Archiwum grupy pl.soc.edukacja


Serwis istnieje dzięki uprzejmości:

sklepu sprzedającego kosmetyczki

poprzednia strona ------------- następna strona


From: "Roberto" <dolfuss[]poczta.fm>
Subject: Re: Ministra pomysl kolejny
Date: 3 Nov 2006 14:18:57 -0800


Jotte napisa=B3(a):
> W wiadomo=B6ci news:1162578213.897181.274480@e3g2000cwe.googlegroups.com
> Roberto pisze:
>
> > Nauczyciel mo=BFe zabra=E6 dziecku telefon
> Czy=BFby?
>
>
From: "MiLX" <xyz[]safd.pl>
Subject: technika biurowa
Date: Sat, 17 Dec 2005 11:47:34 +0100

uje testów do tego przedmiotu i wszelkiego typie materiałów.
Jesli ktos z forumowiczow ma oraz moze sie podzielic to prosilbym wyjątkowo
pozdrawiam
MiLX

From: "luke" <krasnoludek21[]op.pl>
Subject: ja jestem studentem i pracuje w szkole jako nauczyciel
Date: Sat, 13 Sep 2003 20:41:47 +0200

technologii informacyjej na umowe zlecenie - kuratorium w ogóle nie musi o tym
być poinformowane

From: "Ja" <ja[]news.tpi.pl>
Subject: Re: Przyroda
Date: Thu, 26 May 2005 14:26:32 +0200

Użytkownik "locke" napisał w wiadomości
news:d749te$c74$1@news.onet.pl...

>> Po prostu już na poziomie szkoły podstawowej NIE MA takich starych
> przedmiotów >> a uczy się czegoś innego
>
> No właśnie.

Zaliczasz się do "starych" nauczycieli nie mogącychg się dostosować
do takich zmian? Sam pisałeś, że przyroda jest juz od 5 lat..

>> Nauka przyrody łączy zagadnienia z takich dziedzin wiedzy a nie te
>> dziedziny
>> wiedzy
>
> "Zagadnienia z dziedzin", a co to znaczy?

To znaczy, że nie ma sztywnego podziału między fizykę a inne dziedziny
wiedzy
Przyroda (środowisko, nie nauka) nie zna takiego podziału
Ryba pływając nie zna prawa Archimedesa, a ptak aerodynamiki
Deszcz także nie studiował praw termodynamiki

> Co znaczy, że ktoś uczy fizyki?
> Czy czasami nie to, że uczy ZAGADNIENIA z fizyki? Każdy przedmiot szkolny
> polega na nauczaniu ZAGADNIEŃ z określonej dziedziny wiedzy.

i właśnie tak powinna funkcjonować nauka szkolna
Co więcej - powinna łączyć zagadnienia z różnych dziedzin wiedzy
- czytając np tekst literacki (jęszyk polski) dodatkowo czytasz
o opisach (przyroda) zjawiskach fizycznych etc
Odejście od encyklopedyzmu zaczęło się juz dawno

> A aby móc to
> robić, należy tę dziedzinę opanować. A przyroda to następujący przedmiot, który
> łączy zagadnienia z czterech różnych dziedzin. Samodzielne opanowanie
> takich
> zagadnień jest rzecz jasna możliwe, ale wymaga czasu oraz sporych pieniędzy.
> z tego powodu rozsądnym byłoby, gdyby ministerstwo PRZED wprowadzeniem przyrody
> do
> szkół postarało się o umożliwienie nauczycielom zdobycia właściwych
> kwalifikacji.

Może sprawdź swoje informacje - bo studia przygotowujące do nowych
przedmiotów
zaczęły sie wcześniej niż ich (przedmiotów) wprowadzenie

> No to ja też odpowiem brutalnie: ile NOWYCH dziedzin wiedzy
> opanowałeś?

Nie musiałem niczego _nowego_ opanowywać - bo tę wiedzę zyskiwałem
w trakcie pracy - na przykład dla dobierania przykładów

> uczyłem informatyki, matematyki oraz chemii (i rzecz jasna fizyki, której uczę
> do dziś);

Czy do uczeniia takich przedmiotów (poza fizyką) ukończyłeś dodatkowe
studia? Bo jeśłi nie - to sam robisz to, o co masz do innych pretensje

> w wolnych chwilach tworzę strony internetowe (takie, niezbyt rewelacyjne,
> ale zawsze coś);

Moje są w internecie od 1996.

