poprzednia
strona ------------- następna
strona From: "Jotte" <tjp3[]wirtualna.spam.wypad.polska> Subject: Re: plan wynikowy Date: Sun, 6 Aug 2006 14:29:41 +0200
W wiadomości news:eb4g0o$j88$1@news.interia.pl locke
pisze:
> Użytkownik "Jotte" napisał w wiadomości
> news:eb34ka$eg6$1@news.dialog.net.pl...
>> W wiadomości news:eb2u7b$r5l$1@news.interia.pl locke
>> pisze:
>>> Opiekun stażu również bez "papierka" nie będzie wiedział, co zamierza jego
>>> podopieczny.
>> Czemu? W Twojej szkole stażysta oraz opiekun nie rozmawiaja ze sobą jedynie do
>> siebie piszą?
> Czy rozmowa wyklucza potrzebę słowa pisanego?
A istnienie słowa pisanego wyklucza zastąpienie go rozmową?
> Nie wiem, jak ty, ale ja
> na ten przykład nie potrafię skupić uwagi na tym co słyszę na tak długo,
> by przeanalizować plany nauczyciela opowiadającego mi o tym, co chce
> robić przez cały rok. i jeszcze spamiętać wszystko na tyle, by zwrócić
> mu uwagę, że coś zrobił nie tak. A jak mam papierek - mam możliwość go uważnie
> przejrzeć oraz przeanalizować.
Może to być jakaś pomoc czy ułatwienie. czasami to robię, ale na ogół nie
jest mi to niezbędne.
> Zresztą już samo pisanie takiego planu
> wymaga skupienia od nauczyciela oraz stanowi moment analizy zamierzeń -
> też pod kątem czasu, potrzebnego na ich realizację.
>>> Klasyfikacja śródroczna nie pokazuje, czy uczniowie "idą" oficjalnym
>>> programem oraz czy realizowane są treści wymagane podczas zewnętrznych
>>> egzaminów.
>> "Plan wynikowy" tym bardziej.
> Zawiera przynajmniej planowane treści - oraz jako dokument jest wiążący dla
> nauczyciela (można go rozliczać z realizacji tego planu).
No oraz własnie z tego powodu jeśli już nie da się uniknąć jego sporządzenia, to
należy żeby był jak najbardziej ogólny, najlepiej z góry przewidywał równie
uogólnione warianty. Żadnych konkretów, które ułatwiałyby nadzorowi
pedagogicznemu dowolnego stopnia czepienie się czegoś w realizacji. Materia
jest płynna, albowiem jak ktoś się zechce czepnąć, to się czepnie, zatem elementy
planu też powinny być płynne żeby łatwiej sie było bronić w razie czego.
Przejrzałem trochę gotowców z różnych przedmiotów oraz niektóre są na całkiem
przyzwoitym oraz zaawansowanym poziomie wodolejstwa, wydają się dosyć bezpieczne
dla nauczyciela. Trza korzystać.
From: Lukasz Kozicki <ROT13yxbmvpxv[]vg.cy.invalid> Subject: Re: Praca magisterska z promotorem spoza uczelni Date: Sun, 16 Oct 2005 17:54:17 +0200
ntrust@op.pl napisał(a):
> Nie chodzi mi o to co mi odpowiedzą w Dziekanacie bo tam na ogół
> mają własna wizję studenta
Zacząłbym od zorientoweania się którzy wykładowcy na uczelini zajmują
się tematem który Cie interesuje oraz co który sobą reprezentuje - przede
wszystkim który zgodziłby sie by Twoim promotorem. Jak zainteresujesz
któregoś swoim stanem wiedzy, ten może Cię poprzeć w rozmowach z
prorektorem d/s nauki (jak sądzę; w określonej uczeli być może inny
rektor byłby najodpowiedniejszy.) Z dziekanatem rozmawiałbym, jak już
wszystko będzie uzgodnione z "górą".
masz jakies inne propozycje? ;) From: "Andrzej" <angraplay[]gazeta.pl> Subject: Re: idzie nowe? Date: Fri, 23 May 2003 13:11:58 +0200
Użytkownik "Sławomir Żaboklicki" napisał w
wiadomości news:3ecdd927@news.vogel.pl...
> trochę dziwny jest ten podział informatyki na teoretyczną oraz
> praktyczną.
> Obawiam się, że zachodzi tu ostry przypadek pomylenia pojęć.
> To co nazywasz informatyką praktyczną, to jest technologia
> informacyjna.
Jeśli zachodzi pomieszanie pojęć to nie ja je stworzyłem - to nie mój koncept
wydzielenie dwóch zakresów Informatyki jako nauki.
> To tak, jakbyć mylił produkcję długopisów (długopisologia
> teoretyczna?)
