Archiwum grupy pl.soc.edukacja


Serwis istnieje dzięki uprzejmości:

sklepu sprzedającego kosmetyczki

poprzednia strona ------------- następna strona


From: =?iso-8859-2?Q?S=B3awomir_=AFaboklicki?= <zaboklic[]news.onet.pl>
Subject: Re: Prosze o pomoc w wyborze uczelni
Date: Sat, 9 Aug 2003 23:45:11 +0200


Użytkownik "Marek" napisał w wiadomości news:bh2v5d$ike$1@inews.gazeta.pl...
> Czesc
> Mam dosc powazny szkopuł w wyborze szkoly (USM). wyjątkowo prosze o jakiekolwiek
> rady, ktore moglyby mi pomoc. Mianowicie zastanawiam sie gdzie lepiej
> kontynuowac nauke:
> - na Akademii Ekonomicznej we Wroclawiu na kierunku zarzadzanie oraz marketing w
> ramach specjalnosci zarzadzanie informacja marketingowa?
> - na Politechnice Wroclawskiej na kierunku zarzadzanie oraz marketing w ramach
> specjalnosci zarzadzanie przedsiebiorstwem?

AE na pewno. Nie podajesz wydziału na Politechnice. Prawdopodobnie jakiś
silnie techniczny. Kierunki na takim czymś tworzy się zdejmując nieco godzin
z przedmiotów technicznych oraz dodając z ekonomicznych. ponieważ nie ma specjalistów
od ekonomicznych, to się ich importuje z kierunków ekonomicznych.
Lepiej albowiem czerpać ze żródełka. A Ekonomia (w tym zarządzanie oraz marketing) to
następujące dziedziny, w których zarządza się np. obrabiarkami nie widząc ich na oczy
oraz nie potrafiąc odróżnić frezarki od tokarki. Mam w domu dwie ekonomistki
oraz nieraz mnie zatyka, jak beszczelnie tłumaczą podwładnym w ile godzin
wypada wykopać dół za pomocą koparki przedsiębiernej zasięrzutnej. ;)


From: "Sławomir Żaboklicki" <ZaboklicBezReklam[]klub.chip.pl>
Subject: Re: Czy szkoły policealne wymagają matury?
Date: Sun, 3 Apr 2005 16:20:47 +0200


Użytkownik "Szymon Jastrzębowski" napisał w
wiadomości news:d2otc9$rgh$1@news.onet.pl...
> Dzień doskonały
>
> Mam pytanie - czy aby dostać się do szkoły policealnej trzeba posiadać
> zdaną maturę?
>
Róznie bywa. Teoretycznie być może oraz trzeba, ale lepiej po prostu
dowiedzieć się w konkretnej szkole.
Ale najlepiej będzie wybić kuzynce z głowy rezygnację z matury.
Jest następujący dowcip. Pobożny żyd modli się w bożnicy.
- Panie Boże, spraw, żebym wygrał na loterii.
W następnym tygodniu, ma pretensje, że nie wygrał, po dwóch
tygodniach zaczyna bluźnić. Nagle słyszy głos z góry.
Izaak, ty daj mi szansę, ty kup los.

Wygląda na to, że Twoja kuzynka nie chce się nawet pomodlić,
nie mówiąc już o kupieniu losu. ;)
Pozdrawiam
SZ

From: "halley" <whyatlnliejyt[]oop.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Szukam_opracowania_o_powie=B6ci_historycznej?=
Date: Fri, 17 Dec 2004 18:07:38 +0100

> Szukam doskonałego opracowania, analizy literackiej dotyczącej powieści
> historycznej, jej form, roli, inspiracji twórców lub również zawierającej
> analizy konkretnych utworów, które zalicza się do powieści
historycznych.
> wyjątkowo mi na tym zależy, nie ukrywam, że potrzebuję takich tytułów do
> pracy maturalnej. Proszę o pomoc

wszystko znajdziesz tu:
http://216.239.37.99/



From: "Ja" <ja[]news.tpi.pl>
Subject: Re: tez tak macie?
Date: Sat, 14 May 2005 22:07:55 +0200


Użytkownik "RomanO" napisał w wiadomości
news:d64bho$2si$1@korweta.task.gda.pl...
>
> Użytkownik "Ja" napisał w wiadomości
> news:d624n7$e67$1@nemesis.news.tpi.pl...
>
>> Wszelkie kursa okazały się inwestycją (udaną)

> Jaasne! Ale w łikendy/wakacje, bo w tygodniu jak wyczuli/wyczują nie
> puszczą...na kursa.

Jedna dyrekcja nie chciala mnie puscic...
A później nie byla juz dyrekcja...
Tyle ze troche to trwalo...

