Archiwum grupy pl.soc.edukacja


Serwis istnieje dzięki uprzejmości:

firma, w której ofercie jest identyfikacja tablic rejestracyjnych

poprzednia strona ------------- następna strona


From: bernard[]hotbox.com (Jadon)
Subject: Paxton
Date: Thu, 19 Jul 2007 03:08:35 +0000 (UTC)

21f563f3bc9c68d44cab2a5fda6f490b
http://porno-gratis-eva-henghel.uylqdg.com/ http://fogna-catania.jnesky.in/
http://energia-innovativa.vbglda.com/
http://kitesurf-colico.aoknmm.in/
http://via-quartiere-barriera-milano.aezqpa.com/
http://racconto-erotico-foto-ragazza-stuprata.aezqpa.com/
http://scrittori-portoghesi.licoxi.in/
http://materasso-flex.vbglda.com/
http://scuola-media-giovanni-xxiii-corato.jvzulp.in/
http://porta-modding-voip.aezqpa.com/
b8a12f78e2ab8d9c8e5e94f78e975725
--------------------------------------------
From: "Jotte" <tjp3[]wirtualna.spam.wypad.polska>
Subject: Re: plan wynikowy
Date: Thu, 3 Aug 2006 20:37:40 +0200

W wiadomości news:eaterr$los$1@news.interia.pl locke
pisze:

>> Nauczyciel stara się (zgodnie zresztą z podstawowymi zasadami ekonomii)
>> zrównoważyć nakład środków koniecznych do uzyskania swego wynagrodzenia z
>> siłą nabywczą tegoż wynagrodzenia. Jest to słuszne, by nie rzec -
>> konieczne. Nie ma w tym nic, co da się by usiłować wykorzystać
>> przeciwko nauczycielowi.
> Pozwolę sobie nie zgodzić się z ta opinią. Nauczyciel podejmując pracę
> zobowiązuje się wykonywać pewne obowiązki. Do takich obowiązków trzeba
> przygotowanie planu pracy - czyli planu wynikowego.
Pozwolę sobie zapytać - jaki akt prawny nakłada na nauczyciela tworzenie
takiego dokumentu?

> Plan wynikowy zaś
> tworzy się w oparciu o konkretne warunki: poziom uczniów w klasie,
> postępy w realizacji materiału, sposobności szkoły. Porządnego planu
> wynikowego nie da się wziąć od kogokolwiek innego - bo jak ktoś inny może
> wiedzieć, jakich mam uczniów czy jakie pomoce na zapleczu.

> A co do
> proporcji praca-płaca: nikt nie zmusza nauczyciela do podjęcia pracy.
takie bzdety to da się ew. powiedzieć świeżym nauczycielom 2-3 lata w
zawodzie. Tym starszym to należy po prostu dotrzymać zobowiązań.
Zwyczajnie - dotrzymać słowa.

> Osoba zatrudniająca się w szkole wie, jaką będzie otrzymywać pensję.
Jak się zatrudnia teraz to może oraz tak.
Starszych oszukano.

> Jeżeli warunki płacowe komuś nie odpowiadają, to powinien w ogóle
> zrezygnować z tej pracy, a nie - na własną rękę - ograniczać swoje
> obowiązki oraz określać na ile będzie się przykładać.
Jeśli ktoś chce mieć usługę wykonaną na wysokim poziomie to odpowiednio
płaci.
A jak płaci mało to dostanie to, za co zapłacił. Proste.

> Obowiązkiem każdego
> zatrudnionego jest bowiem dołożenie należytej staranności przy
> wykonywaniu swoich obowiązków - w przypadku naruszania tego obowiązku
> pracodawca może wyciągać wobec pracownika konsekwencje - do rozwiązania
> umowy bez wypowiedzenia włącznie.
Niech próbuje. Sąd rozstrzygnie spór.


