Archiwum grupy pl.soc.edukacja


Serwis istnieje dzięki uprzejmości:

firma czarterująca jachty grecja

poprzednia strona ------------- następna strona


From: "locke" <locke[]peter.wiggin.com>
Subject: Re: plan wynikowy
Date: Sat, 5 Aug 2006 22:00:46 +0200


Użytkownik "Jotte" napisał w wiadomości
news:eb1qrr$db0$1@news.dialog.net.pl...
> W wiadomości news:eb160c$t0q$1@news.interia.pl locke
> pisze:
>
> > Nierealne jest wymaganie, by nauczyciel przygotował sobie plan pracy
> > uwzględniający sposobności oraz potrzeby uczniów?
> Ależ skąd! praca bez planu to żadna praca.
> Ja cały czas oponuję tylko przeciwko produkcji podlegajęcego kontroli
> dokumentu zwanego "planem wynikowym". Niech każdy planuje pracę jak mu
> wygodnie. Przecież plany to wyłącznie plany - w zetknięciu z rzeczywistością
> nieraz mogą (i w razie potrzeby powinny) ulegać korektom. Przygotowany do
> pracy nauczyciel powinien rozpoznać kiedy wypada sie z jakiegoś założenia
> wycofać (np. na pewien czas), co uzupełnić na bieżąco itp. Niech sobie to
> robi w głowie, w pliku, w kajeciku, czy jak tam mu wygodnie. Po diabła
> jekieś dokumenty, nienawidzę papierkomanii, wyłącznie się od niej urzędniczeje.

Mimo wszystko jednak, trzeba uwzględnić potrzebę sprawowania nadzoru
pedagogicznego. A że doskonały plan wynikowy powinien być modyfikowany także w
ciągu roku szkolnego, to jest oczywiste. Większość specjalistów od metodyki, z
którymi miałem do czynienia uważała, że maksymalny czas, na który da się uczynić
plan wynikowy to 3 miesiące. taki pełny plan, ze wszystkimi celami, które chce
się zrealizować. Niemniej w każdym razie możliwe jest konstruowanie nawet na cały rok
ogólnych planów, zawierających najważniejsze cele, które nauczyciel po prostu
musi zrealizować, chociażby się waliło oraz paliło.

>
> >> Ale bądźmy rzeczowi - jak określasz tę jakość w szkole? Jakieś kryteria?
> > sposobności ustalenia tych kryteriów jest wiele. Najprostsze: praca
> > nauczyciela ma odpowiednią jakość, jeżeli:
> > 1) nauczyciel przygotował swoją pracę w właściwy sposób (sporządził plan
> > wynikowy uwzględniający sposobności szkoły oraz uczniów, wymagania programowe,
> > ewentualne braki z niższych szkół);
> > 2) przygotowuje oraz przeprowadza lekcje zgodnie z zaleceniami współczesnej
> > myśli dydaktycznej lub stosuje własne metody - ale uzasadnione z punktu
> > widzenia procesu dydaktycznego;
> > 3) osiąga przyrost umiejętności oraz wiedzy uczniów adekwatny do ich
> > możliwości.
> Ładnie, ale ja jakoś wolę kryteria, które mówią same za siebie oraz których nie
> wypada jakimiś ekwilbrystycznymi metodami ewaluować żeby sprawdzić - oraz to z
> sporym ryzykiem błędu - czy zostały spełnione.

Nie ma tych kryteriów. Nawet najprostszy test - wyniki egzaminów
zewnętrznych - sam w sobie nie mówi nic, jeżeli nie skorelujesz go z poziomem
wiedzy, jaki uczeń miał na początku szkoły.

>
> >> A w szkole?
> > Mierzenie jakości pracy szkoły - w tym oraz nauczyciela - to temat na ogromną
> > dyskusję.
> Brałem udział w przymiarce do czegoś takiego, czytałem sążniste "wytyczne"
> organu oraz skwituję to bez ogromnej dyskusji - kolejna urzędnicza bzdura.

należy odróżnić tu "kuratoryjne" mierzenie jakości pracy szkoły (według
absurdalnych standardów, w których ZAWSZE wszystko wychodzi doskonale) od
rzeczywistego mierzenia tejże, które powinno być procesem permanentnym.

>
> > Ale my tu mówimy
> > o podstawowych narzędziach - bo plan pracy napisany w następujący sposób, by z
> > jednej strony zawierać najważniejsze cele, jakie chce osiągnąć
> > nauczyciel, z drugiej zaś umożliwiał kontrolę pracy nauczyciela
> > uprawnionym do tego organom nadzoru podeagogicznego
> O pracy to się z tego dużo nie dowiedzą. Dla mnie to nonsens. Napiszę
> planik, zaakceptują mi, a później będę jak musiał coś zmienić, wpadnie mi coś
> do głowy nowego to się bedę zastanawiał czy to zrobić, bo może mi powiedzą,
> że nie zrealizowałem przedstawionych w dokumenciku założeń.
> A może oraz masz rację - rzucić im schematyczny papiór z maksymalnymi
> ogólnikami oraz niech się cieszą. oraz robić swoja robotę.

