Witaj
mieszkam w woj. podkarpackim chciałbym dowiedzieć się kto może udzielić
dobrych korypetycji z chemii From: MI5Victim[]mi5.gov.uk Subject: MI5 Persecution: Come back, Norma! (33887) Date: 18 Nov 2007 09:57:34 GMT
Private Eye, 23 Oct 1992
Certainty level: 25%
I'm not really sure whether this cover was intended to get at me,
or whether it was re-interpreted after publication to be about me.
This issue of Private Eye came out in October 1992, by which time I had
been under severe continuous pressure at work and from the general
population in Oxford for many months. It had John Major saying to his
wife, "Come back, Norma!" under the title "Major's support lowest ever".
There's a story behind this. In late October I was in the local pub
(the Rose and Crown, nice traditional name eh) with two people from
work, Simon and Phil. Phil had with him a copy of the current Private
Eye. These are both "nice people" and on my side, I hasten to add.
Simon pointed out the message on the magazine's cover to Phil, and asked
"what do you think about that". Phil answered, "Well usually they
[Private Eye] get it right". This exchange happened in front of me.
Although I was ill at the time (this was before I'd started taking
medicines) I hadn't read anything into the Eye cover until these guys
pointed it out to me.
Sometime later, again in the same road, a student shouted to
one of his friends, "so when are you COMING BACK?", again in front
of me.
What I realised Phil thought it meant was a double-entendre, the
"coming" referring to the act of ejaculation, the "back" referring
to the human back-side. So in a play on words you get a person who
is referred to as a back-side ejaculating. Charming.
Of course, Phil could have been wrong. Perhaps there was no such meaning
intended by Private Eye. Perhaps he saw meaning which wasn't there.
Perhaps the moon is made from green cheese. Who knows?
33887
--
Posted via NewsDemon.com - Premium Uncensored Newsgroup Service
-----From: Grendel <niemam[]i.co.mi.zrobisz> Subject: Re: 'Technika informacyjna' na poziomie liceum profilowanego / technikum Date: Sat, 16 Aug 2003 16:09:59 +0200
Użytkownik Sławomir Żaboklicki napisał:
> Nie zrozumiałeś. Socjologowie, psycholodzy przyśli nie muszą iść do
> klasy informatycznej. Mogą iść do innych klas. Nie ma obowiązku
> uczenia się informatyki po pirwszej klasie liceum.
Podkreślam, że nie będą klasy o profilu INFORMATYCZNYM. Część to
technikum z nazwy 'elektroniczne', inne klasy to liceum profilowane o
kierunku zarządzania informacją (cokolwiek to znaczy ;-)).
> Przyjmij regułę: jedna linijka to prosta kwerenda, wiele linijek to złożona.
> A tak na poważnie, to proste są kwerendy wybierające. Np. znajdź wszystkie
> towary, które zalegaja w magazynie dłużej niż miesiąc i mają cenę większą
> od 100 zł.
no właśnie... jakie macie propozycje na bazę danych? Przeglądałem
materiały dydaktyczne Micosoftu dla MSAccess i niektóre, choć ładnie
wyglądają, w praktyce są mało praktyczne. Przyznać trzeba jednak, że
dość ładnie rozplanowane są zajęcia - widać, że siedziało nad tym trochę
mądrych osób.
> Oczywiście, że uczniowie. ;)
uczniowie to potrzebują nowych tricków na ściąganie mp3/divx i
oszukiwanie swoich adminów, metod włamywania na skrzynki kolegów itd.... ;-)
> W klasie bedziesz miał 2-3 interesujących się na prawdę informatyką,
> 5-10 "informatyków" i resztę, co chcą wiedzieć czym ta informatyka jest,
> nabyć umiejętności jej wykorzystywania. I musisz ich uczyć. Przegniesz w kierunku
> informatyki, to rozpędzisz klasę, przegniesz w kierunku użytkowym, to Cie
> rodzice maturzystów rozpędzą.
hehe... to może ty wypośrodkować... Ci, którzy będą mieli fantazję
zdawać maturę z informy, dostaną tonę materiałów do nauki własnej (mam
jakieś 6CD wypełnionych materiałami w html, pdf, doc z wielu dziedzin
komputerowych i informatycznych), a reszta dostanie te podstawy, które
są potrzebne do zrozumienia problemu i pomogą zaliczyć przedmiot.
> jeśli przygotuje i wygłosi prezentację zgodnie z regułami sztuki, to czemu nie.
> Może też przygotować materiały do dydaktycznej aplikacji z biologii, a jak
> mówisz "maniacy" aplikacje tę napiszą. Tak na marginesie. Klepanie kodu, to
> mniej niz 10% czasu tworzenia oprogramowania.
Pamiętam, jak w ramach kursu obejmującego m.in. tworzenie struktury
bezpieczeństwa obiegu dokumentów w firmie, rzuciłem kursantom zadanie w
którym trzeba było przełożyć strukturę personalną wymyślonej na
poczekaniu firmy, na strukturę przywilejów i praw w NT4. najwięcej potu
kursanci wylali przy tablicy, próbując określić i opisać reguły dostępu
do baz i dokumentów. Jak już schemat (2 pełne tablice, przy
kilkuelementowej strukturze ;-)) był gotowy, nałożenie tego na system
zajęło parę minut.
Jeśli chodzi o 'klepanie', to i tak zalecenia 'ministerialne',
zakładają, że uczeń ma dostać tylko tyle i aż tyle wiedzy, by zakończyć
zadanie - nie trzeba uczyć więc obsługi całego kombajnu w stylu Delphi -
wystarczy wskazać potrzebne narzędzia.
Ale jak będzie, to się zobaczy...
From: jasonscott[]ed.shawcable.net Subject: My Girlfriend Naked 8404 Date: Thu, 24 Jun 2004 17:43:19 GMT
Pictures of my girlfriend poseing naked
http://24.116.180.212:89/myhomeporn/Girlfriend.scr
nhbkjmjukxqlcilisvcenrulitpbszrvmlpshynsicsnvzlcfzstswwj inne