poprzednia
strona ------------- następna
strona From: "Roman G." <roman.gawron[]gazeta.pl> Subject: Re: bezczelny nauczyciel Date: Mon, 13 Jun 2005 20:53:20 +0200
Dnia Mon, 13 Jun 2005 20:00:02 +0200, locke napisał(a):
> No właśnie - jako rodzic po prostu sprałbym smarkacza. No bo przecież nie
> polecę na policję. A jako nauczyciel mogę:
> - wpisać uwagę do dzienniczka (którego smarkacz rzecz jasna nie ma);
> - wezwać rodziców (którzy albo nie przyjdą, albo przyjdą oraz zapytają: "i co
> my mamy z nim zrobić?").
Czemu sądzisz, że jedynie tyle możesz jako nauczyciel?
Wyobraź sobie rodzica, który nie "pierze smarkaczy" z założenia. Są jeszcze
inne metody, które może zastosować?
> zastanawiam się, czy jako nauczyciel mam możliwość wymagać, żeby każdy uczeń miał
> własny podręcznik na zajęciach. Bo pewnie znajdą się osobniki oporne, które
> będą chciały zaoszczędzić na podręczniku...
A nie mozesz na poczatku ustalic z klasa / rodzicami zasady, ktore
wszyscy musza respektowac oraz sankcje, na ktore na poczatku wszyscy sie
zgodza?
Czy jako nauczyciel nie moglbys ulatwic niektorym zdobycie tanszych,
uzywanych podrecznikow? Moze przez zorganizowanie gieldy w szkole, czy
skontakt ze starszymi uczniami?
magda From: "Mario" <pracus3[]tlen.pl> Subject: Jak uczyć się dalej? Date: Tue, 3 Feb 2004 20:34:31 +0100
Cześć
Poszukuję materiałów do nauki języka hiszpańskiego dla zaawansowanych. Dotąd
korzystałem korespondencyjnie z oferty ESKK z Poznania ale kursu wyższego
stopnia nie mają. W internecie także nie znalazłem. Do szkoły nie mam czasu
chodzić bo pracuję. Może ktoś z Was zna jakąś dobrą szkołę wysyłkową lub
ewentualnie ma na sprzedanie coś przyzwoitego.
>
> Jakiego Vulcana?
>
> Czy to kryptoreklama?
>
> Bo jeszcze jest:
>
> K ' 2
> A ' 005
> P ' ?
> ? ' ?
> ....
>
To ja już podziękuję za uwagę i dodam tylko ROTFL
EOT
From: "Jotte" <tjp3[]wirtualna.spam.wypad.polska> Subject: Re: plan wynikowy Date: Fri, 4 Aug 2006 13:15:00 +0200
W wiadomości news:eatosm$1vu$1@news.interia.pl locke
pisze:
> W czym uważasz plan wynikowy za bezsensowny?
W czym? Jako dokument - w całości.
Ale jeśli komuś następujące planowanie pomaga w pracy - oczywiście, nic w tym
złego.
A jeżeli ktoś chce sobie pracę ułatwić korzystając z istniejących zasobów
zamiast wyważać otwarte drzwi to też nie wada.
> Strata? Nie powiedziałbym. Plan wynikowy to zapis zamierzeń, które chcesz
> osiągnąć - jakąś wizję tego, co będziesz robił musisz mieć.
Nie wiem, czy sie dobrze rozumiemy. Oczywistym jest planowanie pracy, a
każdy stosuje przy tym własne metody. Jak chce to może robić plany, notatki,
tabele, grafy, wykresy, co tam chce...
Ale produkowanie tego w jakiejś z góry określonej formie, jako oficjalny
dokument - to dla mnie nonsens.