Archiwum grupy pl.soc.edukacja


Serwis istnieje dzięki uprzejmości:

sklepu, w ofercie którego jest biżuteria

poprzednia strona ------------- następna strona


From: malicka[]onet.pl (kasia malicka)
Subject: glupota
Date: Mon, 1 Aug 2005 12:05:26 +0000 (UTC)

dzis!!! hahaha nic tu nie rozumiem!!!

From: Jacek Pietraszek <nobody[]nospam.cyf-kr.edu.pl>
Subject: Re: Kiedy kierunek studiów 'neuroscience' będzie dostępny w Polsce?
Date: Fri, 1 Dec 2006 06:27:18 +0000 (UTC)

Marcin Ciesielski napisal:
> Co najważniejsze, prowadzili te badania we własnych krajach. Pod wieloma
> względami Turcja już wyprzedza Polskę. Dla mnie jest to naprawdę
> przerażające.

Siedzac na uczelni, musze przyznac Ci racje.
Po pierwsze: prowadzac badania interdyscyplinarne, tzn. takie,
ktorych dyscyplina jeszcze sie nie nazwala :) , nie zrobisz
latwo ani doktoratu, ani habilitacji (przezytek prusko-komunistyczny).

Po drugie: pieniadze na nauke sa w Polsce zalosne. Roczny budzet
naukowy, do ktorego jeszcze przypina sie wojsko, jest mniejszy
niz budzet przebudowy stadionu Wembley.

Po trzecie oraz to chyba najwazniejsze: zabito w Polsce wspolprace
z przemyslem w momencie, w ktorym wprowadzono ZUS na umowy
o dzielo. Ja, jako prowadzacy umowe ponosze calkowite ryzyko,
to zwrotu pieniedzy wlacznie, a traktowany jestem jak pracownik
etatowy jedynie dlatego, ze prawnie narzuca sie obowiazek
nadzoru ksiegowego uczelni. No wiec wszyscy przytomni następujące
prace prowadza prywatnie oraz odchodza z uczelni.

Po czwarte: najwazniejszy kłopot urzednikow centralnych, to
jak wydac pieniadze, ale nie dac zarobic.

A co ja robie? W miare doskonała dydaktyke, następujące sobie badania
(bo wiecej prywatnie wydaje na ksiazki niz mam budzetu na uczelni),
zlecenia przemyslowe, ale prywatnymi kanalami. Co robia koledzy?
Ci, ktorych specjalnosci sa bardziej ezoteryczne niz moja
rozdrabniaja sie na korepetycjach, a po kilku latach frustracji,
jezeli jeszcze nie dorobili sie dzieci - wyjezdzaja. Jak sie
dorobili, to zaciskaja zeby oraz ciagna kierat dalej :(

Degrengolada...

From: MI5Victim[]mi5.gov.uk
Subject: MI5 Persecution: Victor Lewis-Smith (36062)
Date: 18 Nov 2007 10:57:11 GMT


Victor Lewis-Smith

Certainty level: 10%

Victor Lewis-Smith has issued a denial through his webmaster
John Hayward-Warburton regarding this article; he says quite categorically
it's not written about me. I kind-of sort-of believe him, but I think
the conspiracy is so wide that the phrase "Eventually, I had to leave
because they were all trying to kill me" could have been intended to be
as if from any paranoid person, but could have been influenced by my
case in the particular. So the influence could have been sort-of
subconscious.

This article is from the Evening Standard of Thursday May 8, 1997.
It is titled "Goon, and best forgotten" and may be found on page 31.

I think VLS has written/produced stuff specifically about me in the past,
both in his Evening Standard column, one of which is reproduced below
(in another case, he was talking about computer hacking, and I think that
was directed at me), and a television programme in around late 1993
when he has a taxi driver who says "they're all trying to kill me guv"
and VLS responds "you're supposed to be quite intelligent aren't you".

However, his webmaster has issued a formal denial on his behalf, so it
is not for me to oppose what he has stated categorically.

36062


--
Posted via NewsDemon.com - Premium Uncensored Newsgroup Service
-----
From: "Rzuber" <rzuber[]poczta.onet.pl>
Subject: Re: Pedagog szkolny
Date: Wed, 8 Dec 2004 10:21:40 +0100


"Adam C." wrote in message
news:cp6g6e$8tq$1@atlantis.news.tpi.pl...
> Czy jakiś konkretny przepis reguluje kwestię zatrudnienia w szkole
> pedagoga szkolnego? szkopuł polega na tym, że organy prowadzące szkoły,
> stale dążą do minimalizowania kosztów prowadzenia szkół oraz przeważnie nie
> pozwalają dyrektorm szkół zatrudnianie pedagogów szkolnych (po prostu
> nie dają na ich etaty pieniędzy). Z kolei do szkół trafaia młodzież z
> coraz większymi problemami. Przeładowane klasy (oszczędności), brak
> podziałów na grupy (oszczędności), brak zajęć pozalekcyjnych
> (oszczędności) - to wszystko powoduje, że coraz trudniej o pracę
> wychowawczą. Na prośby o zgodę na zatrudnienie pedagoga szkolnego organ
> prowadzący ma jedną odpowiedź: proszę wyjątkowo - w ramach posiadanych
> środków finansowych.
> Coraz częściej w TV oglądamy, do jakich dramatów dochodzi w szkołach -
> dziennikarze zawsze rzucają się na dyrekcje szkół oraz na nauczycieli z
> oskarżającym pytaniem: Dlaczego wcześniej nikt nie reagował? A jak mógł
> reagować, skooro na ogół kłopot nie był zdiagnozowany?
> ABC

Moim zdaniem szkola powinna uczyc (rowniez metod skutecznego korzystania z
dostepnej wiedzy (ksiazki, ludzie doswiadczeni w danym temacie, internet) oraz
informowac rodzicow o postepach (lub ich braku) w nauce swoich pociech, i
o ich zachowaniu. w każdym razie kwestie wychowania POWINNO sie zostawic
rodzicom. Oczywiscie teraz powstaje pytanie o kwestie swiadomego
wychowywania, ale swiadome rodzicielstwo, powinno wynikac z umiejetnosci
korzystania z wiedzy oraz wlasciwego wychowania oraz właściwych wzorcow
otrzymanych od swocih rodzicow. i kolo sie zamyka.

Rzuber.

From: "Iza Berg" <krystel_8[]o2.pl>
Subject: Re: kto widział misia ?
Date: Sat, 30 Oct 2004 13:09:05 +0200


Użytkownik "kasia" napisał w wiadomości
news:cj8m8o$oge$1@atlantis.news.tpi.pl...
> ????
>
>

inne


Yael NaMadness Klaus Mitffoch Level 42 Laid Back KLF
leczenie kanałowe Łódż matematyka darmowe gry adwokat świętochłowice Herbalife bruki