From: "Leon " <mariuszlonca.WYTNIJ[]gazeta.pl>
Subject: Re: Moze trzech... muszkieterow?
Date: Sat, 1 Jan 2005 11:59:28 +0000 (UTC)

Trzech? Tutaj Alibaba ze swoją bandą, ni Dywizjon 303, ani żadna inna
formacja nie pomoże póki w puste łby rodziców (nie wszystkich rzecz jasna)
nie wleje się odrobiny oleju.
Szkoła owszem poza merytorycznymi wiadomościami (matma np.) uczy wrażliwośc
etc.
Ale do jasnej cholery jak mam nauczyć dziecka miłości, wrażliwości skoro w
domu ojciec mu mowi: , a oraz nieraz mamusi przyłoży. oraz tożaden
odosobniony przypadek. Jak da się ukarać dziecko, które na każdą lekcję nie
przynosi zadania (bo zapomniało, ale w trakcie przypadkowego ojciec prosił,
aby mu zawsze sprawdzał, czy zanotował treśc, co czynię). Rodzice to mają w
dupie przecież.
Jak ukarać dziecko, które wymusza od innych pieniądze, czy zastrasza ich.
Rodzice nie reagują na wezwania, ale jak już są, to mówią . A sąd naturalnie odsyła dzieci pod opiekę rodziców.

Dopóki szkoła nie będzie miała narzędzi wychowawczych, będzie źle. oraz niechce
słyszeć za chwile pedagogocznego bełkotu teoretyków, którzy nie widzieli
szkoły na oczy, albo mają klapki na oczach w pracy oraz udają, że wszystko jest
ok.


From: "Jotte" <tjp3[]wirtualna.spam.wypad.polska>
Subject: Re: plan wynikowy
Date: Mon, 7 Aug 2006 13:05:12 +0200

W wiadomości news:eb7282$n1r$1@news.interia.pl locke
pisze:

>> Kryterium POZYTYWNYCH ocen i promocji do wyższych klas odniosłem jako
>> najprostsze do oceny jakości pracy nauczyciela, nie szkoły, co prosto
>> skonstatować uważnie śledząc wątek. Podtrzymuję zresztą to twierdzenie.
> Błędne jest to twierdzenie.
Jestem innego zdania oraz wobec braku przekonującej argumentacji muszę przy nim
pozostać.

> Jak już wspominałem - w przypadku oceniania
> uczniów przez samego nauczyciela, ilość pozytywnych ocen nie musi
> świadczyć o jego dobrej pracy, a wręcz przeciwnie.
To znieśmy ocenianie przez nauczyciela. Wprowadza bowiem w błąd oraz umożliwia mu
się maskować.

>> Ocenę przede wszystkim otrzymuje _indywidualnie_ uczeń za swoją
>> wiedzę/umiejętności. Tę wiedzę oraz umiejetności uczniowie nabywają pod
>> kierunkiem nauczyciela oraz stąd _zbiorczo_ mogą być wykorzystywane jako
>> jeden z parametrów oceny jakości jego pracy.
> Pod warunkiem, że:
> 1) nauczyciel realizuje oraz wymaga treści określonych w podstawie
> programowej, a nie jakiegoś minimum własnego widzimisię;
Teoretycznie minimum to właśnie podstawy programowe.
Ale dobór treści ujęty w podstawach nie ma klauzuli wyłącznie słusznych.
Zdarza się (mówię z praktyki w mojej dziedzinie), że treści tam zamieszczone
bywają wręcz kuriozalne. Moim (i naszym - moich kolegów nauczycieli) zdaniem
doskonały nauczyciel powinien starać się usuwać z nauczanego przedmiotu np.
zbędną wiedzę faktograficzną, poszerzając go w to miejsce przydatnymi
elementami lub rozwijając zakres istniejących.

> 2) nauczyciel ocenia uczniów rzetelnie, a nie stawia zawyżone oceny za
> byle co.
Nauczyciel jest w ocenianiu suwerenny.
Z jakiegoś przyczyny nie uwzględniłeś przypadku zaniżania ocen - czy robiąc to
będzie rzetelny?

> Pracowałem kiedyś z nauczycielką, która - z nieznanych mi przyczyn -
> nigdy nie stawiała jedynki na koniec roku. Nawet jak uczeń miał same
> jedynki, to potrafiła dopisać pozytywne oceny oraz wystawić dwójkę.
To jest fałszowanie ocen, a nie zawyżanie. Działania takiego nie rozumiem.
Jak nie chciała stawiać na koniec roku jedynki, to po co stawiała je w ciągu
roku, przecież nie musiała?

> Miała
> jednakże zdawalność 100%. Super nauczyciel, nieprawdaż?
Nie wiem, ja jej nie znałem.
Co powiedziałbyś o nauczycielu, który postawił na koniec roku jedynki 80%
klasy?

