A był to niedziela, 22 maja 2005 15:18, gdy Jotte napisał(a) coś na
pl.soc.edukacja. No i teraz trzeba odpowiedzieć.
> W wiadomości news:d6le84$3au$2@serwus.bnet.pl Tristan Alder
> pisze:
>
>> Nie wiem jakie limity. Problem jest w tym, że
>> a) nie ma tych godzin fizycznie
> Nie ma godzin, czy kasy na ich opłacenie?
> Bo godziny to można "zrobić" chałupniczym sposobem. Gorzej z kasą na nie.
Kasy, więc gmina zabroniła dzielić na grupy itp.
Godzin, bo jest coraz mniej klas, tak jak pisałem w pierwszym liście.
>> b) jeśli jest kilka (jak u nas w gimnazjumie) to pierwszeństwo ma ktoś z
>> ulicy niż pracownik szkoły.
> Taniej.
Drożej. Kłopotliwiej. Bez sensu.
> I dyro wykaże się oszczędnością oraz racjonalnym wykorzystaniem
> środków.
Dyrekcji to też nie pasuje, ale gmina zmusza w ramach likwidacji (sztucznej
jak widać) bezrobocia.
> Istnieje (nie wiem, czy wszędzie) nieformalny zakaz dla dyrektorów
> zatrudniania na godzinach emerytów, ograniczenie (najlepiej do zera)
> nadgodzin dla mianowanych i dyplomowanych, a w to miejsce - jeśli się da -
> zatrudnianie stażystów i kontraktowych. Nie jest dobrze widziane
> zatrudnianie na podstawie mianowania.
No ja jestem kontraktowy.
>>> Było sobie znaleźć robotę w sektorze prywatnym? ;-)
>> Może było. Ale zawsze chciałem do szkoły. Nie podejrzewałem, że będzie
>> się tak pogarszało. W 1999 roku, jak szedłem do szkoły, to był godzin
>> nadmiar. Przez te 6 lat sporo się zmieniło.
> W '99 to już nie można było mieć złudzeń.
No jak widać, ja byłem niedoinformowany. Choć owszem, robiło się coraz mniej
godzin, dlatego właśnie w 2001 miałem przerwę.
> Pamiętam, że jak ja zaczynałem w
> szkole jeszcze jako studencina, to taki jeden premier (jakoś tak
> Mazowiecki mu było chyba), obiecywał w swoim exposee, że w ciągu kilku lat
> doprowadzi do tego, że nauczyciele będą zarabiali ~104 średniej krajowej.
> Do dziś go widzę jak mówi te słowa, trzymałem się więc tego zawodu, bo
> myślałem że są perspektywy.
No cóż, rządy mówią różne rzeczy, a już rządy tamtych czasów to były
wyjątkowo chojne w obiecywaniu kokosów.
> Teraz też
> jest, bo jak wiadomej jakości zbiorowy umysł polski dokona wyboru PiS+PO
> to za oświatę zabierze się pewnie niejaka A.Radziwiłł.
Ból w tym, że nawet jakby tych buców nie wybrali, to kogo? Czy ktoś inny
stanowi rozsądną alternatywę? Niestety nie bardzo. Sensowni politycy
zniknęli za czasów AWS-u.
> Mimo to są pewne szanse. Uposażenie belfra jest podłe, ale:
> - mniejszy niż typowe 40h/tydz. czas przebywania w miejscu pracy oraz
No tak, to jest fajne, dlatego trzymam się szkoły. Ale niestety jeść trzeba,
ubrać się trzeba, mieszkanie się dewaluuje. Moja pensja idzie na opłaty.
Pensja żony wystarcza na jedzenie. A za co wakacje, za co odnawianie
mieszkania? Mam od roku potłuczoną umywalkę, tapety na ścianie wołają
wymiany od 2 lat. Komputer też by wymagał wymiany po 6 latach w końcu.
> - dość łatwe dostosowanie stopnia zaangażowania w wykonywanie obowiązków
> do otrzymywanego wynagrodzenia
> pozwalają na uzyskanie sporych rezerw czasowych i sił witalnych, które
> można poświęcić na dodatkowe zarobkowanie.