> A mimo tego wszystkiego mam odwagę stwierdzić, że są dziedziny, których
> wolałbym uczyć się pod kierunkiem jakiegoś fachowca - bo samodzielnie
> mógłbym mieć trudności, albo przynajmniej straciłbym na to zbyt multum
> czasu.

Dotyczy to każdej nauki
Ale jeśli weżmiesz podręcznik, a zwłaszcza poradnik metodyczny, to
jest sporym ułatwieniem - pozwalającym na uczenie innego przedmiotu.

A studia (uczelnia) z założenie nie powinny być jedynie "szkółką" a jednakże
wyłącznie wskazaniem drogi, którą należy iść dalej
specjaliści są nie jedynie na uczelniach - wielu z nich robi to samo w codziennej
pracy w szkole - modyfikując swoją pracę - zmieniając ją wraz ze zmianami
w progamach nauczania

>> Normą przykro mówić są mało lotni oraz leniwi studenci myslący, że szkółka
>> nazywana wyższą uczelnią da im pełnię wiedzy, też metodycznej
>> A doświadczenie tysięcy (już!!!!) lat, mówiące, że wypada się uczyć
>> od mistrzów, a nie w szkółce, warte jest jedynie śmiechu
>
> Smutna, ale prawda...

więc w każdym razie może warto stawiać nie jedynie na świeżo wykształconych
absolwentów ale oraz na mistrzów w zawodzie, którzy potrafią
dostosować się do zmian?


>> Jeśli ktoś idzie na kurs - to po to, by zdobyć wskazówki, CZEGO się
> > uczyć, a nie wyłącznie uzyskac gotową wiedzę.
>
> To również. Chociaż przede wszystkim chodzi chyba o wymianę poglądów oraz doświadczeń.

oraz ta wymiana czasami jest więcej warta niż "czysta" wiedza z uczelni
Np: http://sbs.2p.pl/zjazd4/

> Są w każdym razie oraz następujące kursy, gdzie instruktor nawet nie wie, do jakiej grupy
> będzie mówił, opowiada truizmy, albo sam nie wie co ma mówić oraz tak się to
> odbywa. Na koniec nauczyciele dostają zaświadczenia, że byli, a instruktor
> może rozliczyć się z umowy z organizatorem (wszak kurs sięodbył). Ileż
> tych "kursów" widziałem już w swojej karierze...

Tyle że z istnienia złych kursów nie wynika, że metoda "kursowa"
nie da kwalifikacji

>> Zakładasz, że wszyscy po podstawówce umieją tyle samo (i wszytko !!)
>
> Oczekuję DOBREJ PRACY od NAUCZYCIELI. Zakładam bowiem, że POWINNI być
> dobrze
> przygotowani do pracy.

Ty też. Rozpoznanie umiejętności (nie wyłącznie wiadomości) uczniów
to część wiedzy, którą Ty masz pozyskać

> Mam do zreazlizowania program GIMNAZJUM nie PODSTAWÓWKI.

A moze to Twój program jest zły? Może wymagasz zbyt multum wiedzy
encyklopedycznej?

> podstawowej? Ja nie mam innego wyjścia - MUSZĘ wymagać, by uczniowie
> umieli
> to, co przewiduje program przyrody w podstawówce. i nie chodzi tu o
> przypadki jednostkowe - te są zawsze. Ja piszę o całych klasach, które
> mają
> braki z podstawówki - oraz to braki rażące.

A jeśli czegoś nie wiedzą - to co robisz?
Wymagasz oraz oceniasz - czy także uzupełniasz ich wiedzę?

> Ja piszę o MOJEJ pracy. Ale masz rację, że są podstawówki, skąd przychodzą
> dobrze przygotowani uczniowie.

A jeśli trafisz na podstawówkę, w której 20% uczniów ma orzerczenia
z Poradni o obniżeniu wymagań?
A w innej masz np 30% uczniów z Domu Dziecka? (taki rejon)
Bierzesz to pod uwagę w plaowaniu realizowanego programu?

