Czu ktoś może polecić jakieś doskonałe podręczniki do samodielnej nauki
J.NIEMIECKIEKO.
Dzięki. From: =?iso-8859-2?Q?Grendel?= <niepotrzebujesz[]bo.to.usenet> Subject: Re: Nauczanie blokowe -- =?ISO-8859-2?Q?przestarza=B3a?= metoda? Date: Wed, 1 Oct 2003 19:30:00 +0200
On Wed, 01 Oct 2003 19:14:48 +0200, Tristan Alder wrote:
> Co rozumiesz przez ,,parę bloków jednocześnie''? To samo co ja opisywałem
> czy inną wersję: Grendel się klonuje i jednocześnie prowadzi wszystko :-)
mam bloki "wyszukiwanie informacji" (tu podchodzą elementy z wyszukiwania
inforamcji w internecie, klasyfikowanie treści itd.), potem mam
'gromadzenie informacji' tu przede wszystkim idzie ostrym tempem MSAccess,
a dla urozmaicenia dorzuciłem jeszcze HTMLa, bo dzieciaki sie napalały na
to - wygospodarowałem 16 godzin na to w tym semestrze, dzięki temu prościej
będzie wystawić oceny - uczniowie przedstawią 4 prace-raporty (w wordzie,
powerpoint'cie, MSAccessie i HTMLu), na podstawie których będą (są już
właściwie) oceniani. W następnym semestrze idzie SQL, a dla urozmaicenia -
archiwizacja danych.
Użytkownik "locke" napisał w wiadomości
news:d6pvac$1ap$1@news.onet.pl...
>W zamyśle wprowadzenie do szkół podstawowych przyrody zamiast
>poszczególnych
> przedmiotów było pomysłem świetnym. Niestety, zawiodła jak na ogół
> praktyka.
> Jakie zalety miało mieć nauczanie przyrody? Jeden zasadniczy: miała uczyć o
> świecie jako całości, nie poprzez kontekst określonej dziedziny wiedzy,
> ale
> wskazując powiązania między różnymi procesami. i tak, gdy mówimy np. o
> morzu, to powiemy o właściwościach fizycznych wody morskiej oraz ich wpływie
> na
> warunki życia w morzu oraz nad morzem, powiemy o oddziaływaniu Ziemi oraz
> Księżyca
> oraz jego wpływie na ruchy pływowe, powiemy o rozmieszczeniu mórz na kuli
> ziemskiej itd., itp. W tym w każdym razie celu nal;eży spełnić da warunki. Po
> pierwsze niezbędne jest odpowiednie skonstruowanie programów nauczania,
> które będą skupiały się właśnie wokół tego, co uczeń może zaobserwować
> (czyli obiektów oraz zjawisk), a nie wokół określonych treści nauczania.
> Tymczasem - jak zaobserwowałem w kilku programach tego przedmiotu,
> realizowanych w szkołach - stanowią one zlepek niemal niepowiązanych ze
> sobą
> tematów oraz jedynie inwencja oraz odpowiednie przygotowanie nauczyciela może
> stworzyć z tego spójną całość. i tu docieramy do drugiego ważnego warunku,
> jakim jest właściwy nauczyciel tego przedmiotu. Szkoła nie była
> przygotowana kadrowo do wprowadzenia nauki przyrody! Nie było nauczycieli,
> którzy mieliby odpowiedniąwiedzę merytoryczną oraz pedagogiczną, by uczyć
> tego
> przedmiotu. Do tego liczba godzin na przyrodę była mniejsza od sumarycznej
> liczby godzin dla poszczególnych przedmiotów, jednakże pojawił się nadmiar
> nauczycieli. Co zatem zrobiono? Zwolniono nauczycieli najmłodszych oraz
> pozostawiono takich o wieloletnim (często ponad 20-letnim) stażu. i to był
> kolejny gwóźdź do trumny przyrody. Nie ujmując nic doświadczonym
> pedagogom,
> muszę jednakże stwierdzić, że nie byli oni najlepszymi kandydatami do
> zdobywania kolejnej specjalności. Większość z nich zaczynała pracę, gdy
> nikt
> nie wymagał od nich interdyscyplinarności treści nauczania. oraz tak
> powtarzając przez lata te same wiadomości grzęźli w koleinach rutyny.
> Tymczasem szkoła nie wykorzystała, ale zwolniła takich nauczycieli, którzy
> mieli jeszcze młode (więc chłonne) umysły oraz bez większych problemów mogli
> się przekwalifikować. A nawet bez formalnych kwalifikacji łatwiej im było
> uczyć treści nie ze swojego przedmiotu. oraz tak przyroda - z ujęcia
> całościowego - stała się biologią, geografią, chemią czy fizyką (dwoma
> ostatnimi chyba najmniej) "z elementami" pozostałych przedmiotów. A
> skutek?
> Ano taki, że uczniowie przychodzący do gimnazjum mylą masę z ciężarem,
> wrzenie z parowaniem, topnienie z rozpuszczaniem oraz uważają, że olej ma
> większą gęstość niż woda, bo olej jest następujący "gęsty", a woda - "rzadka".
>
> A co myślą o tym inni grupowicze?
>
>
True.
Nauka w szkolnictwie wszelkim schodzi na psy. Uczy się o większej liczbie
rzeczy niż kiedyś, ale robi się to kosztem jakości tej nauki. Wynik?
Produkujemy osób o wiedzy popularnonaukowej a nie merytorycznej. From: "emilka" <emilka.g[]op.pl> Subject: rada Date: Fri, 14 Jan 2005 15:22:58 +0100
Dlaczego rady są tak nieraz From: Tristan Alder <smiejek[]poczta.onet.pl> Subject: Hermes --> arkusz Date: Thu, 17 Feb 2005 08:32:49 +0100
Witam,
dyrekcja kazała mi odszukać jakiś program do przerabiania danych z nowego
Hermesa do formatu zjadliwego dla arkusza kalkulacyjnego. Do starego
Heremesa coś takiego jest, ale teraz autorzy Hermesa powiedzieli ,,do
nowego nam się nie chce tego robić'. Ktoś z Was może ma następujące narzędzie?