Hm... Z tym nie jest tak prosto. Próbuję po godzinach serwisować sprzęt. Ból
w tym, że jak się trafi awaria, to nie można pojechać :( i tu jest problem.
O ile zaplanowane prace można układać sobie w wolne chwile, o tyle niestety
awarie są paskudne. Dzisiaj właśnie siedziałem w biurze rachunkowym i
naprawiałem serwerek. Na szczęście dzisiaj miałem tylko 2 lekcje, bo
maturzyści odeszli.
> A za pensyjkę w szkole płacić rachunki. Tak robię od ładnych paru lat.
A nie lepiej by było pracować spokojnie w szkole i z tego żyć jak człowiek?
Ale nie, MENiS dobija szkołę regularnie :(
From: "Iwona" <iwonax[]op.pl> Subject: Re: I Komunia i przepisy kościelne Date: Tue, 28 Oct 2003 22:31:44 +0100
Użytkownik "libra24" napisał w wiadomości
news:bnmjug$205$1@news.onet.pl...
> Czy ktos wie jakie odszukać rozwiązanie żeby moje dziecko, ktore było
> chrzczone w Kościele polsko-katolickim(tylko tam z tego powodu ze chrzestny nie
> miał bierzmowania) moglo iść razem ze swoją klasą w Kościele
> rzymsko-katolickim? Ksiądz tego drugiego nie chce slyszec o tym twierdząc
że
> to inna wiara itp
> MP
>
> przykro mówić ksiądz ma rację. To inna wiara. Najwyraźniej Kościól Katolicki
nie może uznać ważności chrztu, który w tym momencie jest wymagany żeby
dziecko mogło przyjąć oraz Komunię św. Ale zawsze możecie przejść na
katolicyzm, jeżeli tego chcecie.I wówczas po spełnieniu określonych wymogów
którymi kieruje się Kościół katolicki - posłać dziecko ze wszystkimi do
Komunii.
Pytanie wyłącznie nasuwa się jedno, dlaczego w momencie chrztu dziecka było Wam
obojętne gdzie będzie chrzczone. A skoro już Go tam ochrzciliście to czemu
nie idzie do Komunii ze swoimi wyznawcami?
Jeżeli zaś jesteście katolikami a przeszkodą było wyłącznie brak bierzmowania,
to należało wówczas dopełnić takich formalności, przyjąć bierzmowanie oraz po
sprawie. albo wybrać na chrzestnego kogokolwiek kto osiągnął dojrzałość
chrześcijańską tzn. bierzmowanie oraz również byłoby po sprawie. Myślę, że wiarą
nie da się tak handlować. wypada się konkretnie określić w życiu kim się jest
oraz do którego Kościoła się należy, by uniknąć tych właśnie kłopotów.
Pozdrawiam. I. From: "Ar" <usunnawias)[]poczta.onet.pl> Subject: Otwarta Platforma Szkolna Date: Wed, 15 Oct 2003 20:48:59 +0200
"Kolejnym kłopotem jest fakt, że w niektórych krajach dostęp do najnowszych
osiągnięć w zakresie oprogramowania edukacyjnego jest ze względu na
ograniczenia budżetowe utrudniony. Inicjatywa "Microsoft - Partnerstwo dla
Przyszłości" przewiduje upusty (w zakresie programu licencjonowania
masowego) dla placówek oświatowych w ramach porozumienia "Otwarta Platforma
Szkolna". Uczestniczące w programie szkoły podstawowe oraz średnie otrzymają
poprzez bezpłatne uaktualnienia systemy Microsoft Windows XP Professional,
zarówno dla nowych, jak oraz używanych komputerów z legalnym systemem
operacyjnym. Ponadto mogą zdobyć oprogramowanie biurowe, Microsoft Office w
wersji Professional po cenie znacznie niższej niż w dotychczasowej,
preferencyjnej ofercie dla szkolnictwa."