> Ale za to jak ładnie na tle kolegów wygląda nauczyciel, który promował
> tumana, gdy nie udało się to jego kolegom...
Nie za prosto oraz jednostronnie oceniasz?
Może jest od nich lepszy oraz jemu się udało coś do tumana wtłoczyć.
A może trafił mu się uczeń szczególnie utalentowany jedynie w nauczanej
przez niego dziedzinie - np. sprinter-tępak, a nauczyciel jest wuefmenem. To
co, miał go uwalić bo zrobił to fizyk oraz paru innych?

>> Mierząc po twojemu jeżeli wyniki wyjściowe nie są gorsze od wyników
>> wejściowych to ja bym powiedział, że szkoła niewiele albo oraz nic
>> uczniom nie dała. Po prostu im nie zaszkodziła. i to ma być szkoła,
>> która pracuje dobrze?
> Gdyby nic nie dała, to wyniki byłyby niższe - wszak oceny na wejściu oraz
> wyjściu są z innych partii materiału. Ocena na wejściu jest miernikiem
> "jakości materiału", czyli pewnm poziomem odniesienia.
A jak danego przedmiotu w poprzedniej szkole nie było? To co jest poziomem
odniesienia?

> Jeżeli wynik na
> wyjściu porównywalny jest z wejściowym, to znaczy, że szkoła nie popsuła
> materiału, jedynie wykorzystała go odpowiednio.
wg mnie wyłącznie nie popsuła.

>> O ile nauczyciel pracuje nad pewnym wycinkiem edukacji ucznia, o tyle
>> szkoła "obrabia" go całościowo.
>> To, co błędnie uznałeś za "najbardziej miarodajne kryterium" w ogóle nie
>> uwzględnia oceny elementu wychowawczego, stopnia umożliwiania oraz
>> wspomagania przez szkołę rozwoju indywidualnych zainteresowań uczniów,
>> warunków działania szkoły (choćby baza lokalowa, finansowanie,
>> środowisko) itp. Jakość pracy szkoły to wypadkowa wielu czynników, żeby
>> zdobyć wiarygodny wynik ogólny nie da się mierzyć wyłącznie jednego
>> parametru.
> Ależ właśnie uwzględnia. Wszak wyniki uzyskiwane przez uczniów są nie
> wyłącznie skutkiem tego, co dzieje się na lekcji, ale także ogólnej
> atmosfery w szkole, poziomu motywacji, a również środowiska oraz bazy.
Niedostatecznie. Jak pisałem, niektóre z takich czynników są problematycznie mierzalne,
na niektóre szkoła ma ograniczony lub zerowy wpływ, a one na warunki oraz tym
samym jakość jej pracy - mogą mieć ogromny. Nie sposób ocenić szkołę nie
badając jaki jest rzeczywisty udział wspomnianych czynników w procesie
kształcenia. Nie wyjątkowo potrafię sobie wyobrazić dokonanie tego na innym niż
uogólniony poziomie.
Tym bardziej ocena tylko po stopniach, mechanicznie "uwzględniająca" te
czynniki na zasadzie, że one towarzyszą procesowi edukacji bo on się w
szkole odbywa - jest niemiarodajna.
Błędem jest również przykładanie do każdej szkoły danego gatunku tej samej miary.
Powrócę albowiem do mojej wcześniej wyrażonej opinii - metody mierzenia jakości
pracy szkoły na razie raczkują, a ich realizacja w obecnym kształcie to
urzędnicza bzdura.


From: "Radetzky" <radziecki102.SKASUJ[]gazeta.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:_Na_jaki_i=B6=E6_kierunek,_?= =?ISO-8859-2?Q?=BFeby_mie=E6_prac=EA_po_studiach?=
Date: Thu, 16 Mar 2006 16:30:42 +0000 (UTC)

RafalZ napisał(a):

> grzaniec2x napisał(a):
> > Mam co prawda swoje typy, ale wolę się do nich odnieść po zapoznaniu się z
> > Waszymi opiniami.
>
> Seminarium duchowne -praca gwarantowana.
>
> pozdr.
> er-zet

Temat rzeka oraz do tego wałkowany wielokrotnie, ale tu się jednakże dużo zmienia.
Ja rekomenduję wszelkie kierunki, dzięki którym będziesz miał wiedzę na temat
rynku internetowego. Ta branża w Polsce łyknie jeszcze dużo ludzi. Czyli
ekonomia, informatyka, jakieś metody ilościowe.


inne


TOMTOM GO 720 SAMSUNG LE 26R82B WIATOWIT MYSZK PANASONIC TH-37 PV 70P Profit Room
iPhone 3G Prezentacje multimedialne branze Zabawy Apartamenty na sprzedaź