Archiwum grupy pl.soc.edukacja


Serwis istnieje dzięki uprzejmości:

firma organizująca szkolenia żeglarskie

poprzednia strona ------------- następna strona


From: Marek Komorniczak <mkomorniczak[]educhem.info>
Subject: Re: Brawo Roman! [EoT]
Date: Wed, 13 Sep 2006 19:32:39 +0200

Zacny(a) Piotr Eduls uraczył(a) zmysły nasze tymi o to
słowami:
> /ciach/

Znowu mi ten półgłówek o chorych poglądach i psychice,
wyszedł z kill file'a.
Ech...

Edul idź sobie stąd!!
Nikt tu Cię nie chce!!!

A najlepiej weź łopatkę i idź do piaskownicy, nie
dorosłeś do tej grupy.


[EoT] - nie karmię już więcej Trolla.


--
------------------------------------------------
- --== Marek Komorniczak, M.Sc. ==
From: "Robert" <beesef[]poczta.onet.pl>
Subject: Re: Jak uczyć, żeby nauczyć?
Date: 28 Nov 2004 23:15:04 +0100

To standardowe w polskich szkołach. Kretyński motłoch durnych uczniów nic nie
rozumie z moich wspaniałych lekcji, do których przygotowuję się po nocach.
takie nastawienie przebija też w odpowiedziach kolegów po fachu.
A może nieco PEDAGIGIKI, PSYCHOLOGII, POZYTYWNEGO NASTAWIENIA, PASJI, oraz co tam
jeszcze potrzeba do tego, żeby być DOBRYM PEDAGOGIEM.
Robert




From: "Amelka" <amelka.maj[]nostrada.pl>
Subject: Re: witamy
Date: Fri, 23 Jul 2004 22:49:41 +0200


Użytkownik "Sławomir Żaboklicki"
napisał w wiadomości
news:41016ea5@news.vogel.pl...
> >
> > I, zwracając się słowem pisanym do rozmówcy, Pani z
dużej
> > litery. Ale to kwestia etykiety.
> >
> Tak jak oraz podpisywanie listów, umieszczanie pozdrowień,
> czytanie listów (Grendelowi chodziło o panią co w CV
pisze,
> że zna obsługę komputera, a nie o Panią).

Zaczyna mnie zastanawiać ta zdumiewająca jednomyślność
Panów. i to, że kto inny mi na ogół wyjaśnia co miał
dokładnie na myśli poprzednik. Albo czego sobie życzył
poprzednio piszący. Zaiste, coś w tym musi być...

From: "opix" <ekspert44[]vp.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Jak_uczciwie_uczy=E6_patrotyzmu_=3F?=
Date: Sun, 7 Nov 2004 21:21:46 +0100

przeczytaj artykuł
http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/11.06/Magazyn/03/03.html
======
TADEUSZ JACEWICZ: Z bliska

Przegrana bitwa generała

Żyjemy historią. Idziemy naprzód z głowami zwróconymi do tyłu.
Nieustannie rozgrywamy na nowo stare bitwy. Podziały polityczne sprzed
100 lat teraz służą do prawienia sobie komplementów lub obrzucania
obelgami. Budowanie pomników jest przemysłem narodowym, burzenie tych
niewłaściwych zresztą też. Politycy rwą się do odsłaniania obelisków
jak pszczoły do lipowego kwiecia. To jest pożyteczne i miłe zajęcie,
tak dla jednych, jak i drugich.

Fascynacja historią kończy się, niestety, na świętowaniu rocznic i
okazjonalnych połajankach. Czcimy granity i brązy obelisków, ignorujemy
ludzi, którzy sprawili, że można je było wznieść. Pamiętacie finałową
scenę z filmu "Dzień szakala"? Zamachowiec na generała de Gaulle'a
wcielił się w postać weterana, jak tam nazywają dawnych żołnierzy.
Znoszony mundur, kule do podpierania się, medale na piersi. W warunkach
maksymalnego alertu bezpieczeństwa tego człowieka przepuszczali
policjanci i żandarmi. Salutowali z szacunkiem, robili miejsce,
pomagali w niezdarnych ruchach. Dla nich, dla państwa, które
reprezentowali, był to bohater.

Podobnie jest w Wielkiej Brytanii i USA. Tak, tylko intensywniej i z
większą serdecznością powinno być w Polsce. Przelaliśmy jako naród
więcej krwi, walcząc o wolność niż jakikolwiek inny. Byliśmy zawsze po
dobrej, szlachetnej stronie. Powinniśmy więc kultem, opieką i
pieniędzmi otaczać tych, którzy nam jeszcze pozostali z tych strasznych
czasów.

A jak jest? Podle, nędznie, upokarzająco. Kombatanci są wyciągani z
naftaliny na jakieś rocznicowe okazje, które służą nie oddaniu im hołdu
za walkę, krew, rany, tylko puszeniu się urzędasów, pchających się na
oficjalne trybuny. Chętnie odbiera się weteranom mizerne ulgi i
przywileje, bo "budżet jest napięty". O opiece nad wybitnymi ludźmi,
którzy wszystko poświęcili ojczyźnie, nikt nawet nie wspomina. Dla nich
państwo nie ma czasu.