>> Masz oceniać _przyrost_ wiedzy, a nie wyłącznie samą wiedzę uczniów
>
> Nie. Mam PRZYGOTOWAĆ uczniów do egzaminu gimnazjalnego. Przyrost wiedzy
> może
> być podstawą do mojej samooceny lub oceny mojej pracy przez nadzór
> pedagogiczny. Niejest jednakże celem samym w sobie nauki w gimnazjum.

Pyttałem o OCENĘ, a nie o PRZYGOTOWANIE
Oceniasz przyrost wiedzy - a przygotowac musisz wszystkich
Jeśli dostaniesz słabych uczniów... to Ty będziesz miał więcej pracy...

>> takie samo tłumaczenie jak uczniów "a mnie wówczas nie było w szkole"
>
> Niektórzy w pracy pracują, nie dyskutują...

Dziwne...
Niektórzy (np z lenistwa) przygotowują sobie (i uczniom) wcześniej
lekcję, by nie musieć 10 uczniom tłumaczyć 20 razy tego samego...


> A co za różnica (z punktu widzenia dobrego nauczyciela) - rozwiązać
> zadanie
> czy pokazać doświadczenie? Nauczyciel powinien umieć jedno oraz drugie.

Dla nauczyciela - żadna (pokazać, czy obliczyć)
Dla ucznia - kolosalna - bo bnie starczy policzyć słupków, a wypada jeszcze
zrozumieć
mechanizm działania. i potrafić go wytłymaczyć.

> Ależ ja popieram wprowadzenie tego przedmiotu! Nie czytasz uważnie moich
> postów. Ja wyłącznie pyszczę nad niezbyt dobrym przygotowaniem do jego
> wprowadzenia.

Przy każdej zmianie są następujące same pyszczenia
Nawet po 10 latach będą pretensje, że miany są wprowadzone za wcześnie
oraz bez przygotowania.
Przyczyna (pyszczenia) jest łatwa - pyszczący nie wiedzą, że rzecz była
przygotowywana ("mnie wówczas nie było w szkole")

To tak jak zima co roku zaskakujaca drogowców

> Ale - w końcu nauczyciele to dosyć inteligentna grupa oraz jakoś
> sobie poradzili. Szkoda wyłącznie takich zmarnowanych pięciu lat, kiedy to
> nauczyciele przyrody SAMI musieli do wszystkiego dochodzić, bez
> wcześniejszego przygotowania.

Alez byli przygotowywani. Rozmaite kursy oraz warsztaty były organizowane
przez Ośrodki Doskonalenia Nauczycieli. Były opracowywane materiały
dydaktyczne oraz podręczniki (łącznie z ich testowaniem)
Nie wierzysz - sprawdź
http://www.codn.edu.pl/
http://www.cen.gda.pl/

(tam możesz popytać o historię zmian)

Proces przygotowywania zmian trwa jednakże dosyć długo
- oraz każdy zainteresowany może o wszystkim wiedzieć
wystarczająco wcześnie
(tyle że niezbędne jest częste kontakty w tej sprawie)

From: "Michal Stankowski" <k_ret[]poczta.onet.pl>
Subject: Re: dzień wolny dla studiującego nauczyciela
Date: Thu, 29 Jan 2004 15:15:37 +0100


"Martyna" wrote in message:

> Art. 42c. 1. Nauczyciela zatrudnionego w pełnym wymiarze zajęć obowiązuje
> pięciodniowy tydzień pracy. Nauczycielom dokształcającym się, wykonującym
> inne istotne społecznie zadania lub - jeżeli to wynika z organizacji pracy w
> szkole - dyrektor szkoły _może_ ustalić czterodniowy tydzień pracy.

To jest to o co mi chodziło, choć nie brzmi tak, jakbym chciał ;-)
Dziękuję Ci za pomoc!

Pozdrawiam,

Michał Stańkowski

inne


Klaus Mitffoch Chad Kroeger KLF Limahl Kool
Kompleksowe Usługi Budowlane najnowsze mp3 prawo panele podłogowe Praca przeglądarki internetowe