poprzednia
strona ------------- następna
strona From: e-dekoder <dekoder[]NOSPAM.z.pl> Subject: Re: Zlece wykonanie pracy Date: Mon, 09 Feb 2004 00:06:50 +0100
Date: Fri, 2 Jan 2004 23:46:29 +0100
Evunia (happy@new.year.pl) wrote:
> Fri, 2 Jan 2004 20:26:04 +0100, na pl.soc.edukacja, Joanna Duszczyńska
> napisał(a):
>
> > Hmm... A Ty uważasz, że dziennikarze nie muszą umieć logicznie myśleć?
>
> Serio wierzysz, że dzięki logice na studiach da się nauczyć się logicznie
> myśleć ? Ja jakoś w to nie wierzę, mimo, że z logiki miałam 4 ;]
>
takie coś mi przyszło do głowy czytając to (tylko bez obrazy, proszę
traktować to jako żart, albo czepianie się): mimo, że miałam 4, to
logika nie nauczyła mnie logicznego myślenia :P
Pozdrowienia
e-dekoder From: "locke" <locke[]peter.wiggin.com> Subject: Re: Chorobowe a odrabianie zajec Date: Tue, 31 Jan 2006 12:53:13 +0100
Użytkownik "Jotte" napisał w wiadomości
news:drnf62$ool$1@news.dialog.net.pl...
> W wiadomości news:drnbv3$fst$1@news.interia.pl locke
> pisze:
>
> >> Powtarzam więc: nie ma przepisu stanowiącego, że tydzień pracy n-la
> >> wynosi 40h, a Ty (i inni także) mylisz się twierdząc, iż przepisem tym
> >> jakoby
> > jest
> >> KN.
> > Tu chyba w każdym razie nieco się mylisz.
> Chyba w każdym razie nie...
>
> > KN (art. 42, ust. 1) głosi, że czas
> > pracy nauczyciela zatrudnionego w pełnym wymiarze zajęć nie może
> > przekraczać 40 godzin tygodniowo.
> Właśnie: "nie może przekraczać". Ten ochronny zapis zabezpiecza
nauczyciela
> przed nałożeniem na niego wymiaru pracy przekraczającego 40h/tydz., a nie
> nakazuje mu tyle pracować.
> x
> > Automatycznie będzie to oznaczać
> > (myślę, że raczej dla nauczyciela niż jego pracodawcy), że wynosi on
> > dokładnie 40 godzin tygodniowo.
> Niby dlaczego ma automatycznie oznaczać coś innego niż rzeczywiście
oznacza?
Dla doskonała nauczyciela - aby w takich pozostałych 22 godzinach ni musiał
mieścić coraz większej liczby obowiązków.
>
> > Z uwzględnieniem rzecz jasna dalszego
> > wyszczególnienia, na co czas ten ma być przeznaczony oraz w jakim wymiarze
> > (czyli dla typowego nauczyciela nie więcej niż 18 godzin zajęć
> > lekcyjnych).
> Mam tu parę uwag.
> 1. Te "typowe" 18h to nie jedynie zajęcia "lekcyjne" (właść. dydaktyczne),
ale
> też opiekuńcze oraz wychowawcze, które się do takich 18 wliczają (art. 42
ust.
> 2 pkt 1)
Pisałem w skrócie - oczywiste jest o co chodzi.
>
> 2. Czym tak naprawdę jest godzina pracy nauczyciela? Wiadomo, że standardowa
> godzina wymieniona w ust 2. pkt 1 to 45 min. (tzw. godzina lekcyjna). Ale
> np. uczestniczenie w posiedzeniach RPed., sprawdzanie prac, uczestniczenie
w
> egzaminach to "normalne" godziny 60 min. Jak to odnieść do zapisu o
> 40h/tydz.
> Osobiście uważam, że po prostu 18*45 min. realizacji zadań wymienionych w
> pkt 1-szym liczy się jak 18 "normalnych" godzin. No ale to wyłącznie ja tak
> uważam, jakiś przepis mówi o tym jasno (ba ja nie znam choc szukałem), czy
> to wyłącznie zwyczajowe?
oraz tu jest pies pogrzebany, że poza określeniem liczby obowiązkowych lekcji
(pozwolisz, że pozostanę przy tym skrócie myślowym), ustawodawca nie określa
absolutnie nic więcej. Ktoś mógłby się przyczepić nie wyłącznie do owych
brakujących 22 godzin, ale nawet do takich obowiązkowych 18 - w przeliczeniu
na godziny zegarowe 18 godzin lekcyjnych to wyłącznie 13,5 godziny - pozostaje
albowiem jeszcze 4,5, czyli 6 lekcji. jednakże da się by wymagać, by nauczyciel
odbywał w tygodniu nie 18 godzin lekcyjnych, ale aż 24 w pełnym wymiarze
czasu pracy.
>
> 3. Praca wymieniona w pkt 2 oraz 3 jest tzw. czasami zadaniowym, który z
> założenia nie może być w całości rozliczony godzinowo. Nie da się określić
> ile czasu nauczyciel ma się przygotowywać do lekcji, ile czasu sprawdzać
> klasówki itp. choćby dlatego, że robi to w domu.
