poprzednia
strona ------------- następna
strona From: "Grzegorz Si." <grzegorz_wytnij_[]zsp2.edu.pl> Subject: Re: Prof. Marian Mazur o nauczaniu matematyki w =?ISO-8859-2?Q?szko=B3ach?= Date: Sun, 26 Nov 2006 17:10:28 +0100
> Od odpowiedzi na to pytanie wypada zacząć nauczanie matematyki.
> Co to jest ta matematyka? Dlaczego nazywa się ją królową nauk?
> Wszystkich nauk. Dlaczego wydziały matematyki są na uniwersytetach?
> Dlaczego tak szybko rozwija się technika a nauki humanistyczne jakby
> wolniej? Czego się będziesz uczył? Czy regułek, czy umiejętności
> logicznego wnioskowania w oparciu o wcześniej udowodnione twierdzenia?
> Humanista, to człowiek, który ma wiedzę wszechstronną. Jeśli chcesz być
> humanistą, to musisz poznać multum dziedzin, jeśli Ci to nie odpowiada, to
> może lepsza byłaby zawodówka?
Hmmmm troszeczkę chyba się wycofujesz na bardziej ubity grunt :)
TO miało być o pokazaniu praktycznego zastosowania z życiu a nie o
filozofowaniu oraz straszeniu zawodówką...
>>> Jeśli nie potrafisz nietrywialnymi argumentami wyjaśnić im "po
>>> co", to "po co?".
>> A Ty potrafisz???
> Staram się.
jeszcze mi nie napisałeś w jaki sposób...
>>> Może spróbuję. Podaj temat.
>> No to jedziemy: podstawy logiki, prawa rachunku zdań (w tym Prawa De
>> Morgana), rozwiązywanie równań oraz nierówności stopnia trzeciego oraz wyżej
>> (wielomiany), granica ciągu, granica funkcji, ba pojęcie funkcji (!),
>> przy okazji: własności funkcji jak parzystość, nieparzystość, okresowość,
>> różnowartościowość, badanie takich własności, dowodzenie prostych twierdzeń
>> oraz
>> zależności, wartość bezwględna liczby (rozwiązywanie równań oraz nierówności
>> z
>> wartością bezwględną, następujące gdzie występuje po "kilka modułów"), funkcja
>> wykładnicza oraz logarytmiczna... różnego gatunku działania na liczbach
>> niewymiernych, funkcje trygonometryczne zmiennej rzeczywistej itd.
>
> Wszystko to, co wypisałeś służy nam do opisania zjawisk zachodzących w
> realnym (pozaszkolnym świecie). Bzdurą jest twierdzić, że uczeń musi
> to wszystko pamiętać. Musi wiedzieć, że jak mu się uda opisać jakieś
> zjawisko w kategoriach matematyki, to będzie mógł przewidzieć jego
> skutki. Na przykład gdyby był niecnym kapłanem w starożytności,
> toby trwożył łatwy lud informacją, że dwie klepsydry po południu
> słońce zniknie. To musi wynieść ze szkoły. Wiedzieć, że jeżeli
> wykryje, że popyt na określony towar da się opisać funkcją okresową,
> to będzie mógł przewidzieć ile tego oraz kiedy zamówić.
Znowu filozofujesz, miałeś mi pokazać jak uczniowi wytłumaczyć praktyczne
zastosowanie ww materiału w życiu oraz pokazać jak uczyć tego materiału
poprzez stosowanie na realnych przykładach
> Inna sprawa, że ci, którzy układają następujące podstawy programowe dla
> przedmiotu powinni automatycznie odpowiadać z paragrafu za
> deprawowanie nieletnich. Nie wolno wpisywać do podstaw,
> programu nauczania tematu, którego nie umiemy nauczać.
Czego niby nie potrafimy nauczyć?
> oraz jeśli matematycy uważają, że uczniom są konieczne
> funkcje trygonometryczne zmiennej rzeczywistej, to niech
> powiedzą jak tego draństwa uczyć.
Normalnie tak jak dotychczas. Co Ci się nie podoba w funkcjach
trygonometrycznych zmiennej rzeczywistej?
> Ja, jak zorientowałem się, że
> stosując tradycyjne metody uczenia baz danych, osiągam skutek
> odwrotny do zamierzonego, to przez dwa lata sobie częściowo
> odpuściłem aż opracowałem bardziej przekonującą metodę.
Mówimy o matematyce...
> > Podobnie walczę z ludźmi, którzy wciskają do programu nauczania
> informatyki dziesiątki algorytmów nie podająć jakim cudem uczeń
> ma je opanować pamięciowo.
To inna bajka...
> Zawsze twierdzę, że podstaw programowych nie wolno układać ludziom,
> dla których dana dziedzina jest całym światem.