>> > oraz dalszy rozwój akcji jest już poza klasą np. w gabinecie dyrekcji.
>> Tja. Tyle że mam możliwość to zgłosić jedynie podczas przerwy (nie wolno mi
>> ani wyrzucić ucznia za drzwi ani udać się z nim, zostawiajac klasę)
>> A uczeń z kolei może odmówić pójścia do gabinetu etc.
>
> Zacytuję słowa naszej dyrekcji :-)
> "Nauczyciel nie może zostawić samej klasy, zatem muszą przyjść wszyscy..."
> (?!)
> No widzisz! A jak dziecuszko się stawia, oraz nie chce isć na "wycieczkę" do
> dyrekcji -masz haka.
> Biorą koledzy oraz TY (na Twoje polecenie) pod rączki oraz maszerują/niosą.
> Jeśli komuś coś się stanie, działasz w sytuacji "wyższej konieczności".
> (Gdyby został sam, mógby sobie coś zrobić!)

W gruncie rzeczy wystarczy wpis do zeszytu uwag.
Ewentualnie notka do dyrekcji (za potwierdzeniem odbioru!)
- oraz niech sie dyrekcja dalej martwi :)

>> Co z tego, że ja mam w tym zakresie jakieś prawa, skoro uczeń
>> ich nie będzie respektował (a rodzic przyjdzie z pretensjami...)
> Przyjdzie do dyrekcji, a ty musisz być kryty!

i z tego powodu muze miec następujące rzeczy potwierdzone - na piśmie

>> z tego powodu uczniow-chamow ignoruje a rodzicow wysluchuje,
>> komunikujac im wyłącznie to, co chce im powiedziec...
> No trzeb aich zrozimieć oni (czasem) sąpo nszej stronie(?!)

Jeśli są po naszej stronie - co jest od razu widoczne
- rozmowa jest rzecz jasna inna - dużo problemów da się rozwiązać
wspólnie. czasem należy do pomocy wezwać oraz innych rodziców


>> (notatki musza podpisac... albo w obecnosci swiadkow
>> odmowic podpisania... wychodzi na jedno...)
> W dzienniku jest wpis, wychowawca na spotkaniu z opiekunem prawnym
> informuje
> o tej treści.
> To po stronie rodzica, stoi dopominać się o wyniki w "podstępach" ucznia!
> Podpis opiekuna nie jest konieczny. Winn być natomaist notatka o kontakcie
> z
> opiekunem.

Podpis rodzica/opiekuna jest potwierdzenem tego, że wie o problemie
oraz został zawiadomiony. nieraz bywa, żerodzice kłamią, twierdząc, że
o niczym ich nie zawiadomiono (sam wpis nauczyciela lub wychowawcy
w dzienniku nie wystarczy)

>> > A jak nie ma przepisów, należy je zrobić!
>> Nie jest tak źle. Przepisy (wewnątrzszkolne) na ogół są.

> Mętne robione na niesolidnym prawie oświatowym, bez konsulatacji z
> porządnymi prawnikami.

To inna sprawa. Ale również następujące będzie stosowania prawa
jak ijego tworzenie. Jeśli stworzy się niekompletny statut szkoły,
to wypada będzie go uzupełniać oraz zmieniać. Powinien być taki, by
pozwalł na sprawne działanie jedznocześnie go nie ograniczając

>>Statut ma obowiązek mieć każda szkoła

> Jakby je porządnie przetrzepać, mało który by się ostał!
> później wychodzą "cyrki" jak śa sprzeczności!

Na szczęście nie muszą być niezmienne :)

> Ten "Ramowy", jest śmieszny!

niekoniecznie - to ma być wyłącznie ułatwienie przy tworzeniu
własnego - śmiesznym byłoby przyjęcie "ramowego" bez
zmian oraz poprawek

>> Pozostaje wyłącznie ich stosowanie
>> Zdecydowane...
> istotne to, jak te przepisy teoretyczne stosować (w praktyce)?
> A nadinterpretacji (po obu stronach) -nie brak.

Zgadza się. oraz z tego powodu w statucie powinno być zapisane, kto ma
prawo do opiniowania wątpliwości oraz rozstrzygania sporów.
Logiczne - jeśli jest to dyrektor (jednoosobowa odpowiedzialność)

> Tyle (ze strony zawiadowców) jest bicia piany na temat patologii w szkole,
> a
> na temat _rutynowej_ interpretacji
> przepisów nispójnego prawa oświatowego, prawie NIC. następujące traktowanie
> dyrektorów, to skandal (nie dziwię się jak o tym gorzkie słowa piszą).

Pełna zgoda. Z doswiadczenia również.

From: "RobertPas" <dolfuss[]poczta.fm>
Subject: Re: prezentacji swego dorobku zawodowego,
Date: 22 Jul 2006 14:41:50 -0700


adam napisa=B3(a):
> Je=BFeli przed szanown=B1 komisj=B1 przedstawi=EA sw=F3j dos=B3owny dorob=
ek oraz dopowiem,
> co o tym wszystkim my=B6l=EA to b=EAd=EA mianowany???
> (ciekawi mnie, co czuje nauczyciel egzaminuj=B1cy nauczyciela oraz oblewaj=
=B1cy
> go - orgazm czy ogromne wyrzuty sumienia???)
> ad
Nie wszyscy w komisji to nauczyciele.

inne


Andreas Johnson Natalia Kukulska Jethro Tull Kalina Jędrusik Grażyna Łobaszewska
projekty domów usługi informatyczne studium wykonalności odźywki warszawa gierki odźywki warszawa