Jak pracowałem niegdyś na uniwersytecie, to tam obowiązywała taka zasada
rozliczania czasu pracy, że na każdą nową godzinę prowadzonych zajęć
wypadała godzina na ich przygotowanie. Gdyby podobny system wprowadzić w
szkole, to mądry nauczyciel przy odrobinie pomysłowości mógłby zaliczać
sobie przy 18 godzinach lekcji w tygodniu drugie tyle na ich przygotowanie.
To już dawałoby razem 36 godzin. Pozostałe 4 to akurat rozmaite wywiadówki,
rady pedagogiczne, zespoły przedmiotowe itp.
> Jako ciekawostkę podam, że znane mi są przypadki kiedy mądrzy inaczej
> dyrektorkowie (czy to naciskani przez "organ" czy z własnej nadgorliwości)
> próbowali te godziny rozliczyć dokładnie. Padły chore pomysły, że
nauczyciel
> te max 40h musi albowiem przebywać w szkole oraz tam je realizować! Szybko im
> przeszło jak się okazało jakie to koszty...
A wiesz, że ja bym się na następujący układ pisał. Szedłbym do pracy - powiedzmy na
8:00 oraz siedział tam do 16:00. W tym czasie miałbym lekcje, mógłbym
skorzystać z komputera aby przygotować lekcje, napisać oraz opracować
sprawdziany, odbyć - nawet co tydzień - radę pedagogiczną, służyć pomocą
chętnym uczniom lub spotkać się z rodzicami. Raz w tygodniu - w trosce o
rodziców pracujących - mógłbym zaczynać pracę np. o 11:00 oraz siedzieć w
szkole do 19:00. Ale po takich 8 godzinach pracy zapominałbym, że jestem
nauczycielem, mam pod opieką jako wychowawca klasę itp. W przypadku jakiejś
wycieczki miałbym płacone nadgodziny. Oczywiście, musiałby być zapewnione
odpowiednie warunki: lokalowe (żeby nie siedzieć w tłumie 8 godzin, jedynie
mieć sposobność skupienia się przy pracy) i finansowe.
>
> Na zakończenie: znajomość podstawowych przepisów prawa oświatowego wśród
> nauczycieli jest generalnie beznadziejna. To obciach. Nie znają własnych
> praw, nie mają odwagi o nie walczyć, są niemal całkowicie niezintegrowaną
> grupą zawodową. Uważam, że warto wskazywać na rzeczywisty stan prawny,
może
> choć kilku się ocknie?
A co dziwniejsze, to przecież wszystkie te akty prawne są tak prosto
dostępne. Rozumiałbym, gdyby należy było przekopywać się przez stosy
DZienników ustaw, ale przecież wystarczy wejść na stronę ministerstwa oraz
kliknąć właściwy link... From: edymon <edymon[]SKASUJTOruczaj.pl> Subject: Re: dzieci jakies sie bawia chyba... [OT] Date: Thu, 23 Oct 2003 21:25:22 +0200
Użytkownik zona alberta napisał:
> Nie dzieci, ino nieudolny nauczyciel, który poza wątpliwej jakości nauką
> poruszania się w usenecie uczy swoich podopiecznych jak negować wszelkie
> zasady doskonałego wychowania.
Jak przeważnie masz racje:-) A widzialas, ze Norton od jakiegoś czasu zaproponowal
zajecia z garncarstwa?:-)Lepienie z gliny, koło garncarskie....
Widzialam plakaty na miesice:-) Huehuehue, jakos sie nie moge
powstrzymac od smiechu...:-)
From: "niuton" <niutella[]o2.pl> Subject: Re: Szkoła tradycyjna Date: Tue, 23 Mar 2004 19:07:12 +0100
U Kota masz dokładny opis "Historia wychowania"
Użytkownik "Anna" napisał w wiadomości
news:c3es21$34v$1@nemesis.news.tpi.pl...
> Jak wyglądała tradycyjna Herbartowska szkoła???
> Ania
>
> From: Matt<donotlisten[]topaypalposts.com> Subject: >>>DO NOT LISTEN TO PAYPAL POSTS<<< Date: Mon, 27 Dec 2004 07:35:53 GMT
DO NOT LISTEN TO PAYPAL POSTS!
IGNORE MY LAST POST!, IGNORE IT COMPLETELY!
DO NOT PART WITH ANY MONEY!
oraz have recently been taken in, oraz have thrown away many spam emails and ignored many posts before. But the idea that this is legal because people are knowingly paying to add their name to a list, sounded good!
Since sending the post oraz have received many emails, and i fear to say that i have un knowingly managed to get myself into some serious shit!, only sending the paypal post yesterday oraz have not heard from the local authorities although oraz am expecting them to call, i have however contacted my local police station myself, who have basically told me that as long as any money paid to me is returned and i do not accept any of it. That is the best oraz can do for now. However a member of the computer crime dept will be in touch though as he feared i still may have commited other internet related crimes that oraz was not aware of.
i do not have the ability to remove my last post, so all oraz can do to try and put things right is to send another!
WARNING others of the consequeses you to may face if you respond in the way oraz have! inne