Właśnie zbliżam się do zakupu komputerów + system oraz co robić? Kupić bez SO
zainstalować Linux a potem może dokupić za symboliczne zł WinXP, jeśli to
nie dotyczy SO potem nie da się już nabyć wersji OEM.
nieco to mętnie napisane: " Microsoft Windows XP Professional, zarówno
dla nowych, jak oraz używanych komputerów z legalnym systemem operacyjnym" From: "Roman O." <romik197minusjeden[]klub.chip.pl> Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Pr=F3bowali_otru=E6_nauczycielk=EA?= Date: Sun, 7 Dec 2003 11:36:29 +0100
Użytkownik " Shreek" napisał w wiadomości
news:bqtrnf$999$1@srv.cyf-kr.edu.pl...
> Niech ktoś spróbuje rzucić niepedagogiczny temat na radzie pedagogicznej
to
> zobaczy jakie są tego skutki.
E.... to u Was tak?
U nas, wszystko obojętnie, "bele szibko oraz do domciu"!
:-)
Oj tak tak, tak! Z gupotą NIKT NIE WYGRAŁ!
Święte słowa! Rybka przeważnie zaczyna się psuć od głowy!
SZKOŁA -też.
Dyrekcje we większości (choć są wyjątki) chrakteryzują się...
w małym stopniu tym, czym powinny się wyróżniać:
Merytoryczną wiedzą prawną oraz odwagą osobistą.
Ale, co tu się dziwić. Wystarczy popatrzyć
na wyniki rozpraw przed Sadami, orzeczenia Kuratoriów oraz decyzje
Organów Prowadzących, (tfój...) PIPów, "SAN-epidów" itd,
żeby zauważyć w jaki warunkach "Dyrowie" pracują!
(Za marne pieniądze, zresztą).
W selekcji, nie wyjątkowo pozytywnej.
W tym układzie, to jest łapanka.
A, nauczyciele "pod nimi", są w tej "prowizorce".
Przed nimi wróg....
Może nie zorganizowany, ale wyjątkowo liczny,
ze _zdeterminowanym_ zapleczem "adwokackim"...
;-).
Jesteś fachowcem oraz umiesz uczyć:
Lepiej, dawaj korepetycje!
Słabo uczysz oraz jesteś słabym fachowcem:
Zostań nuczycielem!
Słabo uczysz jesteś fachowcem z przedmiotu:
Zostań dyrektorem!
"Nie umiesz uczyć oraz nie jesteś fachowcem:
Zostań doradcą!
PS
Ministra: Zostawię w spokoju,
Bo dochodzą jeszce inne "aspekty problemu"...
On -minister, śmigłowcami nie powinien latać From: "Roman G." <roman.gawron.WYTNIJ[]gazeta.pl> Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:_Pr=F3bowali_otru=E6_nauczycielk=EA?= Date: Mon, 1 Dec 2003 17:55:10 +0000 (UTC)
Wiesz, kłopotliwie w drewnianym kościele spodziewać się, że ci cegła na glowę
spadnie. a jakbys wiedział, że upadniesz, to byś sobie usiadł.
> Kiedyś uczniowie chodzili jak w zegarku, a
> teraz sami sobie ich rozpuściliśmy do spółki z różnymi zakazami bicia itp.
Jestem za zakazem bicia. Za innymi zakazami już niekoniecznie, bo faktycznie
wiążą ręce dobrym nauczycielom.
> obecnie gonię uczniów z kibla z fajkami oraz jedno co mogę, to wygonić, ale
> co dalej? Zero sposobności ukarania, egzekwowania. Kible wyglądają
> koszmarnie. Pety się walają, drzwi obkopane... Nasze społeczeństwo lubi
> dewastować, niszczyć.... To jest koszmar!
E tam... Naprawdę nic więcej nie możesz zrobić?
A co byś zrobił jako ojciec (bez bicia!), gdybyś syna złapał na paleniu?
Możesz _chociaż_ kazać powyjmować pety z kratek oraz posprzątać ubikację na
mokro.