Właśnie chodzi o to że te zmiany to raczej wprowadzali ludzie którzy
matematyki raczej się bali...
> Bo będą oni usiłowali
> wcisnąć do podstaw jak najwięcej materiału wykładanego na poziomie
> uczelni (tzn. na tym, na którym sami się znajdują).
oraz tu się mylisz, właśnie trend jest odwrotny: wyrzuca się część działów
wyjątkowo potrzebnych oraz obniża przez to poziom nauczania tego przedmiotu.
> Dobrze by także było,
> aby parę lat popracowali w szkole. Mi to na przykład wyjątkowo pomogło
> oraz ostudziło moje zapały w reformowaniu oświaty.
zgadza się.
Podsumowując: John Nash tworząc swoją teorię za którą dostał nagrodę nobla
sam nie był w stanie przewidzieć jakie może mieć zastosowanie w ekonomii.
Tak samo jest z matematyką. Jest to najpiękniejsza z dziedzin nauki bez
której nie bylibyśmy tak zaawansowaną cywilizacją.
Matematyka to rozumowanie, badanie, stawianie hipotez, udowadnianie ich,
wyciąganie wniosków oraz budowanie w ten sposób teorii, które następnie są
przeznaczane do opisywania świata oraz zjawisk nim rządzących.
Tym ostatnim jednakże matematyk już sie nie zajmuje...
W szkole nie uczymy tak naprawdę matematyki wyłącznie jej elementów, wyjątkowo
małej części. Pokazujemy jakie są narzędzia w matematyce oraz pokazujemy (w
wyjątkowo ograniczonym) stopniu do czego te narzędzia (czasem) się przydają.
To co uczynić z tym dalej- zapomnieć oraz narzekać że się straciło czas, czy także
uczyć się ich stosować oraz rozwijać na studiach zależy od samych uczniów.
Fakt w każdym razie jest faktem: nie da się na siłę pokazywać praktycznego
zastosowania niektórych elementów materiału w szkole bo go po prostu nie ma
na tym etapie edukacji. Rozwijamy u uczniów umiejętność abstrakcyjnego
myślenia (to to coś między innymi dzięki czemu jesteśmy ludźmi), logicznego
oraz ścisłego rozumowania.
może 1 na 100000 uczniów okaże się geniuszem oraz dzięki niemu zyska cały
świat, może 1 na 10 pójdzie na studia oraz będzie się ciągle rozwijał, a 20 na
30 będzie machać łopatą.
Tak już jest... gdybyśmy podchodzili do kwestii edukacji tak jak cytowany
profesorek nigdy nie wyszlibyśmy z jaskiń
Aha dobrze że napisałeś kto to humanista, bo jak słyszę zmanierowane panny w
LO które nie potrafią dodać ułamków oraz tłumaczą się że są "humanistami" to
mnie krew zalewa ;)
Pozdrawiam
Użytkownik "regi" napisał w wiadomości
news:biv3vo$bsa$2@nemesis.news.tpi.pl...
> jak zdobyc uprawnienia pedagogiczne gdy nie pracuje sie w szkole-a
istytucje
> prowadzace kurs wymagaja zaswiadczenia ze sie pracuje w szkole?
>
> JESLI KTOS MA WTYKI TO JESTEM W STANIE KUPIC następujące ZASWIADCZENIE From: "Konrado5" <konrado5[]megapolis.pl> Subject: Ocenianie Date: Fri, 12 Mar 2004 17:05:37 +0100
Czy ktoś wie jak to jest z ocenianiem w innych krajach np. w USA? Chodzi mi
o następujące rzeczy, jak skala oraz ogólne kryteria każdego stopnia. From: kamfish[]poczta.fm Subject: Re: Komisja Dyscyplinarna Date: 4 Jan 2004 14:22:05 +0100
> Jest jedynie jedna kara: relegacja z uczelni. albowiem albo sie wybronisz przed
> komisją, albo wylecisz
>
W takim razie jakie sprawy pojawiaja sie jeszcze na takowej Komisji
Dyscyplinarnej?? Czy są to od razu ostre przewinienia czy rowniez mniejsze
wykroczenia??
Pozdrawiam Kamil
From: "janek bo tak jest poprostu" <a[]a.a> Subject: kto napisze wypracowanie ??? Date: Sat, 15 Jan 2005 01:24:22 +0100
potrzebuje wypracowania na jeden z dwoch tematow:
1.Główne postacie tragedii Szekspira.Co się w nich zaintrygowało
2. Miłość oraz nienawiść w ,,Romeo oraz Julii"
zgóry wielkie thk jakby sie ktos postaral oraz napisal. inne