Archiwum grupy pl.soc.edukacja


Serwis istnieje dzięki uprzejmości:

firma dystrybuującej kamery sieciowe

poprzednia strona ------------- następna strona


From: pilarp[]poczta.onet.pl
Subject: Re: Egzamin gimnazjalny
Date: 3 Dec 2003 22:15:31 +0100

> Może to zabrzmi brutalnie, ale jesteś napuszonym baranem.

Może masz rację-trochę się uniosłem, ale nie ukrywam, że przyczyniła się do
tego w dużym stopniu historia mojego kolegi-cwaniaczka, z którą zapewne
zapoznałaś się czytając mój poprzedni post. Tym bardziej, że na pewno nie jest
on odosobnionym przypadkiem.




From: "Marcin R.Garbulski" <mgarbulski[]ANTY.SPAM.gazeta.pl>
Subject: Re: szybkie i skuteczne uczenie sie, wszystko o procesie uczenia
Date: Wed, 14 Jul 2004 01:04:44 +0200

"Navigare - rejs Od Hornu Do Hornu"

> wiecej informacji na stronie
> http://nlp.navigare.org.pl/

Witam bardzo serdecznie,

Dlaczego propagujesz Programowanie Neurolingwistyczne (NLP)?

Oto ciekawy artykul:

----
From: Marcin Ciesielski <mkciesielski[]op.nospam.pl>
Subject: Prof. Marian Mazur o nauczaniu matematyki w =?ISO-8859-2?Q?szko=B3ach?=
Date: Fri, 24 Nov 2006 00:53:32 +0100

"Głównym błędem nauczania matematyki w szkole średniej jest to, że jest ono
oparte na indukcji, zamiast na dedukcji, na przechodzeniu od szczegółów do
uogólnień, podczas gdy powinno być przeciwnie. Nauczyciel matematyki przez
lata całe ładuje w ucznia mnóstwo szczegółów dotyczących równań pierwszego
oraz drugiego stopnia, żeby mu dać jakie następujące wyobrażenie o funkcjach zamiast
mu w ciągu pięciu minut objaśnić pojęcie funkcji w zapisie ogólnym y = f(x)
oraz potraktować wszystko inne jako szczególne przypadki. W rezultacie
maturzysta wychodzi ze szkoły obładowany szczegółami, które wkrótce zapomni
(jeżeli nie wypada do takich 10 proc. studiujących matematykę lub technikę) oraz
niezdolny do myślenia kategoriami ogólnymi. Z całej szkolnej matematyki
pozostają mu jedynie koszmarne wspomnienia.
Jest to wynik fałszywego systemu, opartego na historycznej doktrynie
nauczania. Zamiast o rzeczach najważniejszych, uczeń dowiaduje się najpierw
o rzeczach najwcześniejszych w rozwoju danej dziedziny wiedzy. Z historii -
o Asyrii oraz Babilonie, z fizyki - o pocieraniu bursztynu suknem, kamieniach
rzucanych przez Galileusza z pochyłej wieży w Pizie oraz żabich udkach z
doświadczenia Wolty, z matematyki - o równaniach pierwszego stopnia.
Żądanie, aby kilkunastoletnim dzieciom objaśniać pojęcia różniczki oraz całki,
wywołałoby pewnie popłoch wśród nauczycieli matematyki. Nawet na studiach
matematycznych lub technicznych student dopiero po dłuższym czasie zaczyna
się orientować (humanista nie dochodzi do tego nigdy), że są to pojęcia tak
banalne, iż z powodzeniem mógłby się z nimi zapoznać na multum lat przed
maturą. Przecież w zasadzie różniczkowaniem jest wyznaczanie tempa wzrostu
(produkcji, budownictwa, ludności itp.), a całkowaniem sumowanie
przyrostów. A są to sprawy poruszane w gazetach niemal w każdym artykule na
tematy ekonomiczne, socjologiczne itp".

Z którego roku pochodzi ten tekst? Z 1966! Czy coś się zmieniło w polskim
szkolnictwie? Widzimy, że niewiele.

Znam przykłady, kiedy nauczyciel przez pół roku nauczał uczniów o
pochodnych, ale ani słowem się nie zająknął, do czego one służą. i że da się
policzyć pochodną, kiedy się chce zobaczyć, w jakim tempie coś
rośnie/spada. Uczniowie traktowali jednakże to wszystko jak informacje o
ufoludkach lub krasnoludkach. potem większość nienawidziła matematyki.
Hańba to oraz wstyd dla polskiego systemu nauczania.

W edukacji ilość przykro mówić automatycznie nie przechodzi w jakość.

From: "Sławomir Żaboklicki" <ZaboklicBezReklam[]klub.chip.pl>
Subject: Re: publikacje naukowe
Date: Mon, 31 Jul 2006 22:21:41 +0200


Użytkownik "Piotr [trzykoty]" napisał w wiadomości
news:eal6pl$84j$1@nemesis.news.tpi.pl...
>
> Użytkownik "Sławomir Żaboklicki" napisał
>>> wyłącznie recenzowane są uwzględniane w dorobku naukowym?
>> Tak.
>
> Jest to gdzieś określone? Odnośnie kandydatów na studia doktoranckie, też?
Nie wiem, czy są tu jakies przepisy, ale jak zacytujesz w dorobku artykuł
opublikowany na swojej stronie w internecie lub wygłoszony na konferencji
podwórkowej, to się ośmieszysz.
Z tego, co pamietam, to konferencja musi być krajowa, a materiały
opublikowane drukiem. Stąd pewnie większość konferencji ma w
tytule "krajowa", a jak uda się ściągnąć kogokolwiek z zagranicy, to konferencja
robi się międzynarodowa.
Nie wiem jakie są kryteria przyjmowania
na studia doktoranckie, ale do doktoratu powinno się mieć dwie publikacje.
Jak już chyba pisałem multum ośrodków organizuje konferencje właśnie
w celu ułatwienia publikowania. Wystarczy poszukać w internecie.
Pozdrawiam
SZ

From: "Roman Gawron" <roman.gawron[]NOSPAM.gazeta.pl>
Subject: Re: Odp: pisac konspekty czy nie???
Date: Wed, 10 Sep 2003 14:39:47 +0000 (UTC)

Gosia_KIKI napisał(a):

> W naszej szkole jest tak, ze kazdy nauczyciel stazysta jest zobowiazany do
> pisania konspektow. Poza tym konspekty oddaje sie pod koniec kazdego
> miesiaca rozpisane na nastepny miesiac. Tak sobie zyczy dyrekcja, ktora to
> wszystko czyta, sprawdza, podpisuje a dopiero pozniej podpisuje to opiekun
> stazu. wielokrotnie konspekty wracaly "do poprawki", bo dyrekcji cos sie nie
> podobalo, byly zbyt ogolne itp. Ja na szczescie konspekty mam juz za soba,
> ale zawsze musze oddac konspekt do lekcji hospitowanej oraz to tez przed
> lekcja.

Widać u Ciebie w szkole dyrekcja zna się na swojej robocie oraz zależy jej na
dobrym przygotowaniu nauczycieli.
Prawda jest taka, że wszyscy dobrzy nauczyciele, jakich znam, z
rozrzewnieniem wspominają czasy pisania konspektów, twierdząc, że to właśnie
nauczyło ich roboty.


inne


ubezpieczenia samochodowe kalkulator kamień serwery www przebarwienia usuwanie kredyty hipoteczne
leczenie kanałowe Łódż neuma multipower gainer zdjęcia miast polski forum fotograficzne wrocław Sennik wynajem autokarów Rozrywka nieruchomości pozycjonowanie