> z ich wykorzystywaniem (długopisologia praktyczna?). Jeżeli zapalam
> światło w
> mieszkaniu to jestem fizykiem praktykiem? Informatyka zajmuje się
> tworzeniem
> środków oraz metod do elektronicznego przetwarzania informacji. Jak każda
> nauka
> ma swoich teoretyków, którzy komputerów używają jak zwykli
> śmiertelnicy (gry,
> surfowanie), ma praktyków od oprogramowania, sprzętu, sieci. i jest
> reszta świata,
> która te dobrodziejstwa wykorzystuje.
>
> Informatyka jest w tym momencie na takim stadium rozwoju, że nie jest w
> stanie wytworzyć
> produktu nie wymagającego od użytkownika pewnej wiedzy informatycznej.
> Dodatkowo
> w naszym świecie w coraz większym stopniu sterujemy różnymi
> urządzeniami. Będzie
> tego jeszcze więcej. Człowiek musi umieć tworzyć sekwencje działań
> prowadzące go
> do zamierzonego celu. oraz tego właśnie powinny uczyć podstawy
> algorytmiki. Są
> one potrzebne co wyraźnie widać ucząc dorosłych oraz dzieci. Młodzi,
> którzy
> wyrastają otoczeni techniką, mają znacznie mniej problemów niż starsi,
> którym
> do końca życia pozostanie odruch głośnego mówienia przez telefon. Nie
> rezygnujmy
> z algorytmiki, ale przybliżmy ją do życia codziennego.
Właśnie podawany przez przez Ciebie przykład najlepiej ilustruje cały
problem. Otórz stoję po stronie tych, którzy twierdzą, że do poprawnej
obsługi komputera oraz korzystania z programów użytkowych nie jest potrzebna
wiedza z zakresu algorytmiki. Pisanie tekstu w edytorze, tworzenie obliczeń
w arkuszu czy korzystanie z tysiąca innych programów użytkowych ma wyjątkowo
znikomy związek z Informatyką jako nauką. da się powiedzeń, że ma się tak do
Informatyki jak nauka posługiwania się długopisem czy kalkulatorem do
polskiego czy mamtematyki.
dlatego uważam, że szeroko rozumiana edukacja informatyczna powinna być
ukierunkowana na praktyczne wykorzystanie komputera oraz oprogramowania -
określam to (zresztą nie wyłącznie ja) jako "technikę informatyczną".
A Informatykę (w uproszczeniu naukę o kodowaniu oraz algorytmach) pozostawiam
dla nielicznych ciasno zainteresowanych tą dziedziną wiedzy. Podobnie jak j.
polskiego uczymy się wszyscy ale filologii polskiej jedynie nieliczni oraz jakoś
nie widzę by ktoś chciał ją wprowadzić do zajęć szkolnych argumentując, że
jest konieczna by uczeń umiał napisać rozprawkę czy wypracowanie :-).
Jeśli chodzi o "technologię informacyjną" to zgodnie z definicją
zamieszczoną w "Standardach" opracowanych przez prof. M. M. Sysłę jest ona
totalnie czymś innym niż to co zaprezentowałeś powyżej. Nie chodzi jedynie o
komputer oraz oprogramowanie (technikę informatyczną) ale o połaczenie jej z
innymi technologiami (m. in. komunikacyjną, obrazu, dźwięku) w cele
kreowania, gromadzenia oraz prezentowania informacji w medialnym (nie
informatycznym) jej rozumieniu. Będzie albowiem to tworzenie informacji
multimedialnej (ale znów nie w rozumieniu techniki informatycznej) czyli
takiej, która łączy w sobie zróżnicowane media komunikatu elektronicznego (patrz
prof. Szlosek) ale też jest dostępna do prezentacji za pomocą różnych
technicznych środków (komputer-Internet, video, dvd, itp.).
To co określiłeś jako "technologia informacyjna" ja umieszczam w terminie
"technika informatyczna".
From: "Roman O." <romik195plusjeden[]klub.chip.pl> Subject: Re: szukam pracy jako nauczyciel informatyki/techniki na mazowszu Date: Wed, 25 Jun 2003 20:45:10 +0200
Użytkownik "RaV" napisał w wiadomości
news:bdco4m$1q9$1@atlantis.news.tpi.pl...
> można otzrymywać dodatek mieszkaniowy jeżli przedstawisz dokument ze
> wynajmujesz mieszkanie, lub napiszesz że wynajmują Ci go rodzice.
Dodatkowo
> gdy pracujesz w miast poniżej 4000 mieszkańców (lub 5 tys.
dokładnie
> nie wiem) możesz otrzymać dodatek wiejsji. Reasumując da się w ten sposób
> dostać dodatkowe 15% więcej (podstawą do naliczania jest wynagrodzenie
5000 mieszkańców oraz 10%, ale na to nie patrz.
ważny jest regulamin wynagradzania.
Jak "bidny" samorząd, to zapomnij!
A koszty dojazdu itd są znaczne.