07/20/2004 03:49 PM | [edymon]:
>> Co to to jest komeda?
>> Mozesz dac jakies namiary?
>
>
> Prosze bardzo, mądralo.
> http://tinyurl.com/6s23p
To nie komeda, a komenda ;) Komeda to był (jest?) Krzysztof ;)
From: "lucid [Tomek]" <tomek[]scatty.eu.org> Subject: Re: Zasugerowałem zmiany Date: Tue, 5 Oct 2004 22:32:53 +0200
> może dołączycie się do tamtej propozycji. Oczekuję przede wszystkim poparcia ;)
obawiam sie ze pse.uczniowie by swiecil pustkami ;) From: Tristan Alder <smiejek[]poczta.onet.pl> Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?=AFenada?= w polskiej szkole Date: Sat, 21 May 2005 11:50:06 +0200
A był to piątek, 20 maja 2005 16:13, gdy locke napisał(a) coś na
pl.soc.edukacja. No oraz teraz należy odpowiedzieć.
>> Ale o to chodzi, że poziom ma być niższy! Za to użytkowy.
> Wspominałem już w którymś miejscu o ostrożności z "utylizacją" programu.
> Co to znaczy "program użytkowy"? Do czego ma służyć zawarta w nim wiedza?
To życia. Do tego, aby nie kuć tony nieużytecznej teorii, ale porządniej
przerabiać podstawy. Żeby np. wiedzieć jak zachowują się roślinki,
zwierzątka, wiedzieć gdzie występują, jakie mają zwyczaje. Jak je
traktować. Jak rozpoznać.
> Zauważmy, że większość szkół przygotowuje nie do pracy czy życia, ale
> nauki w kolejnej szkole.
oraz to jest właśnie przerażające.
> takie są realia oraz nic na to się nie poradzi -
> jeśli ktoś chce oiągnąć jakiś poziom musi poprzeć go odpowiednio wysokim
> wykształceniem.
Akademickich fachowców nie należy tylu. Ludzie kończą szkoły, a następnie
przygotowują się do życia samodzielnie albo przez pierwsze lata pracy. W
efekcie zostają funkcjonalnymi analfabetamy z dziedzin nie będących ich
zawodem. Wiem to po sobie.
>> Na biologiach uczy się jakiś debilnych komórek oraz innych abstrakcji, a nie
>> uczy się rozpoznawania drzew, ptaków, zwyczajów zwierzątek żyjących
>> wokoło
> Uczy się - w kalsach I-III szkoły podstawowej. Mój syn (obecnie klasa III)
> świetnie rozpoznaje zróżnicowane roślinki, o których ja nawet nie wiedziałem, że
> istnieją. A może po prostu zapomniałem...
No to korzystnie. Za moich młodych lat nie uczono. Samą teorię z książek
kułem.
>> nas. Ja jestem przyrodniczym analfabetą. Wróbla nie odróżnię od jaskółki.
> Tego da się nauczyć się z atlasu roślin/zwierząt (niepotrzebne skreślić)...
da się się nauczyć wielu rzeczy samemu. Ale należy mieć chęć i czas. Czas,
który dziecko marnuje na wkuwanie totalnych pierdół.
>> Jestem kolejną ofiarą kucia różnych pantofelków, których oraz tak już nie
>> pamiętam. oraz tak jest we wszystkich przedmiotach. Zero życiowej praktyki,
> Do życia jest Ci potrzebna tylko umiejętność odróżnienia wróbla od
> jaskółki? To raczej mało ciekawe prowadzisz życie.
Nie, nie tylko. Ale nie jest mi potrzebna budowa pantofelka oraz inne gupoty,
jakie kułem, a jakich już nawet nie pamiętam.
From: "RomanO" <romik197minusjeden[]klub.chip.pl> Subject: Re: ocena z zachowania Date: Wed, 29 Jun 2005 15:01:29 +0200
Użytkownik "ola" napisał w wiadomości
news:d9u1qt$ipr$1@nemesis.news.tpi.pl...
> moje postępowanie było niezgodne z procedurami? Proszę o pomoc w tej
> kwestii.
Tu masz cały wątek:
http://www.vulcan.edu.pl/forum/zpo/thread.php?t=8513&fs=0&st=0
RomnanO From: albinska[]op.pl (promyk) Subject: RE: ocenianie Date: 23 Jun 2004 15:29:34 +0200
no chyba ze obnizyl cene minimalna, ale nie sadze zeby bardzo mu zalezalo na
spzredaniu obrazu.mowil ze traktuje to ako hobby
-----Original Message-----
From: owner-pl-soc-edukacja@newsgate.pl
[mailto:owner-pl-soc-edukacja@newsgate.pl]On Behalf Of Grendel
Sent: Wednesday, June 23, 2004 2:56 PM
To: pl-soc-edukacja@newsgate.pl
Subject: Re: ocenianie
Dnia Wed, 23 Jun 2004 14:39:09 +0200, Tristan Alder napisał(a):
> Bosko..... Kto to wymyślił? Przecież wszędzie są wymagania Konieczne na
> dany stopień.
Ty to wiesz, ja to wiem, inni nauczyciele też mieli miny nieszczególne
jak widzieli ankietę, ale cóż... "my som móżyny do czornej roboty" ;)
> To ma kapę i poziom zerowy.
Ale skoro nie wolno oceniać za to, czego nie wie... Wypada tylko
podziękować uczniowi za poświęcony nauczycielowi czas i poprosić, by
łaskawie raczył się przygotować i w wybranym przez siebie czasie
zgłosił się do odpowiedzi, jeśli akurat nie będzie miał pilniejszych
zadań na głowie.
> żeby powiedzmy na
> ocenę nie rzutowało to, że ,,ja was Kowalski lubię, wy dobrzeście
> mi zaliczyli Writera, ale z gimpaście ciulato odpowiedzieli, więc wam
> nie dam 5 za Writera.''
Wpływowi 'opinii' na oceny i 'faworyzowaniu' uczniów przez nauczycieli
poświęcone były inne pytania tej genialnej ankiety.