> IMO to nie programy wypada zmienić przede wszystkim, lecz ludzi. A jak
> ludzie będą właściwi, to oni już zrobią co wypada oraz z wadliwymi programami
oraz
> z wadliwymi ludźmi.
> Z tym, że to chyba utopia.(?) :((
Jakich osób masz na myśli ? Nauczycieli? Pewnie są pośród nas jełopy, ale
ja bym tu raczej szukał dziury w poziomie wiedzy uczniów. Programy są
niepotrzebnie obcinane, godziny niepotrzebnie zabierane.
Jak mam nauczyc 4klasiste liczyc, myslec, jak on czytac nie potrafi -
dosłownie składa literki, nie potrafi pisac. W 1-3 juz raz garował, a teraz
za wyjątkowo go nie moge zostawic, bo u nas sie nie zostawia :) dam mu pale na
koniec, ale komis oraz tak musi zdac - następujący mam prikaz. Do specjalnego go nie
moge wyslac, bo jest prikaz, zeby dzieci tam nie wysyłać - czyli wladze chca
zamknac te szkoly.
Rosnie nam pokolenie jeszcze wiekszyh analfabetow matematycznych niz obecni
abiturienci. Tyle szumu o ta "trudną" mature. To miedzy innymi rodzice,
media rozdmuchaly pare lat temu sprawe, ze matma taka kłopotliwa itp.
ostatnimi czasy ze znajomą z liceum rozmawialem o badaniach przeprowadzonych kiedys
tam - klasa humanistyczna dawniej miala mate nie na poziomie 7 oraz 8 klasy oraz
jakos dało się tego nauczyc. A umiejetnosc rozwiazania zadan wiazala sie z
umiejetnoscia logicznego myslenia.
Czego życzę wszystkim.
Czy jakiś konkretny przepis reguluje kwestię zatrudnienia w szkole
pedagoga szkolnego? kłopot polega na tym, że organy prowadzące szkoły,
stale dążą do minimalizowania kosztów prowadzenia szkół oraz zazwyczaj nie
pozwalają dyrektorm szkół zatrudnianie pedagogów szkolnych (po prostu
nie dają na ich etaty pieniędzy). Z kolei do szkół trafaia młodzież z
coraz większymi problemami. Przeładowane klasy (oszczędności), brak
podziałów na grupy (oszczędności), brak zajęć pozalekcyjnych
(oszczędności) - to wszystko powoduje, że coraz trudniej o pracę
wychowawczą. Na prośby o zgodę na zatrudnienie pedagoga szkolnego organ
prowadzący ma jedną odpowiedź: proszę wyjątkowo - w ramach posiadanych
środków finansowych.
Coraz częściej w TV oglądamy, do jakich dramatów dochodzi w szkołach -
dziennikarze zawsze rzucają się na dyrekcje szkół oraz na nauczycieli z
oskarżającym pytaniem: Dlaczego wcześniej nikt nie reagował? A jak mógł
reagować, skooro zazwyczaj szkopuł nie był zdiagnozowany?
ABC From: Jonasz <jonasz_[]poczta.onet.pl> Subject: Re: Burza w mediach o Portalu =?ISO-8859-2?Q?Szko=B3a=2Enet?= Date: Wed, 07 Sep 2005 14:26:03 +0200
Użytkownik Portal Szkola.net napisał:
> W związku z ostatnimi artykułami w mediach
Jakie one "ostatnie"? Sprzed miesiąca!
J. From: Evunia <happy[]every.day.pl> Subject: Re: praca w szkole Date: Mon, 19 Jul 2004 09:18:37 +0200
Sat, 17 Jul 2004 20:05:38 +0200, na pl.soc.edukacja, Blondi napisał(a):
> A w moim mieście nie umożliwiają nawet zostawiać w szkołach podań, bo
> dostali odgórne zarządzenie, że na każde muszą odpowiadać.
To do tej pory tak nie było ? Przecież to chyba norma powinna być,
odpowiedź na podanie o pracę, nawet jeśli odmowna. Zawsze wydaje mi się, że
niewiele rzeczy mnie już może zadziwić, a tu proszę, w każdym razie się dziwię ;)
W odpowiedzi na pismo z dnia śro 20. października 2004 22:23 opublikowane na
pl.soc.edukacja podpisane Sławomir Żaboklicki:
>> ale pozostałe przedmioty zadowowe, jakich uczę to porażka. Jak bowiem mam
>> dobrze nauczać działu ,,Tworzenie stron WWW', skoro nie jestem łebskim
>> masterem? Jak mam nauczać programowania, skoro nie napisałem żadnego
>> działającego programu?
>>
> Generalnie nie masz racji.
> Co innego mieć wiedzę zawodową, a co innego jej uczyć.
Owszem, ale Tu mówisz o tym, że zawodowiec może być złym dydaktykiem, a ja
mówię o tym, że nauczyciele, chociażby genialni dydaktycy, nie mają szans na
bycie dobrymi zawodowcami, wobec czego nie mogą dobrze uczyć przedmiotów
zawodowych.
> Przypadki, które opisujesz dotyczą bardziej systemu nadzoru a
> właściwie jego braku. Piloci muszą co jakiś czas przechodzić
> badania, polatać na symulatorze, polatać pod okiem instruktora.
> Ma to na celu wyłapanie przyzwyczajeń oraz błędów stałych.
> Nauczyciel nie pójdzie na lekcję innego nauczyciela, a
> kontrola praktycznie nie istnieje. Stąd się biorą opisane przez Ciebie
> wynaturzenia.
Ale jakie wynaturzenia? To norma, bo w tym modelu SIĘ NIE DA INACZEJ!
>> Generalnie mam przerażenie w oczach, jak widzę to, co uczniowie robią na
>> przedmiotach zadowych.
> Literówka czy podświadomość?