> dziękuję za informacje. Są wyjątkowo pomocne. Wiem, że powinnam mieć wgląd do
> swoich akt, jednakże w rozmowie telefonicznej z przewodniczącym komisji
> usłyszałam, że mój wyjazd oraz rozmowa z komisją jest zbędna.
Cieszę się, że byłem choć troche pomocny.
Co do rozmowy - w w tej chwili obowiązującym trybie postępowania nie ma o czym
ani z kim gadać, zresztą rola zarówno komisji jak oraz jej przewodniczącego
jest skończona. Ale zapoznanie sie z dokumentacją wymaga osobistej
obecności. Raz jeszcze powtarzam - nic na słowo, wszystko na potwierdzonych
pismach. To nie jest równorzędna walka.
From: davidjason[]mj.shawcable.net Subject: Teenage Boys Shat on By Fathers Date: Tue, 27 Apr 2004 12:54:39 GMT
My own Personal Pictures of Teenage Boys Being Shat on
W wiadomości news:evbno4$2jr$1@news.interia.pl locke
pisze:
>>> Liczy się cel wykorzystania telefonu lub komputera.
>> Jakie jest umocowanie prawne tego twierdzenia?
> To określi sąd, który - w przypadkach spornych - orzeknie, czy sprzęt
> wykorzystany był zgodnie czy niezgodnie z obowiązującymi w firmie
> przepisami.
Ten truizm należałoby poszerzyć o ważny element - czy przepisy firmowe są
zgodne z obowiązującym prawem stanowionym oraz podane do wiadomości pracowników
w sposób umożliwiający jasne zrozumienie oraz stosowanie sie do nich.
> Nie wszystko musi być doprecyzowane - po to są sądy, by
> rozstrzygać wątpliwości.
Między innymi dlatego, że multum rzeczy jest niedoprecyzowanych, to
sądownictwo działa w takim tempie, w jakim działa...
>>> Jeżeli z racji twoich
>>> obowiązków konieczne jest skontaktowanie się z kolegą - oraz to na tyle
>>> szybkie, że musisz go szukać w różnych miejscach - to rozliczne telefony
>>> w tym celu są jak najbardziej uzasadnione.
>> No właśnie.
>> Ale dlaczego? Bo ty tak twierdzisz?
>> Jaka jest według ciebie prawna podstawa?
> Logika.
W tym wypadku - owszem. A masz pewność, że ona zawsze będzie stosowana?
>>> Inną sprawą jest w każdym razie to,
>>> jak nierzadko musisz uciekać się do rady kolegi: gdybym był twoim szefem oraz
>>> zauważył, że robisz to zbty często, to zastanowiłbym się, czy nie byłoby
>>> lepiej zwolnić ciebie oraz zatrudnić twojego kolegę (lub kogokolwiek innego, kto
>>> sam wie, co powinien robić).
>> Jw.
> ???
> A ty wolałbyś zatrudniać kogoś, kto bez przerwy pyta innych o to, co sam
> powinien wiedzieć? Bo ja nie.
Nie doczytałeś uważnie. wcale nie muszę pytać o radę. Napisałem, że "wiem
jak je wykonać w sposób wystarczający". Czyli jakbym je w ten sposób
wykonał, byłoby OK. Ale chcę lepiej oraz wykonuję telefony w tym celu.
Obojętne, jak często. Czy to są telefony prywatne?
naturalnie to jedynie hipotetyczny przykład, zresztą trochę wydumany.
rozłącznie od orzeczeń prawnych czytanie cudzych postów, podsłuchiwanie
rozmów itp. uważam za przejaw skrajnego buractwa. Sam z kolei nigdy nie
spotkałem się z próbami jakiegokolwiek ograniczania mi użytkowania
powierzonego mi służbowo sprzętu, nic nie wiem o próbach kontroli w moich
miejscach pracy, jednakże być może po prostu teoretyzuję. Z drugiej strony nie
zdarzyło mi się nadużywanie posiadanych prerogatyw, a przynajmniej nic
takiego nie pamiętam. A z trzeciej strony, gdyby mnie coś takiego spotkało
to myślę, że umiałbym odpowiednio zareagować.
Witam ponownie,
przykro mówić a moze " stety" musze zajac sie nauczaniem indywidualnym, na
szczescie to jedna godzina jezyka obcego w tygodniu a nie trzy, mysle ze dam
rade :) Rodzice poprosili mnie, w imieniu dziecka, chlopiec- 1 klasa
gimnazjum, mial w szkole podstawowej inny jezyk obcy.
Ciezko bedzie czasowo, 3 rok filologii obcej , zjazdy raz w tygodniu,
egzaminy, praca licencjacka...
Tak to jest jak sie po maturze wybralo przedmiot, ktory zostal "wyrzucony"
ze szkoly podstawowej. Pracuje juz 23 rok, od 7 lat nauczam niemieckiego.
Zdegradowano mnie do roli nauczyciela stazysty, wyksztalcenie filologiczne
dopiero zdobede, wiec nie jest mi latwo w "podeszlym" wieku pracowac oraz
studiowac. Myslalam wiec, ze uda mi sie unikac dodatkowego obciazenia. Cierp
cialo jak zes chcialo, hehe.
Ale skoro znalazlam czas na napisanie tej wiadomosci, to znaczy ze nie jest
tak zle.
Pozdrawiam Wszystkich, ktorzy mi odpisali,
dziekuje bardzo,
manama From: sylwia <mauret[]biskupice.zabrze.net.pl> Subject: Re: kuratorium Date: Thu, 03 Jul 2003 10:31:55 +0200
Użytkownik Urszula Borkowska napisał:
> Witam!
> Jestem troche zdegustowana, dzwonie to kuratorium w jednym z miejscowości oraz
> pytam gdzie moge zdobyć informację na temat wolnych miejsc pracy jako
> nauczyciel, a pani wyjątkowo nie przyjemnym tonem: "to nie jest punkt
> informacyjny"-i nie wiedziała gdzie sie moge dowiedzieć czegokolwiek.
> Dzwonię albowiem do Urzędu Pracy w tym mieście a pani mnie informuje że nie
> udziela informacji przez telefon, bo sa to poufne informacj-tylko dla
> zarejestrowanych. Czy to jest prawnie okreslone gdzieś? Czyli jak nie jestem
> z tego województwa to nie moge tam uczyć? Czy pozostaje mi obdzwonić setki
> szkól?
> Prosze o jakies informacje.
> pozdrawiam serdecznie
> Ula
>
>
>
Proponuje pojsc do wydziełu oswiaty oraz tam ( przynajmniej w Zabrzu) sa
wywieszone oferty pracy. Zycze powodzenia. Sylwia inne