Dnia Wed, 20 Apr 2005 13:54:52 +0200, Ja napisał(a):
>> A w którym momencie student biologii jest przeszkolony w zakresie bawienia
>> się z dziećmi w berka?
>> A może to robić, czy musi być wuefistą?
> Rozumiem, że robi to po zatrudnieniu jako nauczyciel wychowania
> fizycznego...
Nie. Robi to przy okazji, szukając z dziećmi wiosny w szkolnym parku.
RG From: "Grzegorz Si." <grzegorz_wytnij_[]zsp2.edu.pl> Subject: Re: Licencje edukacyjne SBS2003 od 1 lipca 2006 :) Date: Thu, 03 Aug 2006 15:43:40 +0200
> Chwila?
> To w końcu "marnotrawstwo pieniędzy" czy "widzisz swoją pensję"?
> Na pensje idzie -jedna pula kasy (z tzw siatki), na "marnotrwstwo" -druga.
> Nie przesuniesz tego ani ty ani dyrektor, ani nawet OP.
OK masz rację. Ja jestem prostym człowiekiem te wszystkie mechanizmy są dla
mnie za trudne :)
> Dodaje się również "inne obwiązki", (wyjśniałem czemu: wyżej).
Inne obowiązki w ramach ustawy. Niepotrzebnie pozwalamy sobie na
przydzielanie nam obowiązków niezgodnie z prawem :(
> zatem czemu nie da się ich nieco porozkładać?
> Czemu np. bibliotekarz nie może być (ograniczonym) administratorem swojej
> sieci?
Bo bibliotekarz nie ma kwalifikacji do administrowania serwerem. To wypada
by raz na zawsze przyjąć do wiadomości.
Ludzie którzy nie mają odpowiedniej wiedzy powinni się od serwera trzymać z
daleka.
Druga sprawa, nie leży to w ramach obowiązków bibliotekarza.
> Poszczególni nauczyciele w swoich pracowniach.
> można im przecież ograniczyć zakres uprawnień, a superadmina stosować od
> wielkiego dzwonu?
> Inna droga to naturalnie specjalny admistrator, ale ta dyskusja o tym była
> oraz co?
Zaraz zaraz. Teraz to naruszasz pierwszą oraz podstawą zasadę bezpieczeństwa oraz
zdrowego rozsądku: ADMINISTRATOR JEST JEDEN. tylko JEDNA osoba powinna mieć
uprawnienia administratora oraz korzystać z tego konta wyłącznie w uzasadnionych
przypadkach.
> A...chciałbyś być administratorem 7 pracowni oraz zarabiać 1,5 kzł?
Nie :) nikt Cię do tego nie może zmusić zgodnie z prawem.
> Jeden szczegół: A spróbój poza tym nie być nauczycielem?
> oraz piszesz, aby coś zawsze robić dobrze?
> Idę o zakład, że się przy tym "opuścisz" wykonywania zawodu!
> Pracownie (nie kasę) wymyślono, że daje MEN. Nie mówie źle/dobrze).
> Skoro tak z przydziału leci, to wypada poprawiać.
Słusznie mówisz
> Łe... to PATOLOGIA; podchodzisz specyficznie do materii.
> Pilnujesz także sieci pani z sekretariatu? A może etat składany?
wszystkie komputery w sieci mają dostęp do Internetu za pośrednictwem tego
samego serwera. Komputerów pani z sekretariatu nie pilnuję, załapał się na
to inny kolega. Ja odmówiłem.
> A wójtostwo oraz starostwo także podłączycz do "kontrolera"?
Nie pracuję tam, ale mogliby mi dać nieco dorobić ;)
> Każesz mi pismo do dyrekcji stosować udowodniając, że nie jesteś
> pracownikiem biblioteki szkolnej.
Proponuję Ci wystosować pismo że nie jest Twoim obowiązkiem jako nauczyciela
opieka nad sprzętem komputerowym.
Tutaj masz pismo którym możesz się podeprzeć (tak dla przykładu):
http://www.zsp2.edu.pl/download/administrowanie.tif
> A... pewnie na etacie tam pracujesz?
Gdzie w starostwie/wójtostwie? przykro mówić nie :)
> Chwilamasz ich na jednym serwerze!
rzecz jasna
> Jeszcze również każdego ucznia... Ty sprawdzasz?
