Użytkownik "Jotte" napisał w wiadomości
news:ea5hs2$nm6$1@news.dialog.net.pl...
>> Chodzi o określenie obowiązku istnienia admina (jest parę pracowni też).
> niestety nie rozumiem tego zdania, to jakiś bełkot.
Kiedy szkoła dostaje od Kuratorium (bo KO przydziela) pracownię, jest na to
umowa.
W niej jest zapisane, że szkoła skierować musi nauczyciela na szkolenia, ale
nie ma słowa że:
Pracownia ma mieć przydzielonego administratora.
Od drugiej strony się to (jakoś dziwnie) załatwia?
Dochodzi do tego, a przeważnie kasy nie ma, że potem-potem nie ma przeszkolonego
odpowiedzialnego opiekuna.
potem sprawa się wlecze, pracownia jest "bezpańska" dochodzi następna itd
Przepychanki różnego rodzaju.
> To określić wynagrodzenie, czy do negocjacji?
Powiedzmy tak: "widełki"?
> Ale jako nauczyciel. Opiekun pracowni mogłoby być całkiem osobną fuchą.
> i niekoniecznie w szkole, w której jest nauczycielem.
Oczywiście, przecież zatrudnionych adminów zatrudnia się zazwyczaj na umowę
zlecenia.
40 godzin jest w KP, ale pamietajmy o tym, że prace przy administrowaniu
własną pracownią
da się wliczyć jako w lepsze przygotowanie jej do zajęć
Kto nie zrobi tego lepiej jak tam uczący? Traktować to jz pzrelicznikiem
jako nadliczbowe?
RomanO From: "=sve[]na=" <sveana_antyspam[]hotmail_smiercspamerom.com> Subject: Re: serwis mgr Zdzisławy Saduś Date: Fri, 10 Oct 2003 17:10:38 +0200
"Jarek" skrev oraz meddelandet
news:bm6dc1$ecc$1@nemesis.news.tpi.pl...
> Pewnie macie rację jeśli chodzi o IE,chociaż ja akurat nie mam większych
> problemów z korzystaniem z tego przynajmniej produktu Microsoftu, o ile
> dobrze się orientuje w jakiś sposób jesteście związani z informatyką, wiec
> pewnie wiecie o czym piszecie.
Inaczej nie pisalabym ;-)
> Do napisania wcześniejszego postu sprowokowało mnie w każdym razie zdanie -"strona
> analfabety dla analfabetów".Zrozumiałbym tak ostrą reakcję gdyby ktoś
> reklamował tą stronę na grupie dla informatyków, ale to grupa dla uczniów
> ,nauczycieli, rodziców oraz raczej należałoby spodziewać sie opinii o
> zawartości merytorycznej strony.Większość czytelników pewnie dalej ma
"wszy"
> oraz nie musza poddawać sie specjalnym katuszom żeby przejrzeć tę stronę, a
mimo
> to cała dyskusja jak na ogół /z nielicznymi wyjątkami , do których mam
> przyjemność zaliczyć większość postów moich przedmówców- Romana oraz sve@ny/
> dotyczy przecinków. literówek, formy a nie treści - to chyba nasze
> zboczednie zawodowe- nieważne czy była lekcja oraz jak dobra, istotne aby
> pojawił się temat w dzienniku.
Wiesz, nie powiem, ze nie masz racji. Ale jesli widze na polce ksiegarni
ksiazke wydana beznadziejnie oraz prawie rozpadajaca mi sie w dloniach, a obok
niej stoi ksiazka o podobnej tematyce, tyle ze porzadnie zlozona, kolorowa oraz
bez bledow, to ktora z nich, Twoim zdaniem, kupie?
A gdyby bylo tak, ze tej porzadnej ksiazki na polce nie byloby, to wychodze
z ksiegarni bez dokonania zakupu.... Czasy bylejakosci minely razem z rokiem
1989.
Ania From: "Wojtek" <a[]a.pl> Subject: Re: TI a ICT Date: Fri, 1 Dec 2006 23:04:56 +0100
W wiadomości news:eve8ra$20a$1@news.interia.pl locke
pisze:
> To jest oczywiste. Ale znów nie ma potrzeby zapisywać szczegółowych
> regulacji - w przypadkach wątpliwych czy spornych rozstrzygnie sąd.
Sąd powinien być ostatecznością.
>>> Nie wszystko musi być doprecyzowane - po to są sądy, by
>>> rozstrzygać wątpliwości.
>> Między innymi dlatego, że dużo rzeczy jest niedoprecyzowanych, to
>> sądownictwo działa w takim tempie, w jakim działa...
> W żadnym państwie prawo nie reguluje wszystkiego
Bo się nie da.
> - a są takie, w których sądy pracują znacznie szybciej.
Pewnie. Vide np. niektóre republiki islamskie.
> Jeżeli pracodawca uzna, że powinieneś samodzielnie umieć rozwiązać
> problem, to konsultacja przy jego rozwiązaniu może być uznana za sprawę
> prywatną.
Nie wiem co ci przeszkadza prawidłowo zrozumieć przykład, który podałem.
problem JEST prawidłowo rozwiązany bez konsultacji. Ale da się lepiej. Co mam
powiedzieć prościej, wolniej, jaśniej, abyś nie miał trudności w
zrozumieniu?
>> rozłącznie od orzeczeń prawnych czytanie cudzych postów, podsłuchiwanie
>> rozmów itp. uważam za przejaw skrajnego buractwa. Sam z kolei nigdy nie
> Ciekawy pogląd. Czy za buractwo uważasz także zakładanie podsłuchu lub
> kontrolę korespondencji prowadzoną przez policję wobec podejrzanego o
> popełnienie przestępstwa?
Nie, co do podstawowej zasady - nie. Wyraziłem się nieprecyzyjnie - chodzi
mi o następujące działania podejmowane przez pracodawcę w stosunku do pracowników.
> Przy stałym łączu (a większość szkół ma takie) wysyłanie maila
> jest bezpłatne, zaś prowadzenie prywatnych rozmów z sekretariatu w
> obecności czujnego ucha sekretarki jest raczej mało komfortowe.
Umiejętne wykorzystanie takiej sytuacji bywa wyjątkowo przydatne.
From: "bronek" <wb2[]o2.pl> Subject: Re: Gdzie za granica najlepsza nauka angielskiego? Date: Mon, 14 Jul 2003 21:04:03 +0200
Dodam, ze przejrzalem juz multum stron oferujacych kursy oraz z tego powodu
najcenniejsze sa rady ludzi, ktorzy byli w jakiejs szkole oraz moga ja polecic
lub odradzic. inne