pl>
Subject: Re: nauka języka angielskiego - jak?
Date: 17 Jul 2007 14:22:50 +0200

> > Chcę ostro wziąć się za naukę języka angielskiego, ale nie mam
> > pieniędzy na zapisanie się do jakiejkolwiek szkoły. Pozostaje mi
> > nauka samemu.
> >
> > Jeśli ktoś z Was ma jakiąś wypracwaną metodę na naukę w ten sposób,
> > to będę wyjątkowo wdzięczny za podpowiedzi jak najsensowniej się do tego
> > zabrać (jakie podręczniki itd.)
>
> ja od małego uczyłam się angielskiego kompletnie sama, przede wszystkim przez oglądanie
> angielskich filmów oraz bajek, a później tłumaczenie w słowniku niezrozumiałych
> słów, bądź domyślanie się ich znaczenia z kontekstu, tak samo potem
> robiłam z zagraniczną muzyką, ale to jest doskonałe na sam początek do uczenia
> się słówek, a słówka na początek są moim zdaniem najważniejsze, dopiero
> potem powoli wypada się zacząć uczyć gramatyki oraz najlepiej wybrać do tego
> taką książkę, z której bez tłumaczenia przez inne osoby zrozumiesz o co
> chodzi w tym wszystkim
> to naprawdę nie jest trudne, jedynie wypada mieć chęci :0)
> pozdrawiam oraz życzę powodzenia
> Karolina
>
Istnieja tzw memotechniki pomocne do nauki jezyka oraz system powtorek ulatwiajacy
trwale zapamietywanie.
Np powinnas powtarzac material nast dnia, 2 dni, 5 dni tydz, 10 dni 2tyg, 20 dni
30 dni oraz jakios tam jeszcze, jest takich powtorek 10, chodzi o ta sama partie
materioalu, co wiecej, tak dlugo, az opanujesz dany fragment. oraz matoda
skojarzen, grupami tematycznymi, slowotworstwem a nie groch z kapusta albo
mechanicznie.

Pozdrawiam.
Mierz wysoko a bedziesz wielki
http://tinyurl.com/by2bo




From: MI5Victim[]mi5.gov.uk
Subject: MI5 Persecution: Clapham South 17/2/00 (14312)
Date: 17 Nov 2007 12:33:33 GMT


Clapham South (17/Feb/2000)

Certainty level: 100%

In February 2000, MI5's hate campaign against me was in full swing. They
sent people into the road where I live in south London, to swear at me
and abuse me as I was leaving or returning home. One such instance is
recorded on the above audio file.

On Thursday 17 February 2000, I had just left my home, en route for Croydon,
when two youths approached, going in the other direction. One of them said
with a smile on his face something which I didn't recognize, and still
don't understand despite it being on this audio clip. His demeanour made it
clear his statement was directed at me. I coughed, and in response to that,
he continued his insult, calling me a "wanker", which is very clearly
recorded on this audio clip.

Two days later, in the very early morning of Sunday 20 February 2000,
MI5 inflicted another insult against me just outside my house, when,
returning from Croydon, two youths approached (MI5 agents always go in
packs of at least two - they're too cowardly to go anywhere on their own)
and one of them said quietly and bitterly to the other that "he's shitty,
very shitty".

It is still comparatively rare for MI5 to send people to my house, or to
my road, to harass me. Usually they know where I'm going to, since they have
bugs on my phone and in each room of my house; and they send people to
that location, or on the train or tube getting there.

14312


--
Posted via NewsDemon.com - Premium Uncensored Newsgroup Service
-----
From: "barbara fiedler" <barfied[]interia.pl>
Subject: Re: Podyplomówka z biologii
Date: Wed, 13 Oct 2004 14:45:57 +0200

wwwww


From: "locke" <locke[]autograf.pl>
Subject: Przyroda
Date: Sun, 22 May 2005 14:52:42 +0200

W zamyśle wprowadzenie do szkół podstawowych przyrody zamiast poszczególnych
przedmiotów było pomysłem świetnym. Niestety, zawiodła jak zazwyczaj praktyka.
Jakie zalety miało mieć nauczanie przyrody? Jeden zasadniczy: miała uczyć o
świecie jako całości, nie poprzez kontekst określonej dziedziny wiedzy, ale
wskazując powiązania między różnymi procesami. i tak, gdy mówimy np. o
morzu, to powiemy o właściwościach fizycznych wody morskiej oraz ich wpływie na
warunki życia w morzu oraz nad morzem, powiemy o oddziaływaniu Ziemi oraz Księżyca
oraz jego wpływie na ruchy pływowe, powiemy o rozmieszczeniu mórz na kuli
ziemskiej itd., itp. W tym w każdym razie celu nal;eży spełnić da warunki. Po
pierwsze niezbędne jest odpowiednie skonstruowanie programów nauczania,
które będą skupiały się właśnie wokół tego, co uczeń może zaobserwować
(czyli obiektów oraz zjawisk), a nie wokół określonych treści nauczania.
Tymczasem - jak zaobserwowałem w kilku programach tego przedmiotu,
realizowanych w szkołach - stanowią one zlepek niemal niepowiązanych ze sobą
tematów oraz jedynie inwencja oraz odpowiednie przygotowanie nauczyciela może
stworzyć z tego spójną całość. oraz tu docieramy do drugiego ważnego warunku,
jakim jest właściwy nauczyciel tego przedmiotu. Szkoła nie była
przygotowana kadrowo do wprowadzenia nauki przyrody! Nie było nauczycieli,
którzy mieliby odpowiedniąwiedzę merytoryczną oraz pedagogiczną, by uczyć tego
przedmiotu. Do tego liczba godzin na przyrodę była mniejsza od sumarycznej
liczby godzin dla poszczególnych przedmiotów, albowiem pojawił się nadmiar
nauczycieli. Co albowiem zrobiono? Zwolniono nauczycieli najmłodszych oraz
pozostawiono takich o wieloletnim (często ponad 20-letnim) stażu. i to był
kolejny gwóźdź do trumny przyrody. Nie ujmując nic doświadczonym pedagogom,
muszę w każdym razie stwierdzić, że nie byli oni najlepszymi kandydatami do
zdobywania kolejnej specjalności. Większość z nich zaczynała pracę, gdy nikt
nie wymagał od nich interdyscyplinarności treści nauczania. oraz tak
powtarzając przez lata te same wiadomości grzęźli w koleinach rutyny.
Tymczasem szkoła nie wykorzystała, ale zwolniła takich nauczycieli, którzy
mieli jeszcze młode (więc chłonne) umysły oraz bez większych problemów mogli
się przekwalifikować. A nawet bez formalnych kwalifikacji łatwiej im było
uczyć treści nie ze swojego przedmiotu. oraz tak przyroda - z ujęcia
całościowego - stała się biologią, geografią, chemią czy fizyką (dwoma
ostatnimi chyba najmniej) "z elementami" pozostałych przedmiotów. A skutek?
Ano taki, że uczniowie przychodzący do gimnazjum mylą masę z ciężarem,
wrzenie z parowaniem, topnienie z rozpuszczaniem oraz uważają, że olej ma
większą gęstość niż woda, bo olej jest następujący "gęsty", a woda - "rzadka".

A co myślą o tym inni grupowicze?

inne


Led Zeppelin Lloyd Israel Vibration Shaznay Lewis Lemar
Kompleksowe Usługi Budowlane gry ebrahimkhiyami.net ksiąźki epoki Czyszczenie przemysłowe schody drewniane