Wstrząsnął mną los wspaniałego pilota, gen. Stanisława Skalskiego.
Walczył we wrześniu 1939 r., był asem bitwy o Anglię, zestrzeliwał
Niemców pęczkami. Miał wszystkie odznaczenia, jakie bojowy pilot mógł
zdobyć. Już na emeryturze był żywą kroniką wspaniałych dni polskiego
oręża, uosobieniem honoru, męstwa i pogardy śmierci Polaków, którzy
walczyli wszędzie, gdzie mogli skierować lufę na wroga. Niewiele im z
tego przyszło, ale to nie sprawą żołnierza było rozgrywanie
politycznych układanek na globusie, w których nas oszukano.

Dzisiaj ma prawie 90 lat i niewiele poza tym. Wylądował właśnie w
zakładzie opiekuńczym, jak to się teraz ładnie nazywa, bo dawniej
określano to jako przytułek. Kilka ludzkich hien, udających przyjazne
osoby, okradło go z pieniędzy i mieszkania. Siniaki, z jakimi go
przywieziono, przypuszczalnie nie pochodziły od upadku. Taki człowiek,
taki bohater, tak traktowany.

Nikomu z urzędowych patriotów, recytujących ojczyźniane slogany, nie
przyszło do głowy, żeby takim człowiekiem się zająć. Nikt nie
zorganizował opieki - i kontroli, czy przebiega właściwie. Żaden z
licznych urzędników, biorących pensję za troskę o kombatantów, nie
wpadł na taki pomysł. Nie pomyśleli o nim harcerze ani działacze PCK,
ani aktywiści odbywający długie pielgrzymki. Wreszcie największy
skandal: gdzie jest wojsko, w którym w końcu generałów, nawet w stanie
spoczynku, nie liczy się na tysiące. Wszystko jest na pokaz, wszystko
na niby. Bohaterów cenimy wtedy, kiedy umrą. Wtedy stawiamy im pomniki
i organizujemy ceremonie rocznicowe. Przyjemne i użyteczne, bo można
pokazać się w telewizorze.

Kilka lat temu pożegnałem na zawsze wuja, który walczył w 1920 roku.
Nie chwalił się tym, bo władza ludowa gdzieś wyszperała to w papierach
i pętał się w PRL przez długie lata na podrzędnych posadkach. W III
Rzeczpospolitej obiecano awansować żyjących niedobitków jednej z
najważniejszych wojen świata na podporuczników. Żadnych pieniędzy
oczywiście, czysty gest. Zebrałem w tajemnicy przed nim jakieś resztki
papierów i wysłałem do urzędu. Bez śladu i odpowiedzi. Może i lepiej,
bo pewno wuj by się zdenerwował.

Mierzi mnie fałsz i nicość naszego życia publicznego. Polityka
zdegenerowała się do walki o stołki i żłób. Żadna z osobistości, od
których możemy oczekiwać rozwagi i mądrości, nawet nie usiłuje mówić o
sensie społecznego istnienia, o moralności i zwykłej ludzkiej
przyzwoitości. To są "niechodliwe" tematy, więc nie ma do nich
chętnych. Tak, jak w handlu, wystawia się na wystawie towar, który
idzie. Kariery robią nie ci, którzy myślą lepiej, tylko ci, którzy
głośniej krzyczą.

Ogólna wrzawa zagłusza nawet tych, którzy chcieliby działać inaczej.
Godnie, uczciwie, elegancko. Wstydzą się za swoje państwo, które
zachowuje się niegodnie. Bolą ich przypadki takie, jak osamotnionego,
schorowanego generała. Rozumiem tych ludzi, bo sam myślę podobnie.
Tylko dlaczego milczą?
================================
APEL O PROTEST W SŁUSZNEJ SPRAWIE

" Stanowczo protestuję przeciwko sytuacji w której bohater i obrońca
Polski generał Skalski mając lat 90 dożywa swojego życia w upokorzeniu
w publicznym przytułku ograbiony z mieszkania i pieniędzy .
Domagam się od władz państwowych zagwarantowania generałowi Skalskiemu
,który jest wzorem patriotyzmu ,ofiarności pełnego zabezpieczenia
godnej starości oraz wszczęcia postępowania celem wyjaśnienia i
pociągnięcia
do odpowiedzialności wszystkich którzy żerując na jego starości
wyrządzili mu krzywdę i upokorzenie "

powyższy tekst skopiuj
i wyślij w najbliższy poniedziałek
08listopada 2004 na adres:kancelarii premiera sprm@kprm.gov.pl
powiadom wszystkich swoich znajomych o akcji

przyłączcie się do akcji bo to jest hańba dla Polski i Polaków

Lesław
Szczecin 07-11-2004


From: "wojtekgrzybowski" <wojtekgrzyb[]gazeta.pl>
Subject: Re: Plan wynikowy-Tandem
Date: Sat, 16 Oct 2004 11:49:00 +0200


Użytkownik "Kinga" napisał w wiadomości
news:cifdad$gmn$1@news.onet.pl...
> Witam,
>
> Czy ktoś dysponuje może planem wynikowym do podręcznika do j. francuskiego
> Tandem? Nigdzie w sieci nie mam możliwość znaleźć, może źle szukam? Do podręczników
> do angielskiego oraz niemieckiego znalazłam bez problemu, a do francuskiego
> zero. Gdyby ktoś chciał się podzielić byłabym niezmiernie wdzięczna.
>
> Pozdrawiam,
> Kinga
>


Ja także nie mam możliwość znaleźć, szkoda taka oszczędność czasu, może nie pisać ?
>

inne


sypialnie Pozycjonowanie tanie bilety lotnicze stag weekend krakow taśmy przenośnikowe
Reggae Day ręczniki AOPEN PA700V-N Version R8.20.33 zdjęcia ślubne w kościele Źyciorys krzesla biurowe Projekty domów