Tak również rozumiem plan wynikowy tworzony na początku roku: jako komplet
najważniejszych treści, które zwyczajnie muszę w danym roku zrealizować, jeżeli
chcę przygotować uczniów do egzaminu. w każdym razie to, co będę ponad to konieczne
minimum realizował w czasie lekcji zależy od tak wielu czynników, że nawet nie
ma sensu wspominać o tym przed rozpoczęciem roku szkolnego. Szczegółowe cele
umieszczam sobie w swoich notatkach do lekcji (czyli czymś w gatunku dawnego
konspektu, albo jak się dzisiaj modnie mówi - scenariusza).

>
> > uważam za podstawowe
> > narzędzie. Dla mnie nie posiadanie takiego dokumentu jest niemalże
> > tożsame z nieprzyjściem przez nauczyciela na lekcję, bo w tym czasie
> > poszedł zarabiać gdzie indziej.
> No, to żeś już ostro pojechał. To może za brak planiku = dyscyplinarka? Bo
> za nieprzyjście do pracy to da się zrobić.

A dlaczego nie? Dyrektor ma prawo zażądać od nauczyciela zestawu podstawowych
treści, które ten będzie realizował? Ma - bo to wynika z jego (dyrektora)
obowiązków dotyczących nadzoru pedagogicznego. więc jeżeli nauczyciel nie wykona
tego polecenia, to narusza swoje obowiązki.

>
> >>>> obiecywano, stopniowo traciła na wartości. Cóż w tym dziwnego, że
> >>>> płacąc coraz gorszą cenę ma się coraz gorszy towar?
> >>> Gorszy towar oraz tak jest, bo marne płace oraz coraz bardziej wymagająca
> >>> praca w szkole powodują negatywną selekcję.
> >> A co jest według Ciebie tego przyczyną oraz kto jest temu winien?
> > i tu przyczyn zapewne jest wiele. Same zarobki są jedynie jedną z
> > przyczyn.
> Ale jedną z fundamentalnych.

i tak, oraz nie. Znam nauczycieli pracujących w szkołach prywatnych (sam nawet
przez czas jakiś w takowej pracowałem) oraz naprawdę dobrze opłacanych - ich praca
nieraz była jeszcze bardziej stresująca niż w szkole państwowej. i to nie z
przyczyny wymagań dotyczących jakości. Zwyczajnie brak jest nadal jeszcze
motywacji do nauki, bo nieustannie jeszcze wykształcenie nie przekłada się w tzw.
realnym życiu na dobrą, dobrze płatną oraz przynoszącą zadowolenie pracę. Wciąż
jeszcze pokutuje stare jak Polska ludowa powiedzenie: "nie matura, lecz chęć
szczera...". i to w moim przekonaniu najbardziej robi szkole - zatem oraz
nauczycielom - pod górę. Bo uczeń, który nie czuje potrzeby nauki, będzie
traktował szkołę jak przymus. A nauczyciela - prawie jak klawisza w więzieniu.

From: edymon <edymon[]SKASUJTOruczaj.pl>
Subject: Re: Szukam =?ISO-8859-2?Q?=B6ciag_do_Polskiego?=
Date: Fri, 24 Oct 2003 17:43:33 +0200

Użytkownik Rafał Ruczaj napisał:

> Interesuje mnie Antygona oraz Mitologia Grecka
To sobie poszukaj www.google.pl


From: "FunnyFrog" <funnyfrog[]WYTNIJTOpoczta.fm>
Subject: Re: 14.10.2003
Date: Tue, 14 Oct 2003 19:34:09 +0200

Gorace zyczenia udanej pracy zawodowej !!

@--`,----
From: "Jotte" <tjp3[]wirtualna.spam.wypad.polska>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Wska=BCniki_jako=B6ci_pracy?=
Date: Sun, 18 Mar 2007 22:30:29 +0100

W wiadomości news:slrn.pl.evnmis.i99.usun_to_bloodman@trzcianka.eu.org
bloodman pisze:

> Kolega poprosił (nie zna się na newsach) o zadanie pytania:
> Dyrektor każe opracowywać wskaźniki oraz narzędzia do mierzenia jakości
> pracy szkoły, mimo, że następujący wymóg (zgodnie z Rozporządzeniem z dnia
> 15 grudnia 2006) już nie istnieje. Argumentem dyrektora jest "trzeba
> skończyć, co się zaczęło". A nam czasu szkoda na te idiotyzmy.
> Co możemy zrobić, aby nie zmuszano nas do tracenia czasu na
> rzeczy niepotrzebne?
Na początek zażądać wydania polecenia służbowego na piśmie oraz podania
podstawy prawnej. Z tym - do prawnika (albo na grupę ;))


From: "Maciek" <mgv.WYTNIJ[]gazeta.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Krak=F3w,_bell_czy_empik?=
Date: Fri, 17 Sep 2004 14:26:37 +0000 (UTC)

Witam. Chcialbym podajc nauke w szkole jezykowej. Jesli Ktos z Panstwa mial
kiedys kontak ze szkola bell, lub empik prosze o opinie.

pozdrawiam


inne


Sprzedaż mieszkań świętokrzyskie prawo przyciągania torrent AC solarium Ursynów
odźywki warszawa arospatiale-alouette Mojej krwi chcesz - Kasia Kowalska urlopy szkoła jazdy poznań Pralki