Nie ma takiej potrzeby.
> Jak pamietam logi z jednej pracowni -za miesiąc -dwa zajmowały płytę CD.
U mnie jest tak:
Sieć lokalna oraz trzy serwery:
1. Kontroler domeny AD (sbs2003). Nie udostepnia on Internetu. Służy jedynie
do utrzymywania kont uczniowskich. Wszystkie pracownie + biblioteka są
dołączone do domeny utrzymywanej na tym serwerze. (administracja nie jest
dołączana do domeny. Po tym jak go skonfigurowałem, serwer ten zgodził się
przejąć kolega, który zakłada konta uczniom oraz dba o aktualizacje oraz
zabezpieczenia.
2. Serwer dostępowy (Internet - Linux). Pełni on rolę serwera proxy +
filtrowanie treści + filtrowanie antywirusowe + firewall + dhcp. Jest to
jedyny serwer który pozwala połączenie ze światem dla całej szkolnej
sieci.
Tutaj loguję wszystkie połączenia. Próby ładowania "brzydkich" stron
wyłapuję wyjątkowo łatwo podobnie jak próby pobierania plików
z "niespodziankami" przy pomocy polecenia grep.
3. Serwer udostępniający następujące usługi w sieci jak www, dns, poczta
elektroniczna, ftp (Linux).
>> Przyłącz do już istniejącego kontrolera, przecież to najprostsze
>> rozwiązanie.
> Globalizacja zarządzania, tak to rozumiesz?
> Kilku różnosystemowych sieci?
Dokładnie :)
> Wytłumacz się najpierw; kim w tej szkole jesteś?
Nauczycielem oraz frajerem, tak jak oraz Ty :(
>>> Nie bedzie winnych. ciągle będzie coś spaprane! "Bo coś serwer w
>>> pracowni szwankuje".
>> :)
> A widzisz? Chcesz mieszkać w szkole?
nie :)
>> Nie chcesz, nie radzisz sobie - NIE RÓB.
>> Nie jest to obowiązek nauczyciela, nikt nie ma prawa Cię zmusić.
> Może Twoja metodą:
> Nikt nie ma prawa zmuszać mnie do chałtury w swojej podstawowej pracy.
Masz rację.
> Chce ją wykonywać dobrze, nie być zalatanym omnibusem.
Słusznie
> Inni niech się wykażą na stanowiskach im przydzielonych.
Dokładnie
> Wychowanie "w locie" uczniów, nieraz bywa tragiczne.
J.w.
> "Nauczyciel oraz saper mysli sie wyłącznie raz" szanujmy się ,to oraz inni nas będą
> szanować.
Ja Cię szanuję :)
> A np USB, a wkładane samostartujących płytki z grami?
> Jak sobie wyobrażasz dochodzenie wCMI:
> "Kto co wsadził oraz kiedy", jak pani powiedzmy Zosia nie odróżnia
> szminki pamięci z USB?
Jeżeli system jest aktualizowany na bieżąco, a uczniowie pracują na kontach
z ograniczeniami, nie powinno być problemów.
Wyjątkami są naturalnie dziury w systemie które jeszcze nie zostały załatane
przez MS. następujące przypadki są rzadkie.
U mnie w szkole od 10 miesięcy się jeszcze nie zdarzyło, aby ktoś
skutecznie zawirusował jakiś system.
>> U mnie 1500 uczniów, 70 komputerów, zero problemów z wirusami. Jedyny
>> antywirus jaki pracuje to ten na proxy serwerze który filtruje pliki
>> pobierane przez przeglądarki klientów. Antywirus darmowy dodam (Clamav)
> Nie wierzę, że to upilnujesz sam.
SBS-em administruje kolega, siecią oraz "Linuksami" ja.
niestety także nie dostaję za to pensji. Skonfigurowałem sieć z zamiłowania,
bo jestem pasjonatem (uczę przede wszystkim matematyki + kilka godzin TI) oraz była to
jedyna sposobność żebym mógł przetestować oraz uzupełnić swoje umiejętności w
praktyce na "żywym organiźmie". Sieci to następujące moje dodatkowe hobby.
Dodatkowo serce mnie bolało jak widziałem rozwaloną sieć, brak dostępu do
Internetu oraz fakt że zanim zaczynałem lekcje 30 minut wypada było
przeznaczyć na rozruch stacji.
Teraz w szkole mamy już ponad 100 komputerów, albowiem administrowanie zajmuje
dużo czasu (nieopłaconego). dlatego od września rezygnuję :(
Pozdrawiam serdecznie
Grzesiek From: Arel <Arel[]ar.pt> Subject: =?iso-8859-2?b?TGljemVibm+25g==?= klas Date: Fri, 29 Dec 2006 18:32:57 +0000 (UTC)
Od dĹuĹźszego czasu poszukujÄ informacji na temat maksymalnej liczebnoĹci
klas w gimnazjum. niestety nie mogÄ nigdzie znaleĹşÄ Ĺźadnych przepisĂłw na
ten temat. z tego powodu jeĹźeli ktoĹ z grupowiczĂłw zna jakieĹ przepisy
dotyczÄ ce tego tematu, lub wie jaka jest maksymalna liczebnoĹÄ klasy
w gimnazjum, to wyjątkowo proszÄ o informacjÄ. BÄdÄ wyjątkowo wdziÄczny.
JeĹźeli temat ten byĹ juĹź poruszany, to wyjątkowo przepraszam oraz proszÄ o
wskazĂłwkÄ gdzie mogÄ go znaleĹşÄ. From: "Jotte" <tjp3[]WONSPAMwp.pl> Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Re:_Katalog_opisuj=B1cy_funkcje_nauczyciela_w_szkole?= Date: Thu, 16 Feb 2006 20:44:37 +0100
W wiadomości news:pan.2006.02.16.11.53.20.4130@maila.dla.spamerow grendel
pisze:
>> Oświadczam Ci, że IMO napisałeś nieprawdę. ;)
>> Ale może czegoś nie wiem?
> a masz taką szkołę, gdzie rolą nauczyciela tylko i wyłacznie jest
> rzetelne przygotowywanie się do prowadzonych zajęć, zgodne z prawem
> ocenianie i uczestnictwo w statutowych zadaniach (konferencje, wdn'y,
> matury itd.)? Chętnie poznam taką szkołę.
Trochę żartowałem.
Ale owszem - nie wykonuję jakichkolwiek czynności nie należących do
obowiązków nauczyciela na moim stanowisku. O ile mi wiadomo raczej nikt z
moich koleżanek i kolegów także.
No chyba, że mi się zachce - np. czasem robie za szofera, bo lubię. Za
admina robiłem kiedyś ochotniczo kilka lat, bo miałem możliwość uczenia się
i eksperymentowania (jak się nauczyłem, to przestałem i poszedłem tę wiedzę
sprzedawać ;))...
Faktem jest, że od czasu kiedy na stanowisku dyrektorskim zasiadła osoba o
umysłowości wiadra, mentalności dolnopłuka, a do tego niezrównoważona
psychicznie zdarzały się próby wykorzystywania (szczególnie młodych)
nauczycieli ale wobec zdecydowanego sprzeciwu (niemała zasługa ZZ) obecnie
to zjawisko praktycznie nie występuje. A i kadencja dyr. powoli dobiega
końca, może przyjdzie kto niegłupi?
Użytkownik "Jotte" napisał w wiadomości
news:e9ton5$opi$1@news.dialog.net.pl...
> odpowiedzialności. Niech więc w ich gestii pozostanie zawieranie
> odpowiednich umów. Przecież to jasne, że administrowanie nie należy do
> obowiązków nauczyciela. Jak się któy zgodzi sprostytuować i robić to za
> 100 zł miesięcznie, to jego sprawa.
(Dla okolicznych słuchaczy: Nie jest to NTG, skupiamy się tu tylko na
związku z edukacją.)
Może tak: Czemu to sygnalizuję, -bo jeśli poseł deklaruje pomoc?
"Jednego sprawiedliwego trzeba wspierać".
Aby nie narazić się (tylko) na burzenie, (ujmijmy to jako) "istniejącego
porządku", musi przedstawić rozwiązania.
Obecnie dyrektor pod pretekstem innych zadań statutowych szkoły,
daje-wymusza na nauczycielu realizację zadań administratora, konserwatora,
itp.
I co najważniejsze: Bez kichkolwiek uregulowań dotyczących (za to)
wynagrodzenia.
Po prostu nie skodyfikowane są reguły powstają warunki do (jak to Jotte
lapidarnie okreslił) "sprostytuowania się nauczyciela TI".
Jak wiemy to "choroba", dręcząca ludzość w różnych okresach, w różnej skali,
już od najdawniejszych czasów.
Różnie z nią cywilizacje walczyły...
IMHO, nie jest "uleczalna", ale wszystko zależy od skali i po to, tu piszę.
Nie doprecyzowano (co daje pracodawcom dowolność interpretacji) zakresu
obowiązków nauczyciela względem sprzętu.
Konkretnie utrzymaniu go w ruchu.
IMO" Wystarczyłoby jednym zdaniem:
"Nauczyciel odpowiada za utrzymanie w ruchu sprzętu i oprogramowania w jego
pracowni, w zakresie wykonywania swoich obowiązków wynikających z umowy o
pracę. (Warunek przeszkolenie jako opiekun pracowni)."
Ktoś powie: Czego nie ma w KN -to z KP?
-że odsyła do prawa pracy, a tu jak się okazuje jest dziura!
Specyfika pracy nauczyciela TI w szkole. Tego nie ma w kodeksie.
Zmusiłoby to pracodawcę do dookreślenia tych; "obowiązków" przy zawieraniu
umowy o pracę z nauczycielem (lub aneksem).
Oczywiście dyrekcja może _sobie_ "laboranta" zatrudnić!
Nauczyciel nie jestem pracownikiem administracji w szkole, moim zdaniem tego
właśnie tu brakuje.
U innych grup nauczycielskich jest inna specyfika pracy. Szczególnie w
sytuacji coraz większego nasycenia szkół sprzętem TI.
To wszyscy czują, że jest wielka różnica w tej grupie nauczycieli, wynika to
z tzw. opieki na sprzętem.
(I to też poza pracowniami lekcyjnymi).
Ostatnia akcja; pracownie CMI (komputery dla biblioteki).
Dochodzi do sytuacji stawiania komputerów w innych pomieszczeniach (np.
czytelni biblioteki),
które podlegają z załozenia administrowaniu po podłączanie do serwerów
pracowni.
Instalatorzy widząc jaka jest sytuacja, po cichu wycofują się z instalacji
założeń logowania.
Twierdzę, że to źle, administrowanie siecią i prowadzenie biblioteki, to
zupełnie co innego!
Jest grupa komputerów w szkole, z dowolnym dostępem dla uczniów i powinny
być pod kontrolą w sieci.
Aaaaa? Zakładamy, że "na razie bez administrowania'.-Byle było z głowy?
Kto je będzie "pojedyncze" nadzorował? Bibliotekarz?
Wracając do meritum:
Czy się dogada Dyrekcja (za stówę) czy nie; to nie może być dowolność.
Szkoła _musi_ funkcjonować i nie ma "zmiłuj się". Ciekawe co by było, gdyby
w np. Starostwie padł serwer?
Administrator powiedziałby, "nie mam czasu"? A za te 20 litrów
benzyny/miesiąc, to "Pana majstra mogą!"
Prawda jest taka, że jest "belejak".
I tu rada dla zawiadowców edukacyjnych, bo widzę co dzieje się, nie tylko w
szkołach ale na uczelniach.
Albo będziecie dbali o swoja kadrę:
Szkolili ich sobie (wszkole nie szkoli się opiekunów) dobrze płacili i
chodzili jak koło złotej kury, albo Wam się wszystko posypie.
(Przepraszam, że trochę seksistowsko -nie jest to regułą ale jet tak
często!).
Zostaniecie z paniami "informatyczkami od internetowego windowsa".
Sprzętu przybywa -już czas! Szkocja i Irlandia czeka. Jak ktoś, coś
umie -"wieje".
Co do panów "Kaziów magików", przyjadą, owszem: Ale: "5x później"?.
(Tu narażam się znowu mafii adminów). Kasę zgarną i na jakiś czas spokój.
To dedykuję szczególnie dyrektorom większych obiektów, bardziej wrażliwym na
serce!
(Tym -to dawno podpadłem).
Spokojności życzę:
RomanO