pożal się Boże.
Nic dodać nic ująć From: "Jan" <jaja102[]gazeta.pl> Subject: stypendium wyjazdowe Date: Wed, 11 Feb 2004 15:02:50 +0100
hej
mam pytanko - czy zna ktos moze mozliwosci wyjazdu zagranicznego dla
licealisty? chodzi mi o cos innego niz UWC :)
z gory dzieki
pzdr
lil From: =?iso-8859-2?Q?Jacek_Skowro=F1ski?= <js[]jaskch.net> Subject: Re: Jak =?iso-8859-2?Q?uczy=E6=2C?= =?iso-8859-2?Q?_=BFeby?= Date: Thu, 04 Nov 2004 21:44:41 +0100
Dnia 04 lis 2004 "Jotte" pisze:
> Od tej pory zmieniłem model działania. Podstawowa porcja wiedzy oraz
> sposób jej podania dla wszystkich następujący sam. Kto sobie nie radzi - raz
> (góra dwa) pomogę indywidualnie. potem - trudno. Idę z materiałem
> dalej, żeby zdążyć przekazać zestaw wiadomości. Gdzie drwa rąbią, tam
> wióry lecą. Nie jestem na 100% pewien, że mam rację. Ale nie znam
> lepszego rozwiązania.
W sytuacji, gdy klasy są przepełnione, ilość godzin danego przedmiotu
ograniczana, zaś wymagania programowe coraz wyższe nie da się uczynić tego
inaczej. Jeśli komuś na nauce nie zależy, to przecież nie będę się uczył za
niego. Inna sprawa, gdy ktoś jest faktycznie słaby, ale ambitny oraz chce,
aby mu pomóc. Dla tych ludzi da się zorganizować jakieś dodatkowe zajęcia.
From: "sign" <sign[]go2.pl> Subject: Dyr. nie dotrzyma terminu (?) Date: Thu, 6 May 2004 17:24:40 +0200
Co się dzieje, kiedy dyrektor nie dotrzymał terminu, w jakim powinien
napisać opinię o stażu nauczyciela?
Jestem w takiej sytuacji :-( From: "JM" <jmichalak[]aster.pl> Subject: Re: bezczelny nauczyciel Date: Sun, 12 Jun 2005 20:02:14 +0200
Szanowni Państwo,
1.. Nie chciałem urazić żadnego z nauczycieli, którzy się tu odezwali ani
żadnego z nauczycieli w ogóle. Między innymi chociażby dlatego, że sam nim
jestem od wielu lat. na ogół wypada się im wielkie uznanie oraz szacunek chociażby
dlatego, że nadal jeszcze uczą tę coraz bardziej rozpuszczoną młodzież za
tę śmieszne kilka groszy. Ale nie mam możliwość znieść, kiedy mówiąc do tej pani
"dzień dobry" (chciałem z nią porozmawiać, a niewiele się znamy) - słyszę
odpychające, krótkie "nie mam czasu!", wypowiedziane zresztą na korytarzu
szkolnym wobec innego nauczyciela. standardowy kloszard odpowie najczęściej
"dzień dobry".
2.. CENIĘ SOBIE nauczycieli wymagających oraz konkretnych. Dzieciaki
najczęściej właśnie im zawdzięczają swoje największe sukcesy. Znałem paru.
3.. Nigdy nie rozpieszczałem swoich dzieci, podchodząc do tego właśnie jak
w p. 2, na przykład skutkiem ich samodzielnego działania miałaby być niższa ocena
w szkole.
4.. Pojawiło się po drodze multum pytań dodatkowych, ale nie będę więcej
dokładał do tej sprawy. W końcu wyglądałoby to jak jakieś przesłuchanie.
Ostatecznie nie chcę sprawić wrażenia, że to jakaś napaść na tę panią, bo
faktycznie ona tu się nie może bronić. Nota bene przyznaję, że jest wyjątkowo
inteligentna, ma wyłącznie moim zdaniem wyjątkowo wredne usposobienie (przepraszam
inne Panie J), które wykorzystuje jako swoistą tarczę zamiast podnosić swoje
kwalifikacje